czwartek, 6 lutego 2014

GOTOWA GLINKA W TUBCE ?


Cześć Dziewczyny !
Przespałam cały ten piękny dzień i wracam do żywych :) Jak wiecie uwielbiam glinki i namiętnie ich używam. O tych ''sypkich' miałyście okazję dosć sporo poczytać na moim blogu. Dziś będzie wersja dla leniuchów, a mianowicie gotowa, czarna glinka w tubce od sklepu MARSYLSKIE. Jeśli jesteście ciekawe to zapraszam na krotką recenzję.

Od producenta: Właściwości: rozjaśnia cerę, poprawia wygląd i koloryt skóry, delikatnie oczyszcza, zmiękcza, łagodnie napina i wygładza

Cena/Dostępność : 21zł/ klik


INCI: aqua, terra montmorillonite black clay, potassium sorbate, potassium

Moja opinia:
Glinka zamknięta jest w białej,  tubce. Jeśli chodzi o konsystencję to jest ona bardzo gęsta, co utrudnia wydobycie jej z tuby. Wygodniejsze byłoby umieszczenie produktu w słoiczku. Niemniej jednak jest to już gotowa glinka, którą od razu można nakładać na twarz. Ten fakt to duża wygoda , ponieważ nie trzeba ''tracić'' czasu na rozrabianie glinki z wodą. Jeśli chodzi o glinkę to jest ona czarna. Mam porównanie z czarną glinką sypką i szczerze mówiąc ta sypka jest nieco lepsza. Ale zajmijmy się naszą bohaterką w tubce. Producent zaleca nakładanie na 5min. Moim zdaniem można pobawić się z nią nieco dłużej i zostawić na 10. Po takiej maseczce skóra jest faktycznie gładka i miękka w dotyku. Nie zauważyłam, aby rozjasnila cerę cy też poprawiła jej koloryt. Używałam jej regularnie od grudnia i zużyłam całe opakowanie. Niestety nie zauważyłam super efektów tak jak po glinkach sypkich więc to one pozostaną moimi ulubieńcami. Nie skuszę się na nią ze względu na to, iż w działaniu, glinki sypkie są o wiele lepsze. Glinka w tubce jest 2x droższa od glinek sypkich, które od dłuższego czasu kupuję więc nadal pozostanę przy nich. Największym plusem tego produktu jest po prostu to, że możemy nakładać maseczkę od razu na twarz.

Miałyście taką gotową glinkę ? Lubicie ? A może tak jak ja, wolicie glinki sypkie ? :>

27 komentarzy:

  1. jeszcze żadnych glinek nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że działanie nie rzuca na kolana :)) ja uwielbiam glinki. Ale fajnie by było mieć taką jedną w tubce w domu, jeśli nie chce nam się ciapać i raz na jakiś czas użyć :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie używałam czarnej glinki.Ale uwielbiam zieloną glinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda nieciekawie, ale to super alternatywa dla leniuchów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz racie ja chyba także zostanę przy glinkach sypkich ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A jednak czasami lepiej korzystać z tradycyjnych produktów,niż kupować nowinki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie skusiłaś, więc zostanę przy tradycyjnych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasami stosuję glinki, tej nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gotowych nie kupuję. Ogólnie wychodzę z założenia, że jeśli mogę coś zrobić sama, to to robię, zamiast korzystać z gotowców.
    W kwestii glinek używałam na razie tylko zielonej, ale juz zabieram się do zakupu nowych, tym bardziej że są dostępne stacjonarnie w moim mieście :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy recenzja balsamu ? Nie moge sie doczekac :D

    OdpowiedzUsuń
  11. tak gotowej jeszcze nie używałam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. z powodu mojego czystego lenistwa i tak wolałabym glinkę w tubce

    OdpowiedzUsuń
  13. wygląda ciekawie ale zostane przy sypkich :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda że Ci się nie sprawdziła, ja lubię glinki, zarówno sypkie, jak i te gotowe, ale stawiam na zieloną, najbardziej mi służy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. tak naprawdę dopiero niedawno kupiłam sypką glinkę, do tej pory zawsze kupowałam gotowce, chociaż czarnej glinki jeszcze nigdy nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z chęcią bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dość interesująca.. szczególnie kiedy na nią patrzę pobudza zmysły ;)

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. ja też wolę sama się pobabrać : )

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawy produkt, ale tak jak Ty preferuję glinki "suche" choć saszetkowe z ziaji są całkiem całkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że nie rozjaśniła skóry ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie używałam glinek, ale strasznie mnie kuszą...

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam ani jednej glinki do tej pory, ale jak już będę coś kupować, to napewno postawię na sypką :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja używam teraz jakiejś gotowej z Oriflame, ale działanie sypkich jest zdecydowanie lepsze

    OdpowiedzUsuń
  24. Intuicja mi podpowiadała podczas zakupów aby wybierać te sypkie i nie myliłam się bo jestem z nich również zadowolona. Zawsze można zrobić sobie taką glinkę na świeżo a w tubce w tej gotowej konsystencji to ona już się tam wyleży swoje....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Jeśli nie odpowiem w ciągu 3 dni, proszę wysyłać pytania na e-mail : kingablog@o2.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...