piątek, 29 listopada 2013

KŁAMSTWA O TYM, ŻE KERATYNOWE PROSTOWANIE NIE ZAWIERA FORMALDEHYDU


Cześć Dziewczyny !
Dziś natknęłam się na bardzo ciekawy artykuł i myślę, że warto się nim z Wami podzielić. Jak wiecie mam w planach keratynowe prostowanie włosów. Szukałam zestawu, który nie zawiera formaldehydu i znalazłam kilka. Jednak jak się okazało to, iż producent napisał, że zestaw nie zawiera formaldehydu jest kłamstwem.. Zacytuję Wam tylko kilka fragmentów tego artykułu. Jesli jesteście zainteresowane całościa to odsyłam Was do tej strony.


''Bez formaldehydu nie ma prostowania włosów – przyznaje. – Działa on bowiem jak laminat. W szkole podstawowej miałem legitymację szkolną i ona była zalaminowana. Obrazowo mówiąc – tak działa właśnie ten zabieg. Keratyna jest jedynie budulcem, to białko. Każdy włos ma ubytki i stosując keratynę – my je po prostu uzupełniamy. A na to przychodzi "laminat”, który włosy utwardza i to jest formaldehyd – nie ma na to innego sposobu. Po prostu innego sposobu nie wymyślono. Jeśli substancja nie zawiera formaldehydu, to nie będzie prostowała włosów, nie będzie po prostu działać. Prostowanie włosów – to nic innego jak efekt uboczny zastosowania formaldehydu. Proszę mi wierzyć, ja się na tym znam – podsumowuje pan przedstawiciel, z trzyletnim doświadczeniem w branży kosmetycznej.

- Ale przecież to jest substancja szkodliwa dla zdrowia – przerywam. - W krajach UE dopuszczalna norma to 0,2% zawartości formaldehydu. W lakierze do paznokci ma pani 0,4%. – pada odpowiedź. - Więc jest niegroźna? – pytam. – Proszę pani, fryzjerka po 40 latach pracy i wykonywania keratynowego prostowania włosów może być narażona na ubytek na zdrowiu. Pani, jako klientce nic nie grozi. – zapewnia mnie pan.

- Biorąc pod uwagę fakt, że prostowanie za pomocą tego zabiegu wykonuje się kilka razy do roku, gdyż jego trwałość to średnio około 3 miesiące – to kilka lat cieszenia się gładkimi pasmami spływającymi na plecy może taką klientkę też sporo kosztować – i to nie tylko w sensie materialnym – dodaję. - No cóż - wzdycha pan przedstawiciel. – Taka jest cena piękna. Coś za coś.

Pozytywne nastawienie pana przedstawiciela nie przekonuje mnie jednak do końca. Zdanie się na los w kwestii czy po kilku latach stosowania zabiegu skutecznie zatruje się organizm trującym gazem i poniesie tego konsekwencje, czy też nie, również mi nie odpowiada. Szukam dalej. Pan przedstawiciel mówił bowiem, że istnieją firmy, które stosują przy tym zabiegu preparaty bez formaldehydu.

Znajduję dwa znane salony fryzjerskie, które do zabiegu keratynowego prostowania włosów stosują produkty reklamujące się jako te bez formaldehydu. Udaję się więc wprost do dystrybutora owych produktów.

Na moje pytanie co zatem w składzie preparatu zastąpiło formaldehyd, aby uzyskać efekt prostych włosów, pan dystrybutor mówi, że nic. Produkt, który dystrybuuje na całą Polskę zawiera formaldehyd. – Ale przecież na stronie internetowej reklamującej preparat podana jest informacja, że produkt go nie zawiera. – Zawiera – przyznaje pan. - Tylko że w dopuszczalnym stężeniu. W UE produkt ma prawo zawierać stężenie formaldehydu do, podkreślam - do 0, 2%. Taka jest dopuszczalna norma. I w takim stężeniu nie jest szkodliwy dla zdrowia. Jeśli ma pani słowiański typ urody, to będzie działać. Jeśli jest pani Turczynką, Arabką, czy ma cechy negroidalne, to stężenie musi być wyższe, bo inaczej włosy się nie wyprostują. Ostatnio jednej z pań pochodzenia afrykańskiego zrobiliśmy ten zabieg stosując stężenie formaldehydu 4%. Tylko wtedy było to skuteczne.

Znów to magiczne 0,2%. I co za tym idzie – rozumowanie niektórych, że zawartość formaldehydu w kosmetyku do 0,2% to tak, jakby go tam nie było. - A co z duszącym zapachem, łzawiącymi oczami, plamami na skórze po zabiegu, oraz częstym głosom, że zabieg ten powinien być bezwzględnie wykonywany w maskach zarówno dla klientek jak i fryzjerek oraz w pomieszczeniach dobrze wentylowanych, a kiedy panie wykonują go poza obrębem profesjonalnego salonu fryzjerskiego, niejednokrotnie wykonują go wręcz na balkonie, zamiast w łazience? - pytam pana dystrybutora. - To wymysły histerycznych forumowiczek. – kwituje pan. Nasz produkt jest bezpieczny, mogę to pani zapewnić.''

Jak się okazało producent napisał, że jego zestaw nie zawiera formaldehydu mimo, iż zawiera..


Oczywiście nie należy popadać w paranoję, ale myślę, że każdy powinien wiedzieć o zawartości takiego składnika w kosmetyku. Nawet jeśli stężenie 0,2% jest dopuszczalne niech producent o tym napisze.. Co jeśli ktoś ma alergię na dany składnik?

Co o tym myślicie ? :>

środa, 27 listopada 2013

UJĘDRNIAMY i UNOSIMY BIUST ? Ulubiony kosmetyk i sposoby

Cześć Dziewczyny !
Dziś troszeczkę nietypowo, ale myślę, że warto o tym wspominać i dbać o jedną z piękniejszych części naszego kobiecego ciała :) Mowa oczywiście o biuście. Dziś opowiem Wam troszeczkę o tym czego używam w tym celu i co robię dodatkowo. Mam nadzieję, że i Wy podzielicie się ze mną swoimi sposobami bądź ulubionymi kosmetykami.


Zacznijmy od serum do biustu :) Troszeczkę od producenta :


Organiczne ekstrakty z morwy i fig nawilżają i zmiękczają skórę oraz chronią ją przed przedwczesnym starzeniem sięposiada aktywny efekt anti- ange
przywraca elastyczność
posiada uwodzicielski aromat dojrzałych owoców z nutką mleczno-pudrową
widoczny efekt zwiększenia piersi oraz ich podniesienia''

Cena: Aktualnie na promocji 19,90zł + jest też darmowa dostawa :)
Dostępność : Skarby Syberii klik

Moim zdaniem same kosmetyki ''nie zrobią nam nowego biustu'', ale pomogą go ujędrnić. Oczywiście w połączeniu z dodatkowymi czynnościami. Na początku wspomnę o kosmetyku ,którego w tym celu używam. Zabijecie mnie, ale to znów coś rosyjskiego :D A mianowicie krem do biustu z Love2Mix. Przyznam, że pokochałam go od pierwszego wyczucia zapachu! Bowiem zapaszek jest niesamowity. Mnie się on kojarzy z owocami leśnymi ! Gdybym nie wiedziała, że to krem do biustu to z chęcią bym go zjadła ! Wiem, że najważniejsze jest działanie, ale kto nie lubi pięknie pachnących kosmetyków? Jeśli chodzi o sprawy techniczne to pierwszy raz się spotkałam z kremem do biust w pudełeczku. Zazwyczaj miałam takie w tubkach, ale forma pudełeczka bardziej mi odpowiada, gdyż można bez rozcinania wykończyć produkt do dna! Plusik za zabezpieczające wieczko. Przechodząc do działania to od razu wspomnę, że aby takie produkty zadziałały to trzeba być systematyczną i wiedzieć, że działają do momentu używania. Jeśli chodzi o to serum to ja jestem jak najbardziej na tak. Działa ono jak większość specyfików do biustu. Bardzo przyjemnie wygładza skórę. Warto też wspomnieć, iż szybko się wchłania. Jeśli chodzi o kwestię ujędrnienia to owszem można je zauważyć i porównam efektt do serum z eveline choć efekt po love2mix bardziej mi się podoba. Co więcej serum jest uniwersalne, gdyż spokojnie można je stosować również do pośladek pośladek. Razem z ćwiczeniami można uzyskać ładny efekt. Trzeba tylko chcieć ! I oczywiscie liczy sie systematyczność oraz świadomość, że zaprzestanie używania takiego typu produktów równa się z powrotem do momentu rozpoczęcia ''kuracji''.

Dla ciekawskich skład, który swoją drogą równiez zasługuje na uwagę.


Skład (INCI): Organic Ficus Carica (Fig) Fruit Extract (оrganiczny ekstrakt z fig), Morus Nigra Fruit Extract ( organiczny ekstrakt z morwy), Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Glucoside, Glyceryl Stearate, Сhlorella Vulgaris Albus Protein (proteiny chlorelli), Sodium Cetearyl Sulfate, Xanthan Gum, Parfum, Sodium Benzoate, Potasium Sorbate, Citric Acid, Beetroot red.


A teraz czynności wspomagające działanie tego typy kremów do biustu :
1.) Systematyczność
2.) Zabawa w ''zimno-ciepło''
3.)Masaż
4.)Wyprostowana sylwetka
5.)Odpowiedni stanik

Macie jakieś ulubione serum do biustu ? Miałyście to z Love2Mix? Co o nim myślicie? A może bardziej polegacie na tych domowych sposobach ? Ja jestem leniuszkiem i wolę takie gotowe produkty :)

poniedziałek, 25 listopada 2013

DENKO I NASTĘPCY :)


Cześć Dziewczyny !
Jak się macie po rossmannowych łowach ? :D Ja dziś omijałam ten sklep szerokim łukiem :)  W dzisiejszym wpisie pokażę Wam kilka rzeczy, które mi się udało zużyć oraz te, które zastąpią zdenkowanych. Przyznam, że jak na moje ślimacze zużywanie to w tym miesiącu przeszłam samą siebie ! I strasznie się cieszę. A więc przejdźmy do sedna :)

Praktycznie jak co miesiąc udało mi się zużyć płyn micelarny z biedronki, który jest moim absolutnym ulubieńcem jeśli chodzi o demakijaż oczu. Z tego powodu po raz kolejny sięgnęłam po ten sam produkt.

Kolejna rzecz to coś do ciała, a mianowicie krem do ciała na noc. Bardzo przyjemny kremik jeśli chodzi o działanie. Pisałam o nim tutaj. Nie wrócę do niego tylko ze względu na kwiatowy zapach, a to dlatego, iż ja jestem fanka słodkich zapaszków ! i takie właśnie beda mi towarzyszyły zimą. Mowa o dwóch masełkach z PO , które mają obłędne zapachy ! Jeden pachnie jak kakao/czekolada, a drugi równie słodko (tak samo jak szampon rokitnikowy)

Udało mi się zużyć eyeliner w pisaku z oriflame, który był bardzo dobry. Jednak znalazłam jego tańszego odpowiednika z miss sporty :)

Może to nie do końca zużycie bo przecież użyłam tego tylko raz (wystarczyło tylko na tyle), ale do kosza trafił również zestaw z got2b, który okazał się kompletnym bublem. Więcej w tym poście. Jesteście ciekawe czym go zastąpię ? Powiem tylko tyle, że to będzie grudniowa niespodzianka ! :)

Do kosza trafiła również maska do twarzy z  błotkiem i algami. Powiem tak.. jest  to maska, która ''może być, ale nie musi''. Zużyłam, aby zużyć, ale to nie było nic ciekawego. Za to znalazłam super następcę ! Gotową maskę z czarnej glinki, która zapowiada się super.

W koszu znalazło się również cos do włosów, a mianowicie szampon ''miód i winogrona'' z OS. Świetny szampon do codziennego mycia, z przyjemnym i delikatnym składem. Porównywałam go z jedwabną wersja w tym poście. Zastąpi mi go szampon marokański, który jest równie dobry.

Kolejna rzecz to balsam regenerujący Seboradin. Bardzo dobry balsam i powiem szczerze, że gdyby nie moje zapasy to z chęcią bym go kupiła. Wrócę do niego, ale dopiero wtedy, kiedy wykończę to co mam. O właśnie.. ten balsam zastąpi odzywka nivea long repair. Moim włosom przyda się trochę ochrony zimą :)

Zużyłam jeszcze dwa olejki. Pierwszy z nich to alterra granat&aloes. Jego zapach to poezja dla mojego noska ! Z połowy tego olejku zrobiłam sobie świetny peeling. Drugi olejek to regenerujący babuszki, który nakładałam przez listopad na długość włosów. Uwielbiam go i z chęcią do niego wrócę. Tymczasem dopóki go nie zamówię to będe nakładać na długość olejek Khadi (do tej pory nakładałam go tylko na skalp).

Ostatnia rzecz to pokład, który był ze mną pół roku ! Rzadko nakładam podkład, ale ten spełnił moje oczekiwania. Znalazłam jednak jego lepszego następcę, a mianowicie podkład z essence stay all day, który zdążył podbić moje serce i chyba zacznę się częściej ''malować'' :)

To na tyle z moich zużyć i ich następców. Jestem ciekawa jak wasze denko w tym miesiącu ? Tak przy okazji przypominam o mikołajkowym konkursie, w którym możecie wygrać zestaw przeciw wypadaniu włosów. Myślę, że się przyda bo z tego co u Was czytałam to jesienne wypadanie włosów chyba dopadło już większość z Was :( KLIK

sobota, 23 listopada 2013

Czy faktycznie matuje ?

Cześć Dziewczyny !
Właśnie odpoczywam po wczorajszym dniu :D Byłam w rossmannie i  nie zaszalałam. Kupiłam tylko lakier do paznokci i tusz do kresek. :) Na dziś zaplanowałam krótką recenzję odnoście kremu matującego Baikal, który miałam przyjemność testować i, który niebawem się skończy :(.


Krem otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem BioUroda 24. W porównaniu do mojego starcia z henną, ten krem mnie urzekł :)

Dostępność : Sklep BioUroda24
BioUroda24.pl
Od producenta :
''Krem matujący do twarzy o wysokiej zawartości biologicznie aktywnych ekstraktów z ziół bajkalskich. Ogranicza pracę gruczołów łojowych, ściąga pory, zapobiega nadmiernemu natłuszczeniu skóry, likwiduje podrażnienia i zaczerwienienia. Dzięki roślinnym składnikom aktywnym przywraca prawidłową równowagę skóry, zapewnia uczucie komfortu i nadaje jej zdrowy i zadbany wygląd. Krem nie zawiera parabenów i PEG.''




Krem jest zamknięty w uroczym opakowaniu z pompką. Uwielbiam takie dozowniki !Są higieniczne i pożyteczne (szkoda tylko, że nie widać ile go zostało, ale podejrzewam, że do końca miesiąca go wykończę). Pachnie bardzo delikatnie, kwiatowo.Ma odpowiednią konsystencję. Nie jest ona gęsta, ani lejąca. Dobrze się rozprowadza. Nie pozostawia tłustej warstwy na twarzy za co u mnie zaplusował. Skóra jest po nim wygładzona i bardzo miekka.  Krem szybko się wchłania i właśnie po jego wchłonięciu widać zmatowienie. Skóra po tym kremie nie jest ''tłusta'' jak po niektórych kremach. Jeśli macie bardzo tłustą cerę to nie ma co liczyć, że dzięki niemu nagle przestanie się świecić. Jednak ja się z nim bardzo polubiłam i sięgam po niego zarówno nocą jak i za dnia ! Jest świetny pod makijaż, ponieważ nie tłuści cery. Nie zapycha, jest lekki i daje uczucie świeżości. Z chęcią wrócę do niego na wiosnę/lato. Jesienią poszukam czegoś cięższego, bardziej ochronnego niż pielęgnującego. Warto wspomnieć, że początek składu tego kremu jest dość ładny. Same zobaczcie :

Składniki INCI: Aqua with infusions of: Jasminum Officinale Oil, Thymus Vulgaris Extract, Scutellaria Baicalensis Extract, Organic Calendula Officinalis Extract, Organic Melissa Officinalis Extract, Organic Thymus Vulgaris Extract; Cyclopentasiloxane, Tri C14-15 Alkyl Citrate, Dicaprylyl Ether, Glycerin, Glyceryl Stearate, Mica, Talc, Titanium Dioxide, Lauroyl Lysine, Poliglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Carbomer, Allantoin, Panthenol, Bisabolol, Parfum, Xantan Gum, Zn PCA, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid. 

Miałyście ten krem?  Co kupiłyście w rossmannie ? :D
Przypominam o konkursie dzięki któremu możecie ''zwalczyć'' wypadnie włosów :) klik

czwartek, 21 listopada 2013

DORADZCIE CO KUPIĆ NA -40% W ROSSMANNIE + KONKURS :)



Cześć Dziewczyny !
Korzystając z faktu, iż jutro mam trochę więcej wolnego czasu- mam zamiar się wybrać do rossmanna i skorzystać z promocji -40% :) Problem w tym, że nie wiem jeszcze co kupić i mam nadzieję, że Wy mi pomożecie :) A więc co polecacie kupić na tej promocji ? Na co warto zwrócić uwagę ? :)

Przy okazji przypominam o konkursie, którego wyniki ogłoszę 6 grudnia. Macie szansę wygrać zestaw kosmetyków przeciw wypadaniu włosów :) KLIK

Na co się skusicie na promocji -40%? Polecicie mi coś ? :)

wtorek, 19 listopada 2013

EFEKT PROSTYCH WŁOSÓW BEZ PROSTOWNICY DO 10 MYĆ Z GOT2B ? HIT CZY KIT ? EFEKTY NA MOICH WŁOSACH


Cześć Dziewczyny !
Ostatnio wybrałam się do rossmanna w celu poszukania czegoś do prostowania włosów. Nie znalazłam żadnego fajnego, silikonowego serum więc zwróciłam uwagę na zestaw got2B ''Włosy proste do 10 myć''. Nie powiem bo hasło reklamowe bardzo fajne.. ale czy produkt jest równie fajny ? O tym w dzisiejszym poście.

Zestaw kupiłam za 30zł (potrzebowałam czegoś do prostowania bo akurat szłam tego samego dnia na urodziny przyjaciółki) :) Ogólnie to w środku tego pudełka znajdują się 2 kremy o prostowania i wie pary rękawiczek.


Zapach produktów :
Zapach jest okropny, duszący ! Trzeba przebywać w wentylowanym pomieszczeniu, ale i tak czuć.. Siedzenie z nakremowanymi włosami pierw przez 25 minut, a później przez 10 minut nie należy do najprzyjemniejszych..



Działanie :
Jak już wcześniej wspomniałam te kosmetyki mają okropny zapach. Włosy po wysuszeniu były dziwne ! zrobiły się trochę suche. Nie były całkowicie proste, jedynie miejscowo. Dopiero po prostowaniu prostownicą uzyskałam efekt prostych włosów, ale przecież coś takiego mogłam uzyskać bez katowania ich tymi preparatami i bez potrzeby wąchania tego okropnego zapachu.






















Niestety nie zrobiłam zdjęcia po samym wysuszeniu suszarką, ale wierzcie mi, że nie ma czego żałować. Były proste jednie miejscowo. Bardziej uznałabym je za wygładzone.

Po wyprostowaniu prezentowały się tak jak powyżej. Po umyciu nie ma mowy o prostszych włosach, a nawet o luźniejszym skręcie. Są jedynie delikatnie wygładzone.

Czy warto ?
Zdecydowanie nie. Chociażby ze względu na zapach, składy i brak działania. Myślę,że na prostszych włosach ten zestaw mógłby się popisać, ale przy kręconych takich jak moje niestety ten zestaw sobie nie poradził.. a efekt delikatnego wygładzenia mogę uzyskać przy użyciu ulubionej maski.

Teraz widać ile podcięłam włosów :) i kolor znów nie taki jak zawsze mimo, iż zdjęcie robione w naturalnym świetle. Miałyście ten zestaw ? Co o nim myślicie ? :>

niedziela, 17 listopada 2013

Jak działają irys i wiesiołek nocą ? + WYNIKI KONKURSU

Cześć Dziewczyny ! (i chłopcy:)
Dziś w końcu się uporałam z ogarnięciem wyników konkursu :) Jestem z siebie dumna bo wróciłam do domu o godzinie 5 i miałam wenę na liczenie :D Przy okazji opowiem Wam troszkę o kremie do ciała na noc ze sklepu Skarby Syberii :)


Od producenta :
Organiczny ekstrakt z irysa i organiczny olej z wiesiołka doskonale nawilżają i zmiękczają skórę czyniąc ją gładką i delikatną jak jedwab. Dzięki naturalnym składnikom pomaga zapobiec przedwczesnemu starzeniu się skóry.

Cena : Promocja 19,90zł
Dostępność : klik


Na początku pomyślałam ''pierwszy raz widzę krem do ciała na noc''. Później myślę ''to tylko nazwa, przecież każde masło nakładam na noc'' :D To takie małe refleksje na początek :) A tak oficjalnie to opakowanie kremu ma przyjemny, skromny wygląd. Plus za dodatkowe wieczko :) Jeśli chodzi o zapach to ja jestem ogromna fanką słodkich zapaszków i tutaj się zawiodłam, ponieważ zapach jest taki kwiatowy, po prostu nie mój. Zrobiłam małą ankietę :D Kobietom ten zapach nie do końca się podobał, ale mężczyźni byli zachwyceni. Jeśli chodzi o konsystencję to jest ona dość gęsta, ale nie tak jak np. konsystencja masła z OT(<3). Trochę gęstsza od masełka z isany. Dobrze się rozprowadza. Po posmarowaniu nim ciała czuć efekt takiej silikonowej powłoczki, ale masełko nie zawiera silikonów. Przyjemnie wygładza skórę- to jego główna zaleta. Nocą rozpieszcza moje ciało ! Moja skóra jest normalna więc nie wiem jak się sprawdzi na kimś o bardzo suchej :) Dla bardziej wymagających polecam masełko z Organic Therapy, o którym pisałam tutaj. Jeśli mam się odnieść do obietnic producenta to zgodzę się z pierwszą częścią: ''Organiczny ekstrakt z irysa i organiczny olej z wiesiołka doskonale nawilżają i zmiękczają skórę czyniąc ją gładką i delikatną jak jedwab.'' Jesli chodzi o zapobieganie starzeniu to tego nie wiem :D

Aaa wspominałam, że ma fajny skład ?

Skład (INCI): Organic Iris Pallida Extract (organiczny ekstrakt irysa), Organic Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil (organiczny olej z wiesiołka); Caprylic/Capric Triglyceride, Coco-Caprylate/Caprate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Cetearyl Glucoside, Isopropyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Sodium Cetearyl Sulfate, Viola Odorata Extract, Phyllodoce Caerulea Extract, Xanthan Gum, Parfum, Sodium Benzoate, Potasium Sorbate, Citric Acid, Beetroot red.Miałyście to masełko ? Lubicie kwiatowe zapachy czy tak jak ja wolicie te słodkie ?

A teraz czas na ogłoszenie wyników :


Gratuluję i proszę o podesłanie mi danych do wysyłki :)
Tych, którym się nie powiodło zapraszam do kolejnego konkursu :) klik

sobota, 16 listopada 2013

KONKURS ! KONKURS! KONKURS! WYGRAJ ZESTAW NA JESIENNE WYPADANIE WŁOSÓW :)

Cześć Dziewczyny !
Nadal liczę Wasze losy :) Aby Wam zrekompensować opóźnione wyniki (będą jutro) mam dla Was kolejny konkurs :)

Z racji, że mamy jesień jest to konkurs, w którym macie szansę wygrać zestaw przeciw wypadaniu włosów! Opis całego zestawu jest tutaj.


DO WYGRANIA
ZESTAW POWSTRZYMUJĄCY WYPADANIE WŁOSÓW :
-Szampon
-Odzywka
-Olejek

Fundatorem nagród jest sklep BioUroda24

.
Konkurs trwa od dziś do 6 grudnia (ktoś będzie miał fajny prezent)

ZGŁOSZENIE:
Obserwuję jako:
Lubię fanpage sklepu jako (klik) : (Imię i pierwsza litera nazwiska)
*Jeśli powiadomiłaś/eś o konkursie : LINK (+4 losy)

*+4 losy za udostępnienie informacji :) Może to być udostępnienie informacji o konkursie, którą zamiesciłam na facebooku , banerek, wpis. Za dowolne powiadomienie łapiecie 4 dodatkowe losy :)

Powodzenia !
Jutro wyniki zeszłego konkursu :)

środa, 13 listopada 2013

POBUDZAMY POROST WŁOSÓW MASAŻEM- DLACZEGO ? CZYM ? KIEDY ? i Z CZYM ?


Cześć Dziewczyny !
Dziś w ramach rekompensaty za moje ostatnie lenistwo mam dla Was coś włosowego i coś co powinno się przydać tym, które jeszcze nie są systematyczne (też się zaliczam ). Mowa o masażu skóry głowy :) Na początek kilka argumentów potwierdzających zalety masażu skóry głowy.

DLACZEGO WARTO ROBIĆ MASAŻ SKÓRY GŁOWY ?

1.) Pobudza porost włosów
2.) To nic nie kosztuje !
3.) Taki masaż sprawia ogromną przyjemność :)
4.) Uwalnia od napięcia
5.) Poprawia koncentrację
6.) Dobrze wykonany potrafi zmniejszyć ból głowy
7.) Pod wpływem masażu wydzielane są hormony szczęścia :)


CZYM WYKONYWAĆ MASAŻ SKÓRY GŁOWY ?

1.) Opuszkami palców : Opcja całkowicie bezpłatna i moim zdaniem najprzyjemniejsza 


2.) Masażerem do skóry głowy : To również moja ulubiona opcja. Wystarczy tylko jedna dłoń, więc taki masażer jest bardzo praktyczny. Choć trzeba uważać na te kuleczki. Po pewnym czasie mogą odpaść, a my możemy sobie podrażnić skórę (raz tak zrobiłam). Najlepiej przed każdym masażem sprawdzać czy kuleczki są na swoim miejscu. Często pytacie, gdzie kupiłam swój masażer. Możecie go dostać za 1zł na allegro. Z tego co pamiętam to widziałam je również w pepco za 10zł. więc na allegro wyjdzie taniej (z przesyłką około 5zł)




3.)Szczotką TT,  DeTangler bądź innymi zamiennikami : Ważne aby przy szczotkach nie masować skóry głowy trzymając je za rączkę (wtedy nacisk jest mniejszy).

4.) Szczotką z naturalnego włosia : Osobiście do masażu wolę bardziej szczotkę z naturalnego włosia niż te wymienione w punkcie 3


5) Szczoteczką do zębów : Jeśli nie macie ochoty na masaż opuszkami ani nie posiadacie wyżej wymienionych rzeczy to zawsze taki masaż można wykonać szczoteczką do zębów :D

KIEDY?

1.) O każdej porze dnia
2.) Kiedy oglądamy tv
3.) Po prostu kiedy albo nic nie robimy albo robimy coś do czego nie potrzebujemy dłoni :)
4.)Kiedy myjemy włosy
5.)Podczas nakładania olejku
6.) Przy nakładaniu maseczki/odżwyki

Z CZYM ŁĄCZYĆ MASAŻ SKÓRY GŁOWY, ABY BYŁ BARDZIEJ SKUTECZNY ?

1.) Solo (tak dla przypomnienia:)
2.) Z olejkiem
3.) Z wcierką
4.)Z szamponem (podczas mycia włosów)
5.) Z maską/odżywką
6.) Z kawą np. podczas robienia peelingu skóry głowy

JAK DŁUGO ROBIĆ TAKI MASAŻ?
Mówi się, że taki masaż powinniśmy robić np. 3x dziennie minimum 2-3 minuty i max po 5 minut. Trzeba również uważać, aby nie robić go zbyt intensywnie.

*Jeśli już przy poroście włosów jesteśmy to moim ulubionym serum na porost włosów jest to z apteczki babuszki, o którym pisałam tutaj

Lubicie masaż skóry głowy ? Jak często go robicie i czym ? :>

wtorek, 12 listopada 2013

Garnier Youth Radiance krem na dzień

Cześć Dziewczyny :)
Dziś będzie o jeszcze jednym kremie firmy Garnier, który testowałam bez patrzenia na skład aż do napisania recenzji :) Niestety ten krem przeciwzmarszczkowy wypadł słabo w porównaniu z wersją na noc.



OD PRODUCENTA:
Roślinne komórki macierzyste znane są ze swych wyjątkowych właściwości regeneracyjnych. Kofeina posiada właściwości energizujące i wzmacniające skórę.Roślinne komórki macierzyste poprawiają jakość bariery ochronnej skóry i przyspieszają odnowę naskórka. Ponadto wzmacniają połączenie skórno-naskórkowe oraz przeciwdziałają zmniejszaniu się ilości kolagenu, odpowiadającego za elastyczność skóry.Zastosowany w formule ekstrakt z kofeiny pomaga wzmacniać i pobudzać skórę.Stosowanie kremu wpływa na widoczne wygładzenie pierwszych zmarszczek i pomaga utrzymywać optymalny poziom nawilżenia skóry. Cera staje się rozświetlona i wygląda młodziej.

MOJA OPINIA:

Krem na dzień tak samo jak wersja na noc ma świetną, aksamitną konsystencje i dość mocny, ale ładny zapach, jest taki świeży i przypomina mi lato! Wchłania się jeszcze szybciej niż krem na noc z tej serii. Krem sam w sobie jest  bardzo lekki. Po jego użyciu skóra jest bardzo gładka i miła w dotyku, ale efekt niestety szybko znika. Plus za to, iż twarz się po nim nie świeci więc powinien się sprawdzić u osób z tłustą cerą. Zauważyłam miejscowe przesuszenie w okolicach nosa  i po zerknięciu na skład tego kremu już wiem co się do tego przyczyniło. 

Skład: Aqua/Water, Undecane, Glycerin, Alcohol Deant., Nylon-66, Tridecane, Hydrogenated Polyisobutane, Ammonium Polyacryldimethyltauramide, Ammonium Polyacryloydimethyl Taurate, PEG-100 Stearate, Linalool, Geraniol, Glyceryl Stearate, Dimethicone, Camellia Siensis Leaf Extract, Extract Caffeine, Salicylic Acid, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Tocopherol, Disodium EDTA, Limonene, Caprylyl Glycol, Citral, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract, Cetyl Alkohol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Parfum/Fragrance (F.I.L B 161951/2).

Po zerknięciu na skład wiem już, że szybkie wchłanianie, ograniczenie błyszczenia oraz miejscowe przesuszenie było ''zasługą'' alkoholu, który w składzie zajmuje już 4 miejsce. Jak na krem do twarzy to skład jest beznadziejny.. szkoda bo np. odżywki do włosów tej firmy mają przyjemne składy, może czas by i do kremów dołożyć więcej starań ?

Swoją drogą testowanie czegoś bez wcześniejszego patrzenia na skład to dla mnie ciekawe doświadczenie. Teraz rozumiem nieświadomość wielu kobiet odnośnie efektu placebo i ich zachwytu nad kosmetykami, których składy nie należą do najlepszych :)

DO JUTRA (DO 24;00) MOŻECIE SIĘ JESZCZE ZGŁASZAĆ I MACIE SZANSĘ WYGRAĆ 10 MOICH ULUBIONYCH ROSYJSKICH KOSMETYKÓW DO WŁOSÓW :) KLIK

poniedziałek, 11 listopada 2013

KREM NA NOC TESTOWANY BEZ WCZESNIEJSZEGO PATRZENIA NA SKŁAD :)

Cześć Dziewczyny :)
Po ponad miesiącu testowania przychodzę do Was z recenzją kremu na noc Garnier Youth radiance. Zrobiłam mały eksperyment i testowałam ten krem bez patrzenia na skład przed napisaniem recenzji :)  Używałam zarówno wersji na dzień jak i na noc. Postanowiłam, że zacznę od tej lepszej wersji czyli od kremu na noc.



OD PRODUCENTA : Wzbogacona mocą roślinnych komórek macierzystych i kofeiny gama Youth Radiance 25+ idealnie przeciwdziała pierwszym oznakom starzenia. Wygładzone pierwsze zmarszczki oraz widocznie nawilżona i rozświetlona skóra.Stosowanie kremu wpływa na widoczne wygładzenie pierwszych zmarszczek i pomaga utrzymywać optymalny poziom nawilżenia skóry. Cera staje się rozświetlona i wygląda młodziej.

ODE MNIE :)

Krem przeciwzmarszczkowy znajduje się w słoikowym opakowaniu co mnie zawiodło, ponieważ wolę bardziej higieniczne opakowania z pompką. Po otwarciu czuć dość mocny zapach jak na krem, ale sam w sobie jest ładny, taki orzeźwiający. Krem na noc ma świetną konsystencję, dzięki której bardzo dobrze się go aplikuje na skórę twarzy, jest taki aksamitny. Wchłania się w normalnym tempie i pozostawia na skórze ''otoczkę'', która sprawia, że skóra twarzy jest wygładzona i miękka w dotyku. Uwielbiam to uczucie ! Krem nie spowodował u mnie żadnych podrażnień, nie zapchał mi porów. Moja skóra rano była nadal miękka :) A teraz sprawdźmy co się kryje w składzie :

SKŁAD : aqua/water, hydrogenated polyisobutene, dimethicone, glycerin, propylene glycol, aluminium starch octenylsuccinate, cetyl alcohol, peg-40 stearate, glyceryl stearate, butyrospermium parkii butter/shea butter, paraffinum liquidum/mineral oil, c13-14 isoparaffin, cera microcristallina/microcrystalline wax, paraffin, linalool, geraniol, sorbitan tristearate, camellia sinensis leaf extract, caffeine, phenoxyethanol, tocopherol, disodium edta, limonene, caprylyl glycol, laureth-7, citral, malus domestica fruit cell culture extract, polyacrylamide, benzyl salicylate, benzyl alcohol, parfum/fragrance.

I już wiem skąd to uczucie mega gładkiej i miękkiej w dotyku skóry ! ''Dimethicone'' na 3 miejscu, to z pewnością jego zasługa. Do tego mogła się również przyczynić parafina, która również daje efekt wygładzenia.  Myślę, że jak na krem na noc to skład nie należy do najlepszych. Powinien zawierać więcej składników odżywczych. Jednak krem powinien się sprawdzić zimą,stosowany na dzień będzie dobrze chronił skórę przed czynnikami zewnętrznymi jak np. mróz.

Miałyście ten krem ? Co o nim sądzicie ? :)

sobota, 9 listopada 2013

Słodkie sny czy kakaowe osłodzenie ?

Cześć Dziewczyny !
Mamy juz jesień i małymi krokami zbliża się do nas zima. Te dwie pory roku są dla mnie mega męczące więc w tym okresie umilam sobie życie słodyczami. Egzotyczne i orzeźwiające kosmetyki idą w odstawkę, a na ich miejscu pojawiają się takie o słodkich nutach zapachowych. I własnie dziś przedstawię Wam 2 słodkie żele, o przyjemnych składach i działaniu, które mam przyjemność testować w ramach współpracy ze sklepem Skarby Syberii.

Oba żele mają świetne dozowniki w formie pompki, co tez znacznie ułatwia aplikacje. Niby nic, a jednak potrafi umilić kąpiel. To samo tyczy się wyglądu opakowań. Niby to nie jest ważne, ale np. słodkie sny bardzo cieszą moje oczęta, kiedy wchodzę do łazienki :)

Cena/Dostępność (słodkie sny/280ml) :  akurat jest promocja 12,90zł klik
Cena/Dostępność (kakao/360ml) : akurat jest promocja 12,90zł klik


PODEJRZANY O SŁODYCZ NR.1 ''SŁODKIE SNY'' ORGANIC THERAPY

Skład (INCI): Aqua with infusions of: Organic Vanilla Planifolia Fruit Oil, Organic Melissa Officinalis Leaf Oil, Sodium Magnesium Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Polyquaternium-7, Sodium Chloride, Glycerin, Cocamide DEA, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid

PODEJRZANY O SŁODYCZ NR.2 ''ŻEL NA BAZIE OLEJU Z EKWADORSKIEGO KAKAO''

Skład (INCI): Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter (оrganiczne masło kakaowe), Lauryl Glucoside, TEA-Cocoyl Glutamate, Cocamidopropyl Betaine, Aloe Barbadensis Leaf Juice (sok z aloesu), Camellia Sinensis Leaf Extract (ekstrakt z białej herbaty), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Aqua, Cellulose Gum, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

SKŁADOWA LEGENDA:
*zielony-ekstrakty/soki''
*czerwony-środki myjąca
*pomarańczowy- olejki/masła

Na pierwszy rzut oka oba żele jak mają fajne składy, ale gdy się przyjrzymy to ten drugi jest o niebo lepszy pod względem składu.  Pierwszy zawiera SMS, a drugi nie. Oba zawierają CB.  Żel na bazie kakao zawiera więcej składników odżywczych takich jak: organiczne masło kakaowe, sok z aloesu , ekstrakt z rumianku. W przypadku pierwszego mamy słynne ''Aqua with infusions of'': olejek z wanilii oraz melisę. A więc jest różnica i pod względem składu wygrywa żel nr.2 :)


Oba żele mają słodkie zapachy, ale ten drugi pod względem tej słodkości wygrywa. Czyli kolejny punkt dla wersji kakaowej za niezwykłą nutę kakao i czekolady ! :)

Oba żele dobrze się pienią, ale nienachalnie. Dobrze myją przy czym absolutnie nie podrażniają skóry.  Po obu żelach skóra jest miła w dotyku, ale mam wrażenie, że kakaowy nie tylko myje, ale również delikatnie ''nawilża'' naszą skórę, ponieważ jest  ona  przyjemna w dotyku. Bardziej niż po żelu ''słodkie sny''. Druga sprawa to zapach. Jak już wspomniałam zapachy obu żeli są przyjemne, ale jeśli chodzi o utrzymanie się ich na skórze to nie jest to długi czas. Zapach pierwszego żelu szybko znika. Zapach po drugim pozostaje nieco dłużej. Nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała umyć nimi włosów i powiem Wam, że oba sobie z tym radzą przy czym żel ''słodkie sny'' robi to lepiej. 

Podsumowując : Oba żele są fajne, jednak ten kakaowy zdecydowanie wygrywa zarówno przez moc swojego zapachu, skład jak i korzystniejszą pojemność  :)

Przypominam o konkursie, w którym macie szansę wygrać 10 moich ulubionych, rosyjskich kosmetyków do włosów. Spieszcie się bo już niedługo koniec konkursu :) klik

czwartek, 7 listopada 2013

PLAN PIELĘGNACJI NA LISTOPAD- MIESIĄC ''REGENERACJI'' Z...


Cześć Dziewczyny !
Dziś tak jak obiecałam mam dla Was plan pielęgnacji moich włosów na listopad. W tym miesiącu ''poświęcam się'' jednej serii do włosów, a mianowicie regenerującej serii Seboradin.


OLEJOWANIE

1.) KHADI stymulujący porost włosów. Będę go stosowała przez każdym  myciem na skalp. Jestem ciekawa jak się sprawdzi. Dam Wam znać :)

2.) Olejek regenerujący babuszki. Będę go stosowała na długość. Bardzo się z nim polubiłam i możecie go wygrać w moim konkursie klik.


1.) Szampon regenerujący Seboradnin. Na zdjęciu napisałam, że stosuję go co 2 mycia, ale w praktyce myję nim włosy częściej. Mimo, iż ma SLS moje włosy nawet bez nałożenia odżywki są fajne, ale więcej powiem za miesiąc :)

2.) Szampon OS. Dobry, delikatny szampon. 


ODŻYWKI

1.) Balsam Seboradin regenerujący. Hit włosomaniaczek staje się również moim hitem. Ma super skład. Nic więcej nie powiem aż do aktualizacji. W listopadzie mam zamiar stosować tylko ten balsam.


WCIERKA PO KAŻDYM MYCIU

1.) Lotion regenerujący. Jest przeznaczony do spryskiwania włosów jednak ze względu na alkohol w składzie zamiast na włosy będę go stosowała jako wcierkę do skóry głowy, po każdym myciu.


ZABEZPIECZANIE KOŃCÓWEK

1.) Serum argan oil. Stosuję je po każdym myciu nieco wyżej niż na same końcówki. Jeśli nie miałyście to polecam bo ma silikonowy skład, nie zawiera alkoholu, nie kosztuje wiele (5zł) i jest dostępne w rossmannie.

Jak widzicie w tym miesiącu będzie dosyć minimalistycznie. Ten poświęcam by zapoznać się z olejkiem khadi i serią regenerująca :) Za miesiąc zobaczymy jakie będą efekty.

PRZYPOMINAM O KONKURSIE, W KTÓRYM MOŻECIE WYGRAĆ AŻ 10 MOICH ULUBIONYCH, ROSYJSKICH KOSMETYKÓW DO PIELĘGNACJI WŁOSÓW KLIK


środa, 6 listopada 2013

KOSMETYKI DLA - KREM NA NOC

Cześć Dziewczyny !
Dziś o kremie, który zużyłam w sierpniu, a zapomniałam Wam o nim napisać :) Nie wiem jak to możliwe, ale wyleciało mi to z głowy. Z tego powodu zapraszam Was do zapoznania się z moją opinią na jego temat :)

.
Zacznijmy od spraw zewnętrznych, a mianowicie od świetnego opakowania z ''pompką''. Bardzo lubię tego typu dozowniki, ponieważ są bardziej higieniczne niż słoiczkowe opakowania.  Ze względu na biały kolor opakowania, kremik ładnie się prezentował na mojej toaletce. Odnośnie zapachu to zapamiętałam  jego ziołową nutkę. Dobra, dość już tego gadania ! Przejdźmy do działania. Krem uważam za jeden z tych, na które warto zwrócić uwagę chociażby ze względu na dość ładny skład. Jeśli chodzi o działanie to krem nie jest zbyt lekki, ale też nie zapycha. Nakładałam go zarówno na dzień jak i na noc. Dobrze spisywał się jako krem pod makijaż. Skóra była po nim wygładzona i  miła w dotyku.  Nie wiem jak jest z jego działaniem przeciwzmarszczkowym, ale tego chyba nikt nie jest w stanie stwierdzić :) Myślę, że ten krem spisze się dobrze wiosną czy też latem. Jesienią czy też zimą potrzebuję czegoś bardziej treściwego i chyba wrócę do olejków.

Dostępność : klik
Cena : 25zł



Skład: Aqua/Sorbus Aucuparia, Ceteareth-18/Cetearyl Alcohol, Helianthus Annus Seed Oil, Isopropyl Isostearate, Glycerin, Glyceryl Stearate, Simmondsia Chinesis Oil, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Nigella Sativa Oil, Linolenic Acid/Oleic Acid/BHT, Royal Jelly Powder, Allantoin, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Lactic Acid, Sodium Borate, 2-Bromo-2-Nitropropne-1,3-Diol.


Miałyście ten krem ? Jak się u Was sprawdził ? Polecicie mi coś na zimę ?

W tym tygodniu pojawią się jeszcze dwie zaległe recenzje kremów Garnier i obiecuję, że do końca listopada dam Wam już spokój z kremami :) Aaa jutro powinien się pojawić spóźniony plan pielęgnacji włosów na listopad. W listopadzie będę stosowała pewną serię do włosów + pewien olejek. Jesteście ciekawe co to za seria? :)

wtorek, 5 listopada 2013

BEZBARWNA HENNA KHADI- EFEKTY NA MOICH WŁOSACH


Cześć Dziewczyny !

Dziś będzie coś czego jeszcze na moim blogu nie było, a mianowicie pokażę Wam efekty jakie uzyskałam po użyciu bezbarwnej henny Khadi. Hennę testuję w ramach współpracy ze sklepem biouroda24 i powiem Wam, że wybierając produkty do testów początkowo wśród nich znalazła się henna khadi indygo. Produkty do mnie przyszły, a ja doznałam olśnienia, że nie chcę zmieniać koloru włosów. Na szczęście Pani ze sklepu była miła i wymieniła mi indygo na hennę bezbarwną (dziękuję:). Ok Ok już przechodzę do rzeczy :)

Zacznijmy od tego co ma robić z naszymi włosami bezbarwna henna: (w wielkim skrócie, po więcej sięgnijcie tutaj)

''Jest naturalną perfekcyjną odżywką do włosów. Sprawia, że włosy stają się mocne, pełne wigoru i blasku. Szczególnie polecana do włosów zniszczonych chemicznym farbowaniem, trwałą. Nie zmienia koloru włosów. Przywraca włosom blask i miękkość. Zwiększa objętość. Nadaje jasnoblond włosom miodowy, złotawy kolor.  W bardzo rzadkich przypadkach włosów cienkich lub bardzo rozjaśnionych Cassia może nadać im lekko zielonkawy odcień. Jeśli macie blond włosy neutralna henna Cassia nada włosom złoty połysk. Senna sprawia, że włosy są błyszczące, silne i jedwabiste, działa też korzystnie na skórę głowy.''

CENA : 28,50zł/100g
DOSTĘPNOŚĆ : sklep BioUroda24 klik

ZAWARTOŚĆ OPAKOWANIA : henna, czepek, rękawiczki

PRZYGOTOWANE


1.)Wsypałam hennę do szklanej miski. 2.) Obawiałam się rozjaśnienia włosów dlatego zamiast cytryny dodałam naparu z kawy. Zużyłam całe opakowanie henny. 3.) Dolewałam naparu z kawy aż uzyskałam odpowiednią konsystencję. Mieszankę odstawiłam na godzinę. 4.) Nałożyłam na suche, oczyszczone włosy. Cała ta mieszanka miała nieprzyjemny zapach i wygląd, ale dałam radę. 5.) Nałożyłam na włosy czepek i ręcznik. W takim turbanie siedziałam sobie godzinę. Zmywanie henny okazało się dosyć trudnym zadaniem, ale dałam radę. Następnie wysuszyłam włosy suszarką :)

ZDJĘCIA WŁOSÓW PRZED UŻYCIEM BEZBARWNEJ HENNY


ZDJĘCIA WŁOSÓW PO UŻYCIU BEZBARWNEJ HENNY


PO UMYCIU 



MOJA OPINIA :
Cały proces jest dość czasochłonny i nieprzyjemny. Trzeba uważnie sprawdzać czy mieszanka uzyskuje dobrą konsystencję, sama henna nie pachnie też jakoś cudownie. Proces nakładania jest również czasochłonny, gdyż trzeba uważnie i równomiernie rozprowadzić hennę na włosach. Spłukiwanie też nie należy do najprzyjemniejszych czynności. Jednak nie o to tu chodzi. Najważniejsze jest działanie.  Jak widzicie od razu po hennowaniu moje włosy nie były w najlepszym stanie, miejscowo były suche, pojawiło się trochę blasku. Kolejnego dnia ich stan się poprawił. Już nie były tak suche i polepszył się skręt ! Moja siostra zauważyła, że ładniej błyszczą. Myślę, że gdybym dodała cytryny to blask byłby większy i chyba w tym tkwi sekret. Jednak nie chciałam rozjaśniać swoich włosów choć w niektórych miejscach zauważyłam złote refleksy. Dodatkowo były bardzo miękkie i miłe w dotyku. Myślę, że z tej henny najbardziej byłyby zadowolone blondynki, gdyż jak widziałam na zdjęciach innych dziewczyn, ta henna nadaje blond włosom taki miodowy odcień. Wracając do moich włosów.. Umyłam je dopiero po 2 dniach i co? Po umyciu problem wysuszenia po hennie pozostał. Utrzymał się równie blask i wygładzone włosy. Wspomnę jeszcze, że poradziła sobie z moim łupieżem, który wywołał ostatnio szampon nivea.

Jak dla mnie ta henna może zagościć w mojej pielęgnacji, ale nie musi. Nie jest wyjątkowa, ale też nie jest zła. Trzeba się liczyć z tym, że henna należy do ziół więc może wysuszać, ale jak wiecie po umyciu moich włosów ten problem po prostu zniknął. Jeśli chcecie sprawdzić opinie innych osób na temat tej henny to polecam zajrzeć do KWC, gdzie ta henna otrzymała 3,67/5 gwiazdek :)

PRZYPOMINAM O KONKURSIE :) MACIE SZANSĘ WYGRAĆ 10 MOICH ULUBIONYCH ROSYJSKICH KOSMETYKÓW DO PIELĘGNACJI WŁOSÓW. KLIK

Miałyście bezbarwną hennę ? Jak się u Was sprawdziła ? :>

poniedziałek, 4 listopada 2013

KOLOR MOICH WŁOSÓW TO KAMELEON. CZYLI O TYM JAKI FAKTYCZNY KOLOR MAJĄ MOJE WŁOSY


Cześć Dziewczyny !

Dziś bardzo szybki post, a mianowicie pokażę Wam dlaczego twierdzę, że kolor moich włosów jest niczym kameleon :)



1.) NIGDY NIE FARBOWAŁAM WŁOSÓW
2.)WYPROSTOWANE NAJLEPIEJ ODDAJĄ SWÓJ ODCIEŃ I W RZECZYWISTOŚCI NIE MAM BRĄZOWYCH LECZ CIEMNY BRĄZ, KTÓRY CZASAMI WCHODZI PRAWIE W CZERŃ (PATRZ PRAWE ZDJĘCIE)

To taka krótka ciekawostka na temat faktycznego koloru moich włosów, który zachowuje się niczym kameleon :)

Uśmiechniętego dnia i pozytywnej energii ! :)

sobota, 2 listopada 2013

WŁOSOWA AKTUALIZACJA

Cześć Dziewczyny !
Pogoda za oknem jest kiepska więc leniuszkuję pod kocykiem w towarzystwie  herbatki z miodem i cytryną i coś tam dla Was skrobię :) Dziś będzie włosowa aktualizacja :)



Włosy przez ten miesiąc praktycznie nie urosły. Jednakjestem zadowolona z ich stanu. Myślę, że podcięcie ich miesiąc temu wyszło im na dobre. Skręt mi się teraz bardziej podoba. Moja pielęgnacja w październiku wyglądała tak :



OLEJOWANE 
Niestety bardzo rzadko olejowałam włosy. Średnio raz na tydzień, ale nadrobię to w listopadzie- obiecuję !

MYCIE
Troszkę się poświęciłam dla serii tych balsamów i myłam włosy częściej. W tym celu używałam bardzo przyjemnego szamponu z Organic Therapy ''Miód i winogrona''

ODŻYWKI/MASKI
Najczęściej używałam balsamów z serii Eco Hysteria.

ZABEZPIECZANIE KOŃCÓWEK
Jakiś czas temu kupiłam serum na końcówki ''argan oil'' i już stało się moim ulubieńcem. O ile się nie mylę to jest jeszcze na promocji w rossmannie i kosztuje 5zł. Ma silikonowy skład i nie zawiera alkoholu.

WCIERKI- BRAK







Moja pielęgnacja w październiku opierała się tylko na balsamach z eco hysteria. Przez kolejny miesiąc nie używałam wcierek do skóry głowy. W listopadzie muszę to nadrobić, ale o tym w planie listopadowej pielęgnacji :)

A jak Wasze włosy ? :)

Oczywiście zapraszam Was do konkursu, w którym macie szansę wygrać zestaw dla włosomaniaczki :)KLIK

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...