piątek, 31 stycznia 2014

Maskara False Lash Wings Mindnight blacks

Cześć Dziewczyny !
W końcu piątek ! Dziś mogę wreszcie odpocząć i zająć się samymi przyjemnościami :) Jedną z nich jest nadrobienie blogowych zaległości. Wieczorem zafunduję sobie takie małe domowe ''spa'' i jutro mogę się bawić :) Tymczasem zapraszam was na zapoznanie się z tuszem do rzęs False Lash Wings Midnight blacks.


Od producenta :
''Rzęsy niczym skrzydła motyla. Objętość od nasady aż po same końce. Rzęsy są szeroko rozpostarte, podkręcone i wydłużone w zewnętrznych kącikach. Efekt skrzydeł motyla dzięki asymetrycznemu kształtowi szczoteczki, która wydłuża i modeluje każdą rzęsę, od kącika do kącika. Ekskluzywne włókna otulają i powiększają rzęsy, by nadać im spektakularną objętość. ''

Cena/pojemność : około 50zł/7ml


SZCZOTECZKA
W tym tuszu najbardziej spodobała mi się szczoteczka. Jest silikonowa, ma asymetryczny kształt. Co w niej takiego wyjątkowego ? To iż idealnie dopasowuje się do linii rzęs. To zdecydowanie ułatwia aplikację.

EFEKT
Na poniższym zdjęciu uchwyciłam efekt po jednej warstwie (bez rozczesywania szczoteczką).  Przyznam, że polubiłam się z tym tuszem. Zawsze wspomagam się dodatkowa szczoteczką, bo niestety maskara skleja rzęsy, ale kiedy dopracujemy to ''suchą'' szczoteczką- można uzyskać naprawdę fajny efekt. Głównym atutem tego tuszu jest wydłużenie. Równie dobrze radzi sobie z pogrubieniem, ale ten efekt jest najlepiej widoczny po 2 warstwach. Kolejnym plusem jest to, iż się nie osypuje dlatego z chęcią sięgam po niego, kiedy wybieram się na imprezę.  Tak więc jedyny minus to sklejanie, ale z tym można sobie poradzić poprzez rozdzielenie rzęs inną szczoteczką :)



PODSUMOWUJĄC
Maskara ma świetną asymetryczną szczoteczkę, która dopasowuje się do linii rzęs. Dobrze wydłuża rzęsy, ale skleja dlatego warto je rozdzielić inną szczoteczka. Plusem jest fakt, iż sie nie osypuje. Mimo wielu pozytywów nie kupię jej ze względu na cenę. Myślę, że są tańsze i równie dobre tusze do rzęs.

Miałyście ten tusz? Co o nim myslicie ? Macie swojego ulubieńca ?

wtorek, 28 stycznia 2014

STYCZNIOWE DENKO

Cześć Dziewczyny :)

Nie wiem jak wy, ale ja strasznie się cieszę, że styczeń biegnie ku końcowy. W tym miesiącu nie miałam czasu.. kompletnie na nic, nawet na bloga.. dlatego jestem zadowolona, że dziś przychodzę do Was z denkiem, a od lutego ruszam 'pelną parą' z większą rezerwą czasową. Denko jest dość skromne, ponieważ nie z braku czasu opuściłam się nawet w pielęgnacji :(


1.) Złota maska ajurwedyjska- To jedna z moich ulubionych masek do włosów. Ma bardzo przyjemny skład ( zaiwera również silikon więc spełnia funkcje ochronne). Przepięknie pachnie i jeszcze ładniej wygląda. Dobrze wygładza włosy, ale jej głównym atutem jest nadawanie im blasku.

2.) Płyn micelarny Paese- Dostałam go na spotkaniu blogerek. Ma bardzo krótki skład, nie podrażnia i radzi sobie ze zmyciem makijażu. Jednak moim ulubieńcem pozostaje płyn micelarny garnier, o którym pisałam jakiś czas temu :)

3.) Krem matujacy Baikal- bardzo przyjemny, lekki krem. Nada się dla osób, które tak jak ja nie mają większych problemow z cera. Moją cerę faktycznie matuje ( nie wiem jak będzie u osób ze skóra tłustą). Nadaje się pod podklad, delikatnie pachnie. Plus za ''pompkę'. 

4.) Aktywator gęstości wlosa, elseve - Jak dla mnie totalny bubel. Pisałam o nim w ostatnim poście więc jeśli jesteście ciekawe to zapraszam tam.

5.) Maska do dłoni NS- Skład tej maski jest bajeczny, ale efekt po zastosowaniu opisanym prze producenta mnie nie zachwycił. Za to maska genialnie się sprawdziła w roli kremu do rąk :)

6.) RevitaLash - Nie wierzyłam w działanie tego cuda, ale pozytywnie sie zdziwiłam. Mam już kolejne opakowanie :)

A jak wasze styczniowe zużycia ? :>

sobota, 25 stycznia 2014

AKTYWATOR GĘSTOŚCI WŁOSA


Cześć Dziewczyny!
Kiedy to czytacie, ja zapewne jestem na zakupach :) Mam nadzieję, że uda mi się cos fajnego ''złapać''. Tym bardziej, że w ccc jest -50% na obuwi zimowe :) Dziś zapraszam Was na krótką recenzje aktywatora gęstości włosów. Mam nadzieję, że odczytacie te obietnice ze zdjęcia :


Moja opinia : Jeśli chodzi o mnie to akurat nie należę do grupy osób, które wierzą w takie cuda, ale ''kto nie próbuje ten nie żyje''. Postanowiłam sprawdzić jak spisze się ten aktywator na moich włosach. Zastanawiała mnie też jego pojemność w stosunku do ilości jaką trzeba nałożyć na jeden raz. Pojemność aktywatora to tylko 30ml. Natomiast pojemność odżywki wynosi 200ml. Jak w takim razie używać aktywatora regularnie, skoro proporcje mają być takie same?  A więc pierwszym minusem jest wydajność. Sam w sobie aktywator ba bardzo rzadką konsystencję, mi przypomina trochę konsystencję gliceryny.. No dobra, ale jak to jest w końcu  efektem gęstości ? Producent obiecuje pogrubienie włosa z każdą aplikacją. Włosy jakie były takie są więc nie ma co liczyć na efekt pogrubienia.  Jedynym plusem jaki ostrzegłam w tym produkcie jest fakt, iż po dodaniu go do odżywki włosy są bardziej gładkie, sypkie. Jednak jeden plus nie wygra z tyloma minusami więc jak dla mnie ten produkt odpada i nie polecam :) Moja pielęgnacja włosów jednak nie potrzebuje tego aktywatora :)

Miałyście ten aktywator ? :>

czwartek, 23 stycznia 2014

WYZWANIE

Cześć Dziewczyny ! :)
Dziś coś co kompletnie nie jest związane z tematyką mojego bloga, ale chciałam to gdzieś ''zapisać'', aby trwać w postanowieniu :D


Tak jak widzicie powyżej mam zamiar przez 30 dni ćwiczyć mięśnie brzucha. Zobaczymy co z tego wyjdzie ! Dla większej motywacji postanowiłam Was o tym poinformować i za miesiąc opublikować efekty, a mianowicie zdjęcia ''przed i po''. Ogólnie nie mam problemu z figurą, ale mój brzuch pozostawia wiele do życzenia.. 

Ćwiczyłyście kiedyś regularnie z Mel B? Jak efekty ?:>

wtorek, 21 stycznia 2014

L'occiante BOX razy dwa :)



Cześć Dziewczyny!
Ostatnio jest mnie tutaj baardzo mało, a to wszystko przez masę rzeczy, które muszę zrobić. W pełni gotowa wrócę do Was około piątku. Dlatego dziś pokażę Wam tylko listopadowy i grudniowy box od L'occiante :)


W pierwszym znajdywały się dwie rzeczy, a mianowicie żel pod prysznic i balsam do ciała  serii 'Fleur d'or Acaia''. Mnie osobiście urzekły tylko ładnie wyglądające buteleczki na wannie. Kwiatowe zapachy nie należą do grupy moich ulubionych więc obie te rzeczy odpadły za sam zapach :) Za to siostra była bardzo zadowolona bo ona akurat lubi takie nuty zapachowe. Żel jak każdy inny po prost myje, a balsam ? Jak dla mnie za słaby jak za taką cenę.. efekt ''nawilżenia'' utrzymuje się bardzo krótko. Jak dla mnie jest po prostu zbyt lekki.

Kiedy otworzyłam drugie pudełko poczułam zapach lawendy. O ile od zawsze nie moglam go zniesć, tak ten ''wychodzący'' z pudełeczka mi się spodobał. To wszystko zapewne za sprawą gałązek lawendy, które zostały tam dołączone. Szkoda, że zapach samych kosmetyków nie był już tak miły dla mojego nosa.. Jak widać ''lawenda lawendzie nierówna''. Kosmetyki pachniały zdecydowanie mocniej. Szczególnie mam na myśli żel antybakteryjny, który był zdominowany rzez zapach alkoholu. Mydło do rąk pachniało lepiej, ale zaś działanie nie było zachwycające. Raz myłam nim całe ciało i już więcej tego nie zrobiłam :) Skóra była jakaś taka ściągnięta.. Ostatnia rzecz z tego pudełka to saszetka zapachowa do szafy- przydała się ! :)

Który box jest waszym zdaniem lepszy ? :>

sobota, 18 stycznia 2014

ULUBIENIEC - GARNIER PŁYN MICELARNY


Cześć Dziewczyny!
Dziś chcę Wam pokazać pana, który zastąpił mojego ulubieńca z biedronki. Mowa o płynie micelarnym Garnier. Po 1,5 miesiąca używania stał się moim ulubieńcem. Na początek trochę informacji od producenta:


Płyn zamknięty jest w dość dużej butelce, co niektórym może przeszkadzać, ale zawsze można przelać do innej. Mi osobiście to nie przeszkadza. Wielkim plusem jest to, iż płyn jest bezzapachowy. Ma też dośc dobry skład jak na tego typu kosmetyk. Jeśli chodzi o wydajność to jest on mega wydajny. Przez ponad miesiąc codziennego stosowania mam jeszcze połowę butelki. A więc cena w stosunku do wydajności jest jak najbardziej ok. Za 400ml płacimy około 15zł. Producent obiecuje, iż wystarczy na 200 zastosować. Zobaczymy jak to będzie :)  Jeśli chodzi o samo działanie to niektórzy twierdzą, iż jest to tańszy odpowiednik Biodermy. Niestety nie mogę tego porównać, gdyż nigdy nie używałam płynu z biodermy. Tego micela używam najczęściej do demakijażu oczu. Czasami przecieram nim też twarz. Jeśli chodzi o twarz to faktycznie nie trzeba trzeć. Natomiast jeśli mowa o oczach to delikatne potarcie jest niezbędne, ale to jak w każdym płynie. Po tym makijaż schodzi w bardzo szybkim tempie. Plusem jest fakt, iż nie podrażnia on ani twarzy ani spojówek co jest dla mnie bardzo ważne. Jeśli chodzi o to ''3w1'' to faktycznie oczyszcza i usuwa makijaż, ale czy koi? Nie wiem co producent miał na myśli :) Co jeszcze lubię w tym płynie? np. to iż po jego użyciu nie czuć tzw. ''ściągnięcia''. Myśle, że będzie to moj taki niezbędnik w pielęgnacji twarzy :)

Zerknijcie na skład :




Uzywałyście tego płynu ? Co jest waszym ulubieńcem do demakijażu ?

środa, 15 stycznia 2014

ULUBIONE, TANIE I DOSTĘPNE STACJONARNIE OLEJKI DO WŁOSÓW



Cześć Dziewczyny !
Temat olejowania jest już dobrze znany, a mimo to wiele osób się zniechęca. Często dostaje wiadomości typu '' nie nakładam oleju, ponieważ szkoda mi zamawiać jednej rzeczy przez internet''. Nic bardziej mylnego! Jest wiele olejków dostępnych stacjonarnie i to w dodatku w bardzo przystępnych cenach.





1.OLEJ KOKOSOWY : Mój ulubiony olejek, Nadaje sie zarówno do olejowania włosów jak i ciała i twarzy. Jeśli o włosy chodzi to wcierany regularnie (przed każdym myciem) w skórę głowy, przyspiesza porost. Miałam już kilka rodzajów i wygrywa zdecydowanie efavit. 

Cena : około 15zł/200ml  Dostępność : sklepy zielarskie, sklepy ze zdrową żywnością i niektóre markety





2.OLEJ Z PESTEK WINOGRON : To mój drugi ulubieniec jesli o olejki chodzi. Jeśli Wasze wlosy są tymi, które nie lubia olejku kokosowego to polecam ten. Znakomicie wygładza włosy- to zdecydowanie jeg największy plus.

Cena : około 14zł/1 litr   Dostępność : Biedronka (i inne markety)




3.OLEJ LNIANY :  Ten Pan bardzo przyjemne zmiękcza włosy. Wiem że bardzo dużo dziewczyn go używa i sa zadowolone. Co więcej nadaje się do ''picia'' - warto o tym poczytać bo podobno ma świetne właściwości.

Cena : około 20zł/250ml Dostępność : biedronka/ inne markety/ sklepy ze zdrową żywnością/ apteki





4.OLEJ RYŻOWY : Według mnie jest bardzo podobny do oleju z pestek winogron, ponieważ również świetnie wygladza i dociąża (ale nie obciążą) włosów. Podobno dobrze się spisuje stosowany na twarz, ale to tak na marginesie ;)

Cena : około 20zł/ 500ml  Dostepność : markety takie jak np. eco,
tesco itd. 


Aaa zapomniałam ! polecam jeszcze serię olejków łopianowych z GP, a szczególnie ten czerwoną papryczką :)

A jaki olejek dostępnych stacjonarnie dopisałybyście do tej listy ? Lubicie jakiś z wyżej wymienionych? :)

niedziela, 12 stycznia 2014

WŁOSY PO CIĘCIU + MASKA DO CIAŁA, STÓP I DŁONI


Cześć Dziewczyny!
Prawdę mówiąc przed chwilą wstałam, i nadal się nie wyspałam. Dlatego dziś będzie tylko krótka recenzja Na jutro zaplanowałam coś przyjemniejszego i być może przydatnego :) Mowa o masce do ciała, stóp i dłoni :)

Cena/dostępność : 51zł/260ml  / DelaWell

Na początek zerknijmy na skład. Nie jest zły, ale nie jest jakiś super (mogło być lepiej jak za taka cenę)


Konsystencja tej maski nie jest zbyt gęsta. Mogę ją porównać do masła isana.

To moja pierwsza maska do ciała, wcześniej nie miałam okazji używać tego typu kosmetyków dlatego ten produkt mnie zaciekawił. Wielkim plusem tej maski jest zapach! Jak dla mnie idealny na zimę, taki miodowy, słodki. Do minusów zaliczę wydajność. Używana na całe ciało niestety nie wystarczy na zbyt długo.. Przejdźmy do działania. Czasami nakładam ją na kilka minut podczas kąpieli, a czasami po kąpieli ''na bogato'', pod folię. Przy drugim zastosowaniu efekt jest o niebo lepszy, ale też nie zachwyca. Skóra jest miękka i wygładzona, ale taki efekt uzyskuję po peelingu czy też po maśle do ciała.. Co więcej, efekt nie utrzymuje się zbyt długo więc to kolejny fakt, który mnie zniechęca. Jak dla mnie za dużo pracy przy stosowaniu tej maski na ciało (czyt. nakładanie, owijanie folią, czekanie 15minut), a efekt dużo słabszy niż po nałożeniu masła do ciała. Co innego jesli chodzi o dłonie bądź stopy. W tych przypadkach sprawdza się bardzo dobrze. Nakładam ją na noc, zakładam skarpetki/rękawiczki i wstaję ze zmiękczonymi stopami/dłońmi bez zbędnego tracenia czasu.

+ świetna dla dłoni i stóp
+pięknie pachnie
-konsystencja
-wydajność (przy stosowaniu na całe ciało)
-wysoka cena
-małe efekty przy stosowaniu na ciało
-niewygodny proces nakładania, foliowania i czekania..

Używacie masek do ciała/stóp/dłoni? Może polecicie mi coś tańszego i dobrego ?

Jak już wspominałam- podcięłam włosy i poszło dość sporo. Zobaczcie same (wybaczcie mi zlą jakość)


piątek, 10 stycznia 2014

PLAN PIELĘGNACJI NA STYCZEŃ_ pytanie do was

Cześć Dziewczyny!
Jak wiecie jakiś czas temu robiłam sobie zabieg alpha keratyna. Jednak to niewiele zmieniło w mojej pielęgnacji. Postanowiłam, że nie będę rezygnowała całkowicie z silikonów :) Styczeń będzie miesiącem zwalczania wypadania włosów i mam nadzieję, że choć trochę mi się uda :)


Mycie 
2x w tygodniu szamponem marokańskim z PO

Odżywki/maski
Na zmianę złota maska ajurwedyjska oraz balsam z serii eco hysteria ''ultra gładkość''

Olejowanie:
Na skalp oraz na długośc olejek Khadi. Raz w tygodniu na noc + ja się uda to jeszcze wciągu dnia.

Wcierki:
Wracam do wcierek. Tym razem będzie to coś przeciw wypadaniu włosów, a mianowicie lotion seboradin do włosów wypadających.

Końcówki:
Po myciu na same końcówki nakładam odżywkę nivea long repair (spłukuję), a po wyschnięciu zabezpieczam je dodatkowo silikonowym serum do prostowania. Właśnie! Muszę sie zaopatrzyć w long repair.

A Wy ? Na co stawiacie w tym miesiącu ?
Mam jeszcze pytanie. A mianowicie miesiąc temu zauważyłam w okolicach nosa bardzo suchą skórę, ale tyko po jednej stronie. Jest zaczerwieniona i bardzo sucha.. nie pomagają ani olejki, ani masła.. Wiecie może jak się tego pozbyć?

czwartek, 9 stycznia 2014

Silikony w masłach do ciała? Jesteście na tak czy na nie ?


Cześć Dziewczyny !
Ostatnio zaczęłam mieć ''obsesję'' na punkcie maseł do ciała. Jesień i zima to dla mnie dwie pory roku, kiedy stosuję regularnie masła do ciała. Jednak ostatnio przeszłam samą siebie. Pomyślałam, że wspomnę Wam krótko o jednym  z ciekawszych maseł jakie poznałam z nieciekawym składem. Przy okazji  chęcią się dowiem jakie jest Wasze zdanie na temat silikonów w masłach/balsamach do ciała.

Od producenta : Złote Masło Miodowe do dłoni, stóp i ciała jest preparatem, który stosujemy na koniec zabiegu pielęgnacyjnego w gabinecie kosmetycznym lub podczas luksusowej pielęgnacji domowej. Masło może być stosowane do całego ciała np. w przypadku problemu ze suchą skórą podczas kuracji odchudzających, a także w problemach ze suchą skórą dłoni i stóp. Ze względu na zawartość NNKT, wit.A, E, F doskonale odbudowuje struktury lipidowe i zwiększa spójność komórek. Mechanizm takiego działania wyrównuje poziom wody w naskórku. Warstwa rogowa odzyskuje prawidłową budowę i funkcję, co objawia się lepszym napięciem naskórka (zatrzymanie wody) i jego widocznym wygładzeniem. Masło pozostawia delikatny film ochronny na skórze ciała, dłoni i stóp.

Cena/dostępność :  45zł/260ml   / DellaWell

Skład nie jest jakiś mega super, ale też nie jest zły. Już na drugim miejscu masło shea więc plusik . Kosmetyk zawiera silikony co nie każdemu może się spodobać, ale mi to osobiście nie przeszkadza. Od czasu do czasu fajnie mieć mega wygładzone nogi :)


Konsystencja jest jak dla mnie idealna. Jest taka ''zbita''. Masło świetnie się rozprowadza i ogromny plus za to, że się nie bieli co też umila aplikację. Nie mam problemów z jego rozprowadzeniem.


Jeśli chodzi o działanie to bardzo lubię je nakładać po peelingu z tej serii, o którym pisałam tutaj. Wtedy ciało jest jeszcze bardziej wygladzone i nic nie pobije tego efektu. Masełko samo w sobie bardzo ładnie pachnie. Mi kojarzy się z miodem i mlekiem, gdzie czasami wtrąca się nuta cytryny.Po użyciu tego masła ciało jest bardzo wygładzone i miękkie w dotyku. Możliwe, że jest to zasługa silikonów i nadal pozostanę fanka maseł z PO, ale to uwiodło mnie zarówno zapachem jak i efektem natychmiastowego ''nawilżenia'' (pozornego).

Odnośnie silikonów w składzie to ja nie jestem ani za, ani przeciw. Czasami lubię mieć taki natychmiastowy efekt, ale akurat za taką cenę (45zł) skład mógłby być bogatszy.

Miałyście to masło? Jak się u Was sprawdziło ? Lubicie silikony w masłach do ciała, cy ich unikacie?

wtorek, 7 stycznia 2014

WŁOSOWA AKTUALIZACJA - 3 MYCIE PO KERATYNOWYM PROSTOWANIU

Cześć Dziewczyny!
Dziś przychodzę do Was z trochę spóźnioną włosową aktualizacją. Powoli nadrabiam blogowe zaległości i mam zamiar umilić sobie resztę dnia waszymi wpisami :) Odnośnie moich włosów to prezentują się tak :


Jak wiecie robiłam keratynowe prostowanie więc nie ma co porównywać skrętu. Przy okazji możecie zobaczyć jak prezentują się włosy po 3 myciu od keratynowego prostowania. Mnie się one w tym miesiącu wyjątkowo podobają :)

Czego używałam w grudniu ? Nic specjalnego, a mianowicie przez pierwszą połowę grudnia używałam silikonowej odzywki nivea long repair, a później odzywki elseve + aktywator gęstości. Z ''lepszych'' rzeczy używałam olejku khadi i szamponu marokanskiego z PO. W styczniu mam zamiar trochę wzbogacić pielęgnację, ale o tym przeczytacie za jakiś czas w planie pielęgnacji.

Przed chwilą wróciłam od fryzjera, byłam podciąć końcówki więc poszło jakieś 3 cm :)
A jak Wasze włosy ? :)

niedziela, 5 stycznia 2014

MIODOWY ZDZIERAK- ULUBIENIEC


Cześć Dziewczyny!
Nie wiem czy już o tym wspominałam, ale od zawsze miałam niechęć do peelingów do ciała. Może prze to, że nie trafiłam na odpowiedni? Wszystko się zmieniło, kiedy to poznałam się ze ''złotym'' scrubem, o którym dziś będziecie mogły przeczytać. Uznałam, że zasługuje na osobny wpis :)

Od producenta : Oparty na naturalnych składnikach złuszcza martwy naskórek i przywraca skórze równowagę wodno-tłuszczową. Skóra staje się gładka i elastyczna, poprawia się jej koloryt. Peeling z cukru trzcinowego doskonale nadaje się w przypadku skóry szorstkiej, grubej i nadmiernie wysuszonej. Kryształki cukru trzcinowego intensywnie złuszczają martwe komórki naskórka redukując tym samym nadmierne jego zgrubienie. Powoduje to zmniejszenie uczucia szorstkości nadając skórze gładkość i lepsze napięcie. Złuszczając naskórek stymuluje komórki do odnowy (produkcji kolagenu oraz elastyny). Poza tym zastosowanie peelingu pozostawia na skórze wyczuwalną warstwę ochronnego `filmu`, który jest stworzony przez kompleks drogocennych olei zawartych w preparacie. Ochrona taka pozwala na zmniejszenie parowania wody z naskórka i lepsze nawilżenie. Składniki peelingu np. wit. E zabezpieczają włókna kolagenowe i elastynowe przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Peeling cukrowy można stosować podczas zabiegów relaksujących np. ogrzewając go w ciepłej łaźni wodnej.Po peelingu nie trzeba stosować masła lub balsamu nawilżającego.Kryształki cukru trzcinowego i białego – złuszczając martwy naskórek, wygładzają skórę.

Cena/ dostępność : 39zł/250ml   /klik


Peeling zamknięty jest w plastikowym ''słoiczku''. Po otwarciu oczom ukazują się piękne, złotawe kryształki. Zaś do nosa leci miodowy aromat ! Uwielbiam nuty słodyczy więc chętnie sięgam po niego zimą. Peeling jest bardzo gęsty i ''nie ucieka''. Wystarczy niewielka ilość. Najczęściej sięgam po niego, kiedy chcę zmiękczyć skórę na stopach. Świetnie sprawdza się również na dłoniach. Dwa razy w tygodniu ''nakładam'' go na całe ciało. Należy on do grupy mocniejszych zdzieraków. Skóra jest po nim bardo miękka w dotyku i ten efekt utrzymuje się długo. Peeling pozostawia na skórze delikatny ''film''. Po jego użyciu faktycznie nie trzeba nakładać balsamu, ponieważ mam wrażenie jakbym go już nałożyła. To właśnie ten peeling przekonał mnie do tego, że takie zabiegi mogą sprawiać przyjemność i dzięki niemu zaczęłam to robić regularnie. Warto zwrócić uwagę na świetny skład. Ten ''film'' to zapewne zasługa olejków. Plusem jest również brak parafiny. Minusem może być cena, która jak na peeling nie należy do najniższych .

Miałyście ten peeling ? Macie swój ulubiony?

sobota, 4 stycznia 2014

ULUBIEŃCY ROKU - CZ II- TWARZ

Cześć Dziewczyny!
Jakiś czas temu pisałam Wam o moich 7 ulubionych kosmetykach do pielęgnacji włosów, które zachwyciły mnie w 2013r. Dziś przyszedł czas na kolejnych ulubieńców. Tym razem zajmiemy się kosmetykami do pielęgnacji twarzy :)


Korund (mikrodermabrazja) - Do tej pory najlepszy peeling jaki spotkałam! Po pierwsze jest bardo tani (około 5zł) i mega wydajny. Taki peeling miałam przez cały rok. Trzeba się nauczyć go stosować, a kiedy już to ''ogarniemy'' to łatwo się od niego uzależnić. Niesamowicie wygładza skórę. Co więcej można go stosować nie tylko do twarzy, ale rownież do całego ciała.

Cena/dostępność : około 5zł w sklepach z półproduktami kosmetycznymi.



Glinki - Jeśli miałabym wybrać najlepszą to z pewnością byłaby to niebieska glinka chińska. Daje efekt bardo wygładzonej twarzy, delikatnie rozjaśnia. Myślę, że spośród dużego wyboru glinek, każda kobieta znajdzie coś dla siebie. Jak dla mnie glinki są najlepszymi maseczkami do twarzy. Co więcej są tanie i wydajne.

Cena/dostępność : około 10zł / sklepy internetowe/ sklepy zielarskie


Pianka do mycia twarzy Organic Therapy - Po pierwsze ma świetny i delikatny skład. Po drugie nie podrażnia. Po trzecie jest mega wydajna, wystarczyła mi na 8 miesięcy. I po czwarte robi to co ma robić. Delikatnie myje twarz i zmywa makijaż. Spodobała mi się również forma ''pianki'' :)

Cena/Dostępność : około 20zł/ sklepy internetowe




Matujący krem do twarzy Baikal- Jakiś czas temu pisałam na jego temat recenzję i wiecie, e bardzo miło mnie zaskoczył. Jest to krem z dobrym składem i higienicznym dozownikiem. Jest lekki, nie zapycha i faktycznie delikatnie matuje. Mam wrażenie, że zatrzymuje na jakiś czas świecenie sie mojej twarzy ( nie am cery tłustej).

Cena/Dostępność : około 21zł/ sklepy z rosyjskimi kosmetykami



Płyn micelarny BeBeauty- Myślę, że tego pana nie trzeba nikomu przedstawiać. Biedronkowy hit do demakijażu oczu :) Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz kocham! Świetnie zmywa makijaż oczu przy czym absolutnie mnie nie podrażnia. Co więcej jest śmiesznie tani i wydajny.

Cena/Dostepność : 4zł/ Biedronka





Soraya, Hialuronowy mikrozastrzyk- jest to coś w rodzaju serum do twarzy. Daje efekt 'chłodzenia'. Zdziwiłam się jak zobaczyłam krótki skład. Skóra po tym kosmetyku jest mega gładka w dotyku. Przy regularnym stosowaniu można się spodziewać czegoś więcej. Jestem bardzo miło zaskoczona :)

Cena/Dostępność : około 15zł zł/ drogerie/ osiedlowe sklepiki


*Jesli jeszcze nie czytałyście o moich włosowych ulubieńcach to zapraszam Was do tego wpisu.
Jakie kosmetyki do pielęgnacji twarzy urzekły Was w roku 2013 ? :)

czwartek, 2 stycznia 2014

OLIWKA DO SKÓREK I PAZNOKCI+ WYNIKI KONKURSU


Cześć Dziewczyny!
Na początku przepraszam a długą przerwę i życzę Wam (spóźnione) szczęśliwego Nowego roku! Na początku tego nowego roku przychodzę do Was z recenzją olejku do skórek i paznokci

Od producenta : Złota oliwka do skórek i paznokci bogata w pięć drogocennych olejów pochodzenia roślinnego to niezwykły produkt do pielęgnacji nie tylko paznokci, ale i skóry całej dłoni. Zawiera składniki niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania skóry. Jej stosowanie podczas zabiegów w gabinecie kosmetycznym oraz w pielęgnacji domowej pozwala uporać się m.in. z suchością, szorstkością, pękaniem wałów paznokciowych. Ze względu na zawartość witamin A, E, Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych pomaga w regeneracji skóry i płytki paznokcia. 

Cena: 21zł/15ml
Dostępność: 


Olejek zamknięty jest w gustownej, szklanej buteleczce z pipetką. Jego zapach jest nieziemski! Określiłabym go jako ''miód z mlekiem''. Konsystencja to po prostu olejek. Moją uwagę zwrócił nie tylko ładny zapach, ale bogaty skład, który w całej okazałości możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu. Olejek bazuje na oleju z pestek winogron. Za nim olej ze słodkich migdałów, rycynowy, jojoba, wyciąg z nasion bixa orelanna, witamina A, witamina E oraz zapach za którym idą mniej fascynujące składniki, ale jak wiadomo nie ma się czego obawiać :)


W jaki sposób używam tej oliwki ? Moje paznokcie bez zabezpieczającej odżywki nie wytrzymają więc używam jej tylko po zmywaniu odżywki bądź lakieru. Używam jej również wtedy kiedy chcę zmiękczyć skórki bądź, gdy  robię sobie ''domowe spa''. W kwestii zmiękczania skórek sprawdza się bardzo dobrze. Wystarczy jedna kropla, aby pokryć wszystkie paznokcie więc wydajność jest super. Spodobało mi się to, że oliwka bardzo szybko się wchłania. Kiedy chcę mocniej nawilżyć dłonie to dolewam kilka kropli tej oliwki do kremu do rąk. Po takiej mieszance są przyjemnie miękczone i nawilżone.

Podsumowując : Ładnie wygląda, pięknie pachnie, ma super skład, zmiękcza skórki,jest wydajny. Cena w stosunku do wydajności jest całkiem ok.

Miałyście tą oliwkę ? Czego używacie do zmiękczania skórek ? :)

Wyniki konkursu/ zestawy seboradin lecą do :

1. Gabi K (gabipsuja)

2. busia (Basia G.)

3. Michasia S. (Michalina S.)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...