poniedziałek, 28 kwietnia 2014

ABSOLUTNY ULUBIENIEC KWIETNIA- JAŚMINOWA MASKA DO WŁOSÓW

Cześć !
Dziś mam dla was recenzję maski do włosów, której namiętnie używałam ( i nadal używam) w kwietniu. Mowa o jaśminowej masce do włosów z Organic Shop.



Moja opinia : Maska zamknięta jest w prostym, plastikowym pojemniczku. Po otwarciu czuć intensywny zapach. Jest on słodki, kwiatowy. Sama maska ma żółtawy odcień i gęstą konsystencję. Zacznę od tego, że myślałam, iż będzie ona niewydajna, ale okazało się, że jest wręcz przeciwnie. Przy mojej długości włosach i używaniu jej 2-3 razy w tygodniu (nie oszczędzałam) od początku kwietnia.. została mi jeszcze połowa maski. Maska nie dość, że ładnie pachnie, jest wydajna i świetnie działa to ma dobry skład. Same zobaczcie 

Skład (INCI): Aqua with infusions of: Organic Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil (organiczny olejek jojoba), Organic Jasminum Officinale (Jasmine) Flower Extract (organiczny ekstrakt jaśminu); Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Behentrimonium Chloride, Cetyl Ether, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Cananga Odorata Flower Oil (olejek ylang-ylang), Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.

Przejdźmy do działania.  Producent obiecuje nam dwie rzeczy : miękkość i puszystość. Kłaniam się za miękkość, bo tak faktycznie jest. Nie zauważyłam jednak, aby wlosy były puszyste i bardzo się z tego cieszę, bo nie lubię takiego efektu :) Nieważne czy nakładam ją na 2 minuty czy na pól godziny. Efekt zawsze mnie zachwyca. Oczywiście, kiedy potrzymamy ją dłużej to włosy są bardziej dociążone. Maska nie obciąża włosów i nie przyspiesza ich przetłuszczania. Nie należy do tych lekkich, potrafi dociążyć (ale nie obciąża). Pozostawia na włosach delikatny zapach. Nadaje im basku. Są one miękkie i bardzo gładkie. Jestem zachwycona. Przez ten miesiąc odniosłam wrażenie, że maska zrobiła coś więcej. Nie wiem czy pamiętacie, ale na początku miesiąca podcięlam koncówki. Zawsze po cięciu końcówki niebawem znowu się rozdwajały. Tym razem było zupełnie inaczej. Do tej pory nie zauważyłam zniszczeń. Wracając do działania to warto wspomnieć, iż maska spisuje się w każdej sytuacji pogodowej bez względu na wilgotność powietrza. Kiedy wrócę z krótkich wakacji to dodam zdjęcie włosów ''po'' jej użyciu :)

Cena : Aktualnie na promocji 23,90zł
Dostępność : klik

Ta maska stała się moim ulubieńcem. W maju mam zamiar używać jej siostry. Zobaczymy, która z nich okaże się lepsza. Kusi mnie jeszcze wersja z avocado i miodem. Miałyście tą maskę ?

środa, 23 kwietnia 2014

KWIETNIOWE DENKO


Cześć !
Zbliża się koniec miesiąca, a więc czas na denko. Szału nie ma, ale 5 rzeczy to zawsze coś. Aktualnie jestem na etapie zużywania tego co mam (zobaczymy jak mi to wyjdzie). Trzymajcie kciuki, a tymczasem zapraszam do zerknięcia na moje zużycia. Akurat tak się stało, że wszystkie kosmetyki, które tutaj widzicie przypadły mi do gustu i nie ma wśród nich żadnego bubla.

1.PAT&RUB otulający balsam do dłoni- uwielbiam go za slodki zapach, sklad i wygodne opakowanie dzięki, ktoremu zużyłam go do konca. Bardzo dobrze wygładza dłonie, zostawia taką silikonową otoczkę.Nie wrócę do niego ze względu na cenę, która jest dość wysoka jak na krem do dłoni.

2.Bielenda krem do stóp-jeden z niewielu kosmetyków, który spełnia obietnice producenta. Faktycznie wygładza i przeciwdziała poceniu (dziala jak antyperspirant). Z pewnością do niego wrócę.

3.Sessio, serum do włosów- silikonowe serum do włosów. Pięknie pachnie wanilią, ma dobry jak na takie serum skład (silikony+składniki odżywcze). Wygładza włosy, nadaje się jako serum przed prostowaniem oraz do ochrony końcówek.Jeśli spotkam je stacjonarnie to z pewnością do niego wrócę.

4.Planeta Organica, rokitnikowy krem do ciała-  kocham ten krem głównie za przepiękny zapach ( czuję slodkie landrynki). Ma świetny skład, dobrze wygładza i zmiękcza skórę. Zimą z pewnością do niego wrócę, 

5.Soraya, żel pod prysznic ''malinowa obsesja''- Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz kocham ! Ten żel ma niesamowity zapach, kóry dość długo utrzymuje się na ciele ! Niestety nie wiem, gdzie można go kupić, dlatego jeśli posiadacie taką informację to koniecznie dajcie mi znać !

Jak wasze kwietniowe denko?
Wiecie, gdzie można kupić ten żel ?

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Maybelline Better Skin


Cześć !
Dziś wracam do was po dłuższej nieobecności, która była spowodowana chorobą. Mój organizm lubi wybierać takie właśnie wolne dni na przeziębienia itd. Powoli wracam ''do żywych' i przynoszę Wam krótką recenzję podkładu Better Skin. 

Od producenta : ''Podkład Better Skin pierwszy podkład, który działa dla nieskazitelnego wyglądu skóry natychmiast i lepszej skóry już po 3 tygodniach. Czas pożegnać nierówności, przebarwienia czy szarość cery i przywitać skórę widocznie gładszą, ze zredukowanymi przebarwieniami, niczym odnowioną skórę. Przy regularnym stosowaniu innowacyjna formuła z Actyl C redukuje nierówności, zaczerwienienia oraz szarość cery. 78% kobiet potwierdza lepszy wygląd skóry''


Podkład zamknięty jest w gustownej i wygodnej buteleczce  pompką. Niestety mój aparat zaniemógł i nie udało mi się zrobić zdjęcia składu dlatego powiem tylko tyle : skład opiera się głownie na silikonach, w połowie składu znajdziemy panthenol.(składnik aktywny) Opis producenta jest bardzo ciekawy, ale ciężko mi wierzyć w takie rzeczy. Jak dla mnie podklad służy do makijażu, a nie do pielęgnacji. Lepsza skóra dzięki podkładowi opierającemu się na silikonach? Chyba jednak nie. Skóra wygląda na lepszą jedynie po nałożeniu podkładu i nic więcej. Podkład nie należy do tych dobrze kryjących, ma on średnie krycie. Podoba mi się, że nie daje on efektu maski i całkiem dobrze matuje, skóra się po nim nie świeci. Do plusów można zaliczyć fakt, iż jest on bezzapachowy i nie podkreśla suchych skórek.Nie podrażnia. Jego największym minusem jest trwałość, ponieważ szybko znika z twarzy. Jak juz wspomniałam podkład opiera sie głownie na silikonach, więc osoby ze skłonnością do zapychania powinny uważać. Do minusów zaliczę jeszcze nieciekawą gamę kolorystyczną. Praktycznie wszystkie odcienie mają pomarańczowe tony, co nie wygląda zbyt naturalnie. Ten podkład ma kiepskie opinie na wizażu. Osobiście nie jestem do niego tak do końca przekonana.


Miałyście ten podkład ? 

wtorek, 15 kwietnia 2014

A może smaczny peeling ?

Cześć !
Mamy już wiosnę, a więc czas przerzucić się ze słodkich kosmetyków na te o bardziej orzeźwiającym zapachu. Ja zaczęłam od owocowego peelingu, o którym macie okazję dziś przeczytać, a mianowicie kremowy peeling do ciała ''summer ice cream'' :)

Samo opakowanie wygląda genialnie. Niczym opakowanie po lodach, ale wnętrze robi równie dobre wrażenie! Same zobaczcie na te kawałki owoców w peelingu. Sam peeling ma ładny dziewczęcy kolor i owocowy zapach. Ja czuję tutaj nutę brzoskwini, jest on orzeźwiający, idealny na wiosnę czy też lato. Ja jednak mam sentyment do tych słodkich zapachów.

Kolejna ciekawa sprawa to Skład (INCI): Sucrose, Glycerin, Sodium Cocoyl Isethionate, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Prunus Persica (Peach) Kernel Oil , Hippophae Rhamnoides Fruit Powder , Rubus Idaeus Fruit Powder, Fragaria Vesca (Strawberry) Fruit Extract , Organic Passiflora Edulis Seed Powder , Organic Butyrospermum Parkii, Tocopherol , Parfum

Zobaczcie ile ma w sobie składników odżywczych (zaznaczone na różowo) takich jak :olejek brzoskwiniowy ( już wiem skąd ten zapach), proszek z owoców rokitnika, proszek z owoców malin, ekstrakt z truskawek , organiczne nasiona owoców marakui, organiczne masło shea, witamina E. Jak dla mnie bomba :) Przejdźmy do działania. Peeling nie należy do tych słabych, ale tez nie jest bardzo ostry. Można go sobie ''regulować''. Masując delikatnie uzyskamy delikatniejszy efekt, a masując mocniej efekt tarcia będzie mocniejszy i trzeba uważać. Określiłabym go raczej jako peeling idący w stronę tych mocniejszych. Ma gęstą konsystencję i trochę się klei. Pozostawia na skórze delikatną warstwę, ale nie taką jak po peelingach z parafiną, choć efekt jest podobny. Skóra jest wygładzona i miękka w dotyku. Mimo to wolę peeling z Organic therapy, który kosztuje prawie tyle samo i jak dla mnie jest po prostu lepszy choć ten wygląda genialnie. Minusem jest na pewno dostępność (praktycznie tylko przez internet). Do plusów zdecydowanie można zaliczyć wydajność. Potrzeba naprawdę niewielkiej ilości tego peelingu, aby wykonać ten ''zabieg''. 

Cena : 39,90 (na promocji)/ 450ml
Dostępność : tutaj

Miałyście ten peeling ? Macie swoje ulubione? Polecicie mi coś ? :>

piątek, 11 kwietnia 2014

Co powinno, a czego nie powinno zawierać serum do końcówek ? +przykłady


Cześć !
Dziś o czymś co powinna mieć każda dziewczyna dbająca o włosy, a mianowicie o serum do końcówek. Niby taka podstawowa rzecz, ale wiele osób ma problem z dobraniem właściwego serum i często te osoby twierdzą, że np. serum zamiast chronic ich włosy-wysusza je. Wszystko zależy od składu i właśnie o tym w dzisiejszym wpisie.


Reasumując najlepiej, gdy serum zawiera jak najwięcej składników zabezpieczających takich jaki silikony czy też parafina. Ekstrakty i olejki nie są już tak ważne, ale mogą być. Ważne, aby nie zawierało ono alkoholu (mam na myśli alcohol i alcohol denat), który je wysuszy.A teraz kilka przykładowych kosmetyków tego typu. Tych dobrych i tych złych :


Moim ulubionym jest argan oil z rossmanna. Dziewczyny polecają rownież to pierwsze z GP (znajdziecie je w naturze). Dobry skład ma również serum garnier, które znajdziecie w rossmannie i serum biovax A+E, które kupicie w SP lub w innych aptekach. Nie polecam zaś jedwabiu biosilk z rossmanna, ponieważ zawiera on alkohol. Ten składnik zawiera również drogeryjne serum z pantene i serum z katalogu avon.

Trzymajcie się ! :)

środa, 9 kwietnia 2014

A może czekolada i olej makadamia?

Cześć ! :)
Dziś post 'na szybkiego'. Ostatnio kompletnie nie mam czasu i niestety nie mam na to wpływu. Dziś będzie o czymś czego używam na poprawę humoru podczas kąpieli, a mowa o :



Zacznijmy od spaw zewnętrznych. Prawdę mówiąc patrząc na opakowanie odniosłam wrażenie, że to lody czekoladowe. Po otworzeniu tego ''słoiczka'' poczułam przepiękny zapach orzecha i kakao. Zapach jest słodki, ale nie jest przesłodzony czy też mdlący. Jak dla mnie w sam raz ! Czysta słodycz, ale bez przesady :) Konsystencja jest bardzo gęsta. Jeśli chcemy użyć tego żelu tak jak sugeruje producent to faktycznie należy rozpuszczać go pod bieżącą wodą, ponieważ inaczej się nie rozpuści tak dobrze. Ja używałam go na 3 sposoby. Pierwszy sposób to zgodnie z jego przeznaczeniem- żel do kąpieli. Rozpuściłam 1,5 łyżki żelu pod bieżącą wodą i już w trakcie rozpuszczania czułam ten magiczny zapach. Takie zapaszki zdecydowanie umilają kąpiel. Producent zaleca, aby kąpiel trwała 15minut i tak też zrobiłam. Jeśli chodzi o obietnice typu ''wygładzenie'' to nawet na to nie liczyłam, bo takie rzeczy powinny po prostu ładnie pachnieć. Mimo to moja skóra była tak delikatnie wygładzona, ale i tak musiałam nałożyć balsam. Drugi sposób to używanie tego żelu jako.. po prostu żelu. I w tej wersji również mi się spodobał. Przede wszystkim dlatego, że nie wysuszył mi skóry (ostatnio miałam z tym problem). Trzeci sposób użycia to-- ''szampon do włosów''. W sumie ten trzeci sposób to czysty przypadek, bo zapomniałam kupić szamponu. Zerknęłam na skład i pomyślała m ''okey, zobaczymy''. Domył olej, a włosy się nie plątały dlatego będę go używać częściej :) Odnośnie składu to jest on bardzo przyjemny. Same zerknijcie : 

Skład (INCI):Aqua, Theobroma Cacao (Cocoa) Extract (ekstrakt kakao), Sodium Coco Sulfate, Glycerine, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Organic Macadamia ntegrifolia Seed Oil (organiczny olej makadamii), Stearyl Citrate, Hydrolyzed Silk Protein (proteiny jedwabiu), Panthenol (prowitamina В5), Yogurt Powder (proteiny mleka), Tocopheryl Acetate ( witamina E), Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, CI 75810, Caramel.

Cena: 27,90 / 450ml
Dostępność : klik

Miałyście ? Lubicie ?

sobota, 5 kwietnia 2014

VOLUME MILLION LASHES SO COUTURE

Cześć Dziewczyny !
Pogoda za oknem jest nieciekawa i od razu wszystkiego się odechciewa. Z tego powodu za chwilę lecę wziąć ciepłą kąpiel z dodatkiem czekoladowo-orzechowego ''czegoś'' o czym niebawem wam opowiem. Nic tak nie dodaje energii jak taka kąpiel :) Tymczasem  zapraszam was na recenzję tuszu :


Od producenta :
Ultraprecyzyjna szczoteczka Couture definiuje i otula tuszem każdą rzęsę. Bogata formuła o zniewalającym zapachu, zawiera płynny jedwab i czarne pigmenty aby nadać rzęsom intensywną objętość bez grudek. Rzęsy jak zwielokrotnione.Objętość i intensywność barwy, podkreślając oczy jedwabistą czernią.Twoje oczy zyskają elegancką oprawę i szykowny rys w najdrobniejszym szczególe dzięki innowacyjnej formule Volume Million Lashes So Couture o zniewalającym zapachu.

Maskara zamknięta jest w fioletowo-złotym opakowaniu, które ''cieszy oko''. Nie wiem jak Wy, ale ja po jego otwarciu czuję lekką nutę wanilii. A więc zapach jest faktycznie zniewalający ! Pierwszy raz spotkałam się z zapachowych tuszem. Jeśli chodzi o szczoteczkę to jest ona silikonowa (lubię silikonowe szczoteczki) nie jest ona ani duża, ani mała. Jeśli chodzi o wielkość to jest ona taka odpowiednia (choć uwielbiam te większe to z tą pracuje mi się bardzo dobrze). Ta doskonale chwyta rzęsy, ale niestety czasami zostaje na niej za dużo tuszu. Sam w sobie tusz bardzo mi się spodobał. Po pierwsze wcale się nie osypuje (nawet po całym dniu). Robi to co powinien robić każdy tusz : wydłuża i pogrubia.  Faktycznie dodaje objętości. Można się doczepić, że czasami skleja, ale wszystko zależy od tego jak sobie z nim poradzimy. Dzięki niemu można uzyskać zarówno efekt na dzień jak i mocniejszy (3 warstwy) na wieczór. Jeśli chodzi o cenę to jest o kwestia sporna- nie mnie to oceniać, ale bardzo często pojawia się na promocjach i można go dostać za 30zł. Cena regularna to około 50zł.


Macie ? Lubicie ? A może Was kusi ?

wtorek, 1 kwietnia 2014

Kwiecien miesiącem porostu włosów& cięcie

Cześć Dziewczyny !
Jak wiecie udało mi się trochę odratować wlosy po keratynowym prostowaniu, ale to nie bylo jeszcze to czego chciałam dlatego dziś odwiedzilam znajomą fryzjerkę, która mi je podcięła (około 3cm). Jako, że kosmetyki których mam zamiar używać do pielęgnacji włosów w kwietniu, mają właściwości przyspieszające porost włosów, kwiecień będzie dla moich włosów miesiącem przyspieszania porostu. Zobaczmy co i jak będzie pieściło moje włosy w tym miesiącu :


SZAMPON 
Tutaj jeszcze nie mam określonego szamponu do codziennego stosowania, ponieważ jeszcze żadnego nie kupilam. Na zdjęciu powyżej szampon do oczyszczania włosów raz na 2 tygodnie, a mianowicie Seboradin regenerujący.

ODŻYWKA
W tym miesiącu postawiłam na odzywkę silikonową. Będę jej używała na dwa sposoby. Po każdym myciu na końcówki włosów w celu ochronnym oraz kiedy będę miala zamiar wyprostować lub będę chciała, aby były bardziej rozluznione  to użyję jej w tym samym dniu ( raz na tydzień lub raz na dwa tygodnie)

MASKA
Maska z Organic Shop, wersja z jaśminem, która ma nadawać włosom puszystość i przyspieszać ich porost. Zobaczymy jak sobie poradzi. Mam zamiar stosować ją 2 razy w tygodniu na długość oraz na skalp na około 20 minut.

WCIERKA
Powracam do mojego ulubionego serum na porost włosów babuszki. O tym dlaczego jest to moje ulubione serum możecie przeczytać w tej recenzji. Będę je wcierała w skalp każdego dnia.

OLEJ 
Na skalp i na długość mój ulubiony olej kokosowy efavit. O tym dlaczego jest moim ulubionym olejkiem przeczytacie w tym wpisie. Olej kokosowy ma właściwości przyspieszające porost włosów. Mam zamiar go stosować przed każdym myciem na 3h i raz w tygodniu na noc (jeśli się uda)

SERUM
Oczywiście nie może zabraknąć silikonowego serum na końcówki. W tym miesiącu pomoże mi o nie zadbac serum sessio (pięknie pachnie wanilią).

Na koniec obiecane zdjęcie podciętych włosów. Za miesiąc porównany czy coś urosły :


Macie już swój plan pielęgnacji na kwiecień ? Na co stawiacie w tym miesiącu ?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...