sobota, 31 sierpnia 2013

SIERPNIOWE DENKO

Cześć Dziewczyny !
Ale się opuściłam w blogowaniu :) Zdradzę Wam , że to wina Włocha :P Więc dziś przychodzę do Was tylko z denkiem , a od przyszłego tygodnia ruszam pełną parą :)



1.Płyn do kąpieli Isana - przepięknie pachnie (jabłko+wanilia). I ma lepszy skład niż żele z tej serii ! więc używałam go jako żelu pod prysznic. Kosztował 5zł i z pewnością jeszcze się na niego skuszę !

2.Odżywka timotei -  ma super skład i moje włosy się z nią bardzo polubiły. Nie wiem czy jeszcze jest dostępnaw rossmannie bo ostatnio jej nie widziałam , ale jak tylko sie pojawi to ją z chęcią kupię.

3.Maska toskańska - Nie jest to najlepsza maska z tej serii. Zdecydowanie wolę marokańską.

4.Masło do ciała Organic therapy- uwielbiam , uwielbiam i jeszcze raz kocham ! Nawilża na bardzo długo , pachnie przepięknie i ma nietypowa , ale świetną konsystencję. Minusem jest cena 50zł.

5.Serum na porost babuszki- mój ulubieniec. Z pewnością do niego wrócę , a dlaczego ? Przeczytajcie recenzje jeśli jej jeszcze nie czytałyście klik

6.Hydrolat różany- był okey , ale nie na tyle bym skusiła sie raz jeszcze. Wolę oczarowy.

7.Glinka błękitna- uwielbiam ! I mam już kolejne opakownie , wkrótce wam o niej napiszę.

Chciałam wrzucić aktualizację , ale znów prostowałam włosy więc musicie troszkę poczekać :)
To tyle :) Teraz lecę korzystać z pogody póki jeszcze jest. A jak wasze sierpniowe zużycia ? :)

środa, 28 sierpnia 2013

WIELOFUNKCYJNE CZARNE MYDŁO 4w1

Cześć Dziewczyny !
Za oknem szaro , a u mnie czarno , a dlaczego ? zaraz się dowiecie :) Lubicie wielofunkcyjne kosmetyki ? Bo ja bardzo ! I taki kosmetyk dziś wam przedstawię.Czyli coś co zastąpi wam żel pod prysznic , szampon do włosów , żel do golenia i żel do mycia twarzy. O czym mowa ? O czarnym mydle ! Mam wrażenie , że brzmię jak z reklamy tv marketu - o zgrozo ! oby nie , ale w sumie to mydełko jest tego warte :D Fakt , że dostałam ten produkt od sklepu Skarby syberii nie wpłynął na moją opinie :)


Może zacznę od składu ? Jest mega ''przystojny'' same sprawdzcie :


SKŁAD (INCI): Aqua, Cedrus Deodara Oil, Davurica Soybean Oil, Abies Siberica Oil, Hippophae Rhamnoides Altaica Oil, Juniperus Communis Oil, Amaranthus Caudatus Oil, Rosa Canina Oil, Arcticum Lappa Oil, Linum Usitassimum Oil, Salvia Officinalis Intractum, Chelidonium Majus Intractum, Melissa Officinalis Intractum, Pulmonaria Officinalis Intractum, Chamomilla Recutita Intractum, Bidens Tripartita Intractum, Achillea Millefolium Intractum, Urtica Dioica Intractum, Sodium Laureth Sulfate, Sorbitol, Cocamide DEA, Arctostaphylos Uva-Ursi Extract, Inula Helenium Extract, Polygala Sibirica Extract, Pinus Silvestris Extrakt, Alnus Glutinosa Cone Extract, Rhodiola Rosea Extract, Evernia Prunastri Extract, Usnea Barbata Extract, Picea Siberica Extract, Saponaria Alba Extract, Saponaria Rubra Officinalis Extract, Glycyrrhiza Glabra Extract, Altaea Officinalis Extract, Rhaponticum Carthamoides Extract, Ozocerite, Tar, Inonotus Obliquus, Propylene Glycol Chenopodium Ambrosioides, Larix Sibirica Extract, Petrolium Distillates Oil , Methylisothiazolinone.

A teraz coś równie ciekawego czyli wygląd.Pożyteczny 500ml słoiczek z pokrywą kryje w sobie czarną smołę z liśćmi brzozy. Brzmi groźnie ? Same zobaczcie :D Mi osobiście to mydło przypomina żywicę. Liście mogą zniechęcić , ale zawsze można je wyciągnąć i nie wygląd jest najważniejszy choć mnie się spodobał.


Działanie : Mydełko ma wszechstronne działanie i ja używam go jako 4w1. Z pewnością okaże się przydatne na wyjazdach bo zamiast 4 produktów biorę 1 i mam więcej miejsca w kosmetyczce.

1)Żel pod prysznic : Bardzo niewielka ilość wystarczy na umycie ciała. Mydełko bardzo dobrze sobie z tym radzi i pozostawia skórę \ dobrze oczyszczoną. Paluszki aż skrzypią :D Nie liczę , że mydło nawilży skórę bo moim zdaniem od tego jest balsam , a mydło ma oczyszczać.Nie podrażnia i nie wysusza skóry , a to jest najważniejsze. Podobno i ludzie z łuszczyca sa zadowoleni więc same plusy :)

2)Żel do mycia twarzy : Sprawdza się jako myjadło do twarzy. Dobrze oczyszcza i (uwaga) nie podraznia ! Ja nie mam wrażliwej skóry , ale mój Tż owszem i to bardzo (praktycznie po każdym kremie barwi się na czerwono). Więc sprawdziłam to mydło na nim i był zachwycony.Umył twarz i jej nie podrażnił :) Czasami kiedy mam chęć się pomalować to w celu demakijażu używam tego mydła , świetnie zmywa podkład.

3)Szampon do włosów : Początkowo bałam się wysuszenia , ale musiałam spróbować i również w tej sprawie mnie zachwycilo. Zero wysuszenia. Włosy ładnie po nim błyszczały co dla moich kręciołków jest nie lada wyzwaniem. 

4)Żel do golenia : Po tym jak mój Tż zakochał się w tym mydle to musialam mu trochę odlać.I pomyslał, że skoro podrazniają go pianki do golenia to spróbuje użyć w tym celu czarnego mydła. Ze względu na konsystencję - sprawdziło się również jako żel do golenia. :)

Cena :  49,90zł natomiast z rabatem dostępnym po prawej str. boga będzie kosztowało 35zł
Dostępność : klik

Podsumowując : Wielofunkcyjne czarne mydło ulży naszej kosmetyczce i sprawdzi się zarówno jako myjadło do ciała jak i do twarzy czy też włosów jak i do golenia. Osoby z wrażliwą skórą nie będą narzekać (biorę to na siebie:). Minusem może być cena , ale wierzcie mi jest bardzo ale to bardzo wydajne bo wystarczy niewielka ilość by umyc całe ciało czy też włosy , a jesli używacie ''myjek'' to tym bardziej. I w sumie po naliczeniu rabatu nie wychodzi tak dużo jak na tak wydajna rzecz  :)

Miałyście czarne mydło babuszki ? A może miałyście jakieś inne? Jak się u was sprawdziło ? :)
A tak przy okazji : Wszyscy mają Instagram ? Mam i ja :D

Trzymajcie się cieplutko i do następnego ! :)

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

STYLIZACJA WŁOSÓW MASŁEM DO CIAŁA



Cześć Dziewczyny !


Ostatnio zastanawiałam się czym zastąpić piankę do włosów , która je wysusza. Pomyslałam musi to być coś co ma w miarę dobry skład. I znalazłam ! Masełko do ciała. Ja używam akurat masła z forever young, ale może to być również inne masło do ciała o dobrym składzie. Dlatego dziś opowiem wam troszke o tym maśle i o tym jak stylizuję nim włosy :) 


Jesli o samo masełko chodzi to jest go aż 450ml i możecie je kupić tutaj. Ma bardzo tresciwą konsystencję i różowy kolor. Pachnie hm.. kwiatowo. Ma dosyć przyjemny skład jak na masło do ciała bo już na drugim miejscu po wodzie masło shea , a na trzecim glicerynę.Te składniki na tych miejscach przekonały mnie bym wykorzystała to masło na włosach , ale nie do kremowania bo do tego celu jednak wolę olejki , ale do używania jako b/s na suche włosy.




JAKO BALSAM DO CIAŁA : Uwielbiam jego zapach - jest taki inny. W sam raz na cieplejsze dni. Lubię jego gęstą konsystencję- jest zbita. Przyjemnie się rozprowadza , dobrze wchłania i pozostawia ciało nawilżone , gładkie i mięciutkie czyli spełnia to czego od maseł do ciała oczekuję.

JAKO STYLIZATOR DO WŁOSÓW : Masełko rozcieram pierw  w dłoniach i nakładam na włosy.  W zalezności od tego jaki efekt chcę uzyskać - ugniatam włosy bądź zawijam na palce :) To masełko zachowuje się trochę jak odżywka bez spłukiwania i jak stylizator. Fajnie podkreśla loki i je dyscyplinuje sprawiając , że ogarniam ich zły humor (czytaj puch). Przy okazji sprawia , że moje włosy niesamowicie pięknie pachną !

Cena : 44,90zł
Dostępność : Forever-young

Miałyście to masełko ? Stylizujecie włosy masłem do ciała ? :)

sobota, 24 sierpnia 2013

ALKOHOLE W KOSMETYKACH

Cześć Dziewczyny ! :)
Wypoczęłam i mogę wracać do blogowania. W pełni wykorzystałam tą piękną pogodę , a teraz mogę cos dla was naskrobać.Często piszecie do mnie ''jak mogę używać kosmetyków z alkoholem''. Myślę , że nalezy sprostować tą sprawę w jednym dość krótkim poście :)


1.KTÓRYCH NIE MUSIMY SIĘ OBAWIAĆ :

GLICERYNA : nasza kochana glicerynka też jest alkoholem , a mimo to ma właściwości nawilżające i wygładzające.Kupicie ją za jakieś 2 zł w aptece i śmiało możecie dodawać do maseczek.

PROPYLENE GLYCOL : o tym alkoholu była już dyskusja na moim blogu i nie ma się czego bać :) Sama kiedyś wierzyłam , że może szkodzić , ale tak naprawdę nie jest on szkodliwy. Ma takie działanie jak powyższy alkohol bo jest z tej samej grupy :)

CETEARYL ALKOHOL : nie szkodzi , jest emolientem. Na włosach i twarz tworzy ochronną powłoczkę , która zapobiega odparowywaniu wody.Zmiękcza i wygładza skórę i włosy.

Inne alkohole , których nie należy się obawiać to : cetyl alcohol,  decyl alcohol, mirystyl alcohol, palm alcohol, searyl alcohol , sorbitol , fructose

2.ALKOHOLE , KTÓRE MOGĄ WYSUSZAĆ/PODRAŻNIAĆ

ALKOHOL DENAT :. Powinnyśmy go unikać w tonikach , kemach do twarzy i kosmetykach do włosów , ponieważ może wysuszać i podrażniać. Z tego względu często juz na drugim miejscu w skłądzie pojawia się w tonikach ''przeciw trądzikowi'' .Okaże się przydatny we wcierkach do skóry głowy , ponieważ ułatwia przenikanie składników aktywnych więc jeśli wasza skóra głowy nie jest wrażliwa to nie ma się go co bać jeśli o wcierki do skóry głowy chodzi.

ALKOHOL : Często spotykamy go we wcierkach , ponieważ ułatwia on przenikanie składników aktywnych. Ja osobiście bardzo lubię wcierki z alkoholem i powiem wam , że przy nich zauważam najlepsze działanie.Zaliczyłam go do tych gorszych bo na długości może wysuszać np. w masce alterra (mi osobiście nie wysuszyła włosów , ale wiele z was sie na to skarży więc zależy od włosów).

Mam nadzieję , że choć w malym stopniu Was przekonałam , że nie należy bać się wszystkich alkoholi.
Pamiętajcie - tak jak w przypadku silikonów nie należy wrzucać wszystkich alkoholi do jednego worka :)

środa, 21 sierpnia 2013

OLEJEK STYMULUJĄCY WZROST WŁOSÓW SESA PLUS

Cześć Dziewczyny !
Zauważyłam , ze dawno nie poruszałam tematu olejowania włosów , a więc dziś mam dla was kilka słów na temat wzbogaconego olejku sesa czyli sesa plus ze sklepu helfy :)


Tradycyjnej sesy nie miałam. Ta wersja którą posiadam to po prostu ulepszona wersja tradycyjna stąd tez ten ''plus'' w nazwie. Zacznę od spraw zapachowych. Bałam się zapachu tego olejku bo naczytałam sie sporo o okropnym zapachu tradycyjnej sesy , ale na szczęście sesa plus nie odepchnęła mnie zapachem. Jest on orientalny , ja wyczuwam gdzies tam mięte. Najważniejsze jest jednak jego działanie. Ma on przeciwdziałać wypadaniu i pobudzać porost włosów. Powiem tyle jest to jeden z lepszych olejków do włosów, a raczej do skóry głowy. Po prostu jest to jeden z tych produktów , który skradł moje serce i z pewnością do niego powrócę. Obawiałam się wysuszenia ze względu na ziola w składzie , ale nic takiego nie miało miejsca.Co prawda efekt na długości nie prosi się o oklaski , ale mój skalp go pokochał. Odlałam tez troszkę siostrze i była zachwycona- ma problemy z lupieżem i ten olejek jej pomógł. Mi pomógł z wypadaniem. Nie skrócił świeżości moich włosów więc osoby z włosami skłonnymi do szybszego przetłuszczania nie muszą sie martwić. Plusem jest równiez fakt , iż bez problemu się go zmywa. Co do porostu włosów to to pozostawię do aktualizacji i wtedy zobaczycie efekt naoczny :) Na długości wydobył z moich włosów delikatny blask . Stosuję go również do zabezpieczania końcówek jako ''podłoże'' do silikonowego serum Jednak najlepiej sprawdził się na skórze głowy więc jeśli szukacie dobrego oleju do skóry głowy to polecam. Na długość lepsza jak dla mnie jest kokosowa vatika. Minusem tego olejku jest cena 42zł ;/

Dostępność : klik

Skład jest bardzo długi więc nie wklejałam , ale mozecie go zobaczyć wchodząc na stronę sklepu , w którym jest dostępny. Oczywiście składowo jak najbardziej na plus !

Słyszałam że olej lniany poprawia wygląd włosów, takie olejki można znaleźć na stronie http://zlotopolskie.pl/
Miałyście ten olejek ? Lubicie? A może miałyście wersję tradycyjną ? Która wersja jest lepsza ? :)

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

MOJA TOALETKA

Cześć Dziewczyny !
Za oknem straszna pogoda (przynajmniej u mnie) więc siedzę w domu i wcinam pyszną milkę :).Kiedyś obiecałam Wam , że pokażę swoja toaletkę więc macie :) Na początku wspomnę , że jest to toaletka hemmnes z ikei. Tam kosztuje około 700zł. Ja na szczęście poszłam po rozum do głowy i poszukałam w internecie. Znalazłam tą samą na gumtree i zapłaciłam tylko 300zł ! za nową ! Więc okazja jak się patrzy i jesli myslicie nad toaletką to warto właśnie poszukać w ogłoszeniach - tam będzie o wiele taniej. Mi akurat sprzedał ją Pan , którego żonie nie spodobał się taki prezent- ot wybredna żona nawet nie odpakowała :) Ok ,ale do rzeczy :) Z góry przepraszam Was za zamazane lustro. Nie wiem jak ja to zrobiłam. 


Ogólnie toaletka ma szklany blat.Dwie małe szufladki i jedną dużą. Na lewej szufladce postawiłam sobie porcelanowy pojemniczek , w którym przechowuję waciki do demakijażu. Obok na blacie stoją sobie pędzle do makijażu i chyba jak dobrze widzę to zalotka , której nie używam..


Natomiast w małej szufladce kryją sie rzeczy , których najczęściej używam do pielęgnacji twarzy czyli filtr SPF30 z oriflame- tańszy następca Vichy, olejek makadamia , serum na przebarwienia i hydrolat oczarowy.


Po prawej stronie stoi sobie dwustronne/obrotowe lusterko. Kosztowało mnie 5 zł w sklepie ''wszystko po 5zł'' i jestem z niego mega zadowolona bo jedna strona przybliża , a druga oddala. Na górnej szufladce zawsze stoi zdjęcie mojej mamy.


W drugiej szufladce przechowuję najczęściej używana biżuterię. Reszta będzie ''powieszona'' na wieszaczku obok toaletki tylko czekam aż znajdą sie chętni do jego przywiercenia. Nie macie takich chętnych ? :)


A teraz przejdźmy do ostatniej już , ale najciekawszej szufladki :) Jest pojemna tylko szkoda , że nie wysuwa się do końca. Aby pokazać Wam co w niej mam musialam ją wyciagnąć. Dzieli się na trzy części :


Spójrzcie jaka różnica w pojemności :


W pierwszej części trzymam lakiery , odżywki do paznokci i prowizoryczną frezarkę z rossmanna :)


W drugiej części przechowuję to co mam do makijażu oczu czyli , fixer , baza , eyeliner , kredki do oczu , dwa tusze do rzęs , cienie do powiek , paletkę sleek au naturel i paletkę beauty factory, cienie do brwi.


W ostatniej części mam kolorówkę do ust i twarzy czyli 3 pomadki , 3 konturówki. Podkład , puder, róż i bronzer mineralny. Znalazł się też róż w płynie. Tej części oprócz szminek rzadko używam i jest tego najmniej. Nie wiem jakim cudem znalazły się tu tusze i kredki z drugiej części , ale pewnie je przełożyłam do tej bo akurat w tej miałam sporo wolnego miejsca.


Przy ostatnich zdjęciach padała mi bateria więc z góry przepraszam za koszmarną jakośc , ale tak wyszło :D


Z racji , że tego posta pisałam wczoraj na powyższym zdjęciu znalazł się strój kąpielowy bo korzystając z wczorajszej pięknej pogody wyskoczyłam nad wodę :) Szkoda , że dziś pogoda jest paskudna :(

sobota, 17 sierpnia 2013

5 ZASTOSOWAŃ CIENI MINERALNYCH I O TYM CZY WARTO W NIE INWESTOWAĆ

Cześć Dziewczyny !
Kiedy to czytacie to ja zapewne wyleguję się nad wodą , albo czekam i w międzyczasie sprzątam. Tak czy siak dziś mam chęć zaprezentować Wam 4 cienie mineralne oraz opowiedzieć krótko o ich 5 zastosowaniach.

Na początku wspomnę , że cena tych cieni jest dość wysoka jak na cienie bo jeden kosztuje 25zł (tutaj)  i to może  zniechęcać bo dokładamy trochę i mamy świetną paletkę sleek :) Ale jeśli jesteście fankami sypkich cieni to myślę , że warto zwrócić na nie uwagę choćby ze względu na ich właściwości i zastosowania. Ja jeśli chodzi o te cienie mam cztery kolorki :





Jeśli chodzi o jakośc tych cieni to jestem zadowolona i mam wręcz identyczne odczucia jak inne blogerki posiadające te cienie. Na sucho są średnio napigmentowane , na bazie trochę lepiej , ale na mokro rewelacja. Jedynym minusem jaki dostrzegam w tych cieniach to to , że się osypuja podczas robienia makijażu ,ale radzę sobie z tym podkładając pod oko wacik. Jeśli chodzi o trwałość to jestem jak najbardziej na tak. Nakładam te cienie na baze i wtedy trzymają się około 8-10 godzin więc z trwałości jestem zadowolona. Praktycznie nie nakładam ich na sucho bo efekt na mokro jest o wiele bardziej intensywny i ładniejszy. Ich zdecydowaną zaletą jest mega wydajność co też warto wziąść pod uwagę jeśli przestraszymy się ceny. A teraz pięć zastosowań tych cieni :

1.Cień na sucho
2.Cień na mokro
3.Jako błszczyk - wystarczy zmieszać odrobinę cienia z wazeliną i nałożyć na usta
4.Jako lakier do paznokci - tutaj wystarzy dodać cienia do bezbarwnego lakieru
5.Jako nowy kolor - trohę dziwnie to zabrzmiało , ale chodziło mi o to , ze te cienie mozna ze soba łączyć i tworzyć nowe kolory.

Dostępność : http://www.galeriawdzieku.pl/

Podsumowując : Na sucho dają delikatny efekt , ale na mokro robią wrażenie. Są trwałe i mają wiele zastosowań. Są stosunkowo drogie jak na sypkie cienie , ale są bardzo wydajne więc im to wybaczam :)
Miałyście kiedyś cienie mineralne ? Jesteście zadowolone ? A już jutro bądź pojutrze pokażę Wam coś co już jakiś czas temu Wam obiecałam :)

czwartek, 15 sierpnia 2013

KIEDY WARTO ZAFUNDOWAĆ WŁOSOM SILIKONOWĄ BOMBĘ ?

Cześć Dziewczyny !
Właśnie sobie siedzę i popijam zbożową kawkę , jem przepyszne bułeczki i czekam na TŻ bo zapowiedział , że mnie gdzieś zabiera. Ma to być niespodzianka. Boję się jego niespodzianek ! Ostatnio powiedział ubierz się cieplej weź addidasy i coś ładnego na przebranie. Zawiązał mi oczy i rozwiązał chustę dopiero na miejscu czyli w Pradze - zabrał mnie tam na przepyszną kolację :) Ale do rzeczy ! O czym dzisiaj ? Dziś mam zamiar wspomnieć (znowu) o silikonach i o tym kiedy najlepiej ich używać :)


PRZED MOCNYM OCZYSZCZANIEM : Ta opcja jest dla tych , którzy nie chcą silikonów przed normalnym myciem bo boją się , że to w jakis sposób wpłynie przy pózniejszym olejowaniu. Myslę , że każdy z nas raz na jakiś czas oczyszcza włosy SLS/SLeS. Jedni robią to raz w tygodniu inni raz na 2 tygodnie itd. Ja czasami robię to raz , a czasami raz na 2 , ale latem częściej. I powiem Wam , że jedno mycie przed mocniejszym olejowaniem uważam za silikonową bombe włosową. Wtedy jak zawsze nakładam na włosy olej , myję je delikatnym szamponem , a potem.. nakładam silikonową maskę/odzywkę , silikonowe sera , silikonowe mgiełki po prostu taki silikonowy mix. Moje włosy sa wtedy zadowolone i nie muszę się martwić , że przy następnym myciu wszystkiego nie zmyję bo przy następnym myciu oczyszczam włosy SLS. I ta musiałabym to zrobic więc czemu nie skorzystać i nie nałożyć mycie wcześniej takiej silikonowej bomby ?

NA WIELKIE WYJŚCIE : Kiedy wybieram się np. na wesele to nawet przez głowę mi nie przejdzie bym nałożyła na włosy jakiś lekki bezsilikonowy Po silikonach włosy sa bardziej zdyscyplinowane i oczywiście fajniej wyglądają oraz lepiej się stylizują. Więc na takie wyjścia funduję włosom ''silikonowe spa''

PRZED PROSTOWANIEM/LOKOWANIEM: Kiedy mam zamiar wyprostować włosy nie sięgam tylko po serum ochronne przed prostowaniem lecz działam równiez podczas mycia.A więc myję włosy oblepiającym szamponem , nakładam na nie mega silikonową maskę i serum. Dopiero po wyschnięciu nakładam dodatkowo serum przed prostowaniem i dopiero wtedy działam prostownicą.

PRZED WYJŚCIEM NA BASEN : Tutaj w sumie stosuję 2 metody : 1 to olejowanie , a 2 to silikonowa bomba. Czasami łączę te dwie rzeczy na raz. Najczęściej przed wyjściem na basen robię to samo co przed prostowaniem. Kiedy już jestem na miejscu nakładam na nie silikonowe serum z tymi cięższymi silikonami i wtedy mogę się opalać i kąpać :)

PODRÓŻ W GORĄCE KLIMATY: Kiedy np. wyjeżdżamy w bardzo gorące miejsca , że tak się wyrażę warto zabrac ze sobą silikonowy zestaw , który w jakimś stopniu uchroni włos przed wysuszeniem.

KIEDY CHCĘ BY ŁADNIEJ WYGLĄDAŁY: A raczej kiedy chcę by były prostsze. Jak wiecie nie boję się silikonów i pamiętajmy o tym , że są i takie , które same odparowywują z włosa i są też takie , które zmywa się delikatnym szamponem. Mam 2 takie odzywki i czasami lubię je nałożyc na włosy chociażby dlatego , że mam chęć na bardziej rozluźniony skręt i nie muszę ich zmywac później SLS.

KIEDY NIE MAM CZASU : Np. kiedy mam spontaniczny wyjazd taki jak wtedy do Pragi :) Nie muszę czekać 20 minut by mieć efekt wow. Po prostu myję , nakładam i po minucie spłukuję.

KIEDY MAJĄ ZŁY DZIEŃ : Wiem , że kiedy włosy maja zły dzień powinnyśmy zafundować im nawilającą kuracje , ale co gdy tak jak w poprzednim punkcie nie mamy czasu ? Wtedy oczywiście sięgamy o silikonowa bombę , która powinna poprawić humor naszym kapryśnym włosiskom !

Ogólnie o silikonach mogłyście przeczytać w tym wpisie .A jesli chcecie się dowiedziec dlaczego nie warto się bac silikonów to zapraszam do tego wpisu.

Jak widzicie jest sporo sytuacji , w których warto zastosować silikony. Więc nie ma sie czego obawiac. Pamiętajmy , że nie warto wrzucać wszystkich silikonów do jednego wora :) A Wy kiedy najcześciej fundujecie włosom silikonową bombę ? :)

wtorek, 13 sierpnia 2013

Perfumy w kremie

Cześć Dziewczyny !
 Dziś za oknem pochmurno więc siedzę w domu i mam pretekst do nałożenia olejku na włosy , a przy okazji pomyślałam , że napiszę wam o czymś co mnie ostatnio dośc mocno zdziwiło i to negatywnie.Dzisiaj trochę nietypowo jak na mnie , ale mam dla Was kilka słów na temat perfum w kremie. W sumie nie jest to krem , właściwie sama nie wiem jak to nazwać - same się przekonacie :)


Kiedy otworzyłam pudełeczko byłam mega zdziwiona. Nie tyle co wielkością , ale ogólnie wyglądem tych perfum. Zamknięte są w ładnym słoiczku wielkości carmex . Mają nieco twardszą konsystencję niż owy balsam do ust. 


Zapach jest orientalny , ponoć pachnie wanilią. Owszem ta nuta jest wyczuwalna , ale ja czuję tu coś jeszcze , cos mocnego , orientalnego i ta nuta właśnie przeważa w tym zapaszku. Przyznam , że zawiodła mnie forma tych perfum i ich działanie. Nakładam je na miejsca ''pulslujące''. Nie ważne ile nałoże to i tak nikt z otoczenia ich nie wyczuwa. Myśle , że ta forma perfum będzie odowiednia , a nawet bardzo odpowiednia do nałożenia przed intymnymi zbliżeniami. Jednak jesli myslimy , że Pani w sklepie je wczuje to można się zawieść bo niestety tak nie jest. Listonosza też na nie nie poderwiemy :D Żałuję , że się u mnie nie sprawdziły bo uwielbiam waniliowy zapach ,a tu takie rozczarowanie :(
Perfumy dostałam w ramach współpracy z firmą Helfy. Cieszę się , że tak się stało bo przynajmniej nie muszę bardzo żałować nieudanego zakupu :D Nie polecam :)

Dostępność : sklep helfy klik

Miałyście ? U was też się nie sprawdziły ?

A tak przy okazji to w najblizszym czasie mam zamiar poszerzyć troche tematykę bloga. Od czasu do czasu pojawią się makijaże i kilka innych rzeczy jednak nadal będzie dominowała włosowa tematyka. Dajcie mi znać czy jesteście chętne na takie zmiany :)

niedziela, 11 sierpnia 2013

JAK ZDOBYĆ ''POPULARNOŚĆ'' NA BLOGU I SOBIE NIE ZASZKODZIĆ CZYLI PORADY DLA POCZĄTKUJĄCYCH

Cześć Dziewczyny !
Pochmurne dni zmuszają mnie do refleksji i zaczynam marudzić więc pomyślałam ''wykorzystam wenę'' i coś tu naskrobię. Często piszecie do mnie ''Jak zdobyć czytelników'' , prosicie o porady , a tak naprawdę nie ma jakiegoś złotego środka na zdobycie popularności. Chętnie jednak doradzę czego nie robić by sobie nie zaszkodzić i co robić by sobie pomóc :)

1.NIE OPIERAJ SIĘ NA SAMYCH RECENZJACH- na początku sama pisałam ciagle recenzje aż w końcu powiedziałam ''stop'' bo przeciez od tego jest głównie wizaż więc juz nie recenzuję wszystkiego co znajduje się w mojej kosmetycznej szafce.Powiedziałam ''stop'' , gdy zaczęlam czytać bloga pewnej dziewczyny , która na początku dobrze zaczynała , z chęcią czytałam jej wpisy , ale gdy zaczęła pisać każdego dnia recenzje ze wpsółprac to po prostu zrezygnowałam bo nie były one rzetelne , a szkoda bo zapowiadało się super. Oczywiście są blogerki , które piszą tylko recenzje i mam kilka , które pozostawiłam w swoich kręgach bo bardzo sobie cenię ich opinie bo są wiarygodne ,a to się liczy. Więc jeśli chcesz mieć takiego bloga to bądź wiarygodna :)

2.NIE NASTAWIAJ BLOGA GŁÓWNIE NA WSPÓŁPRACE- to w sumie  tyczy się powyższego punktu. Współprace sa bardzo przyjemne. Nie ma co się oszukiwać więc dlaczego nie mamy z tego korzystać ? Przecież poświęcamy swój czas na prowadzenie bloga więc to jest taka nasza nagroda. Mówcie co chcecie , ale to się nam nalezy i jest swoją drogą przyjemne. Jednak nie warto rzucać się na kosmetyk za 5 zł - nasz dawca ma wtedy praktycznie darmową reklamę , doceniajmy siebie i swoją pracę :) Nie ma co kusic się na kosmetyki niepotrzebne jak np. krem 50+ gdy mamy 20 lat czy też krem na wypryski , gdy nie mamy z tym problemu. Nie ma tez co się pakować w 100 współrac na raz bo po co nam sterta kosmetyków , które musimy testowac jednoczesnie by zrobic szczera recenzje i jeszcze wszystkie opublikować na czas- swoją drogą to prowadzi nas do punktu pierwszego :D

3.NIE SPAMUJ KOMENTARZAMI TYPU :''świetny wpis , obserwuję i zapraszam do siebie www.jsdhailhfdjoas.blogspot.com.pl''. Wiem , że na początku może się wydawać , ze bez tego nie zdobędziemy obserwatorów , ale tak naprawdę efekt jest odwrotny do zamierzonego. Kiedy widzę taki komentarz to nawet nie czytam go do końca i po prostu ignoruję..myślę , ze taki tok myslenia ma większość z was :)

4.CIEKAWE WPISY Na początku zazwyczaj piszemy o czymś o czym piszą inni. Warto od czasu do czasu skrobnąć coś nowego , a może nawet niepowtarzalnego- to przyciąga..

2.BĄDŹ WIARYGODNA/Y Mam głównie na uwadze recenzje. Czytelnicy widząc , iż produkt pochodzi ze współpracy juz odejmują Ci trochę wiarygodności , a co dopiero gdy zaczniesz wychwalac kosmetyk pod niebiosa i polecać sklep. Wiem z własnego doswiadczenia , że zdarzają się kosmetyki , które są hitami i takie tez otrzymuje w ramach wsółpracy , ale i zdarzają się takie , które sa kompletnymi bublami jak np. seria masek o których pisałam ostatnio. Kiedy mi się coś podoba to wychwalam , a kiedy mnie coś zawiedzie to nie patrzę czy mojemu , że tak powiem ''dawcy'' się to nie spodoba tylko po prostu wyrażam swoje negatywne zdanie na ten temat.

3.KOMENTUJ, ale nie zapraszaj nachalnie - Co mam na myśli ? Przeczytaj uwaznie post i wysil się odrobinę w komentarzu - ukaż swoje zdanie na ten temat , zacznij rozmowę z blogerką/blogerem , wstrząśnij dyskusję. To z pewnością zachęci autora wpisu do odwiedzin Twojego bloga i być może obserwowania.

4.WYGLĄD BLOGA - na początku sama miałam niezachwycający wygląd bloga. Myślałam , ze to nie ma znaczenia. Myślalam , że liczy sie to o czym piszę , ale w końcu gdy zaczęłam czytać inne blogi zrozumiałam , że wygląd ma znaczenie. Nie chodzi mi o wygląd strony prosto od grafika , ale o to by blog był czytelny.Wtedy az inaczej się czyta posty. Nie lubię , gdy czytam wpis , a w tym czasie rozprasza mnie milion niespójnych elementów na stronie

5.ZDJĘCIA -  Nie oszukujmy się , jestesmy wzrokowcami i takjak milo widziec przejrzysty wygląd bloga tak miło jest zobaczćładne zdjęcia. Nie chodzi mi by każda blogerka miała jakiś wypasiony aparat , ale warto postarać się o ładne zdjęcia bo to przykuwa uwagę. Takie zdjęcia mozna zrobić nawet zwyłą cyfrówką. Wystarczy dobre światło , sceneria i program do obróbki.

6.KRÓTKO I NA TEMAT : Lubię czytać wpisy , które są napisane w imię zasady ''krótko i na temat''. Kiedy widzę niekończący się wpis to po prostu odechciewa mi się czytania. Krótsze teksty lepiej się czyta. Opis producenta można zastąpić np. linkiem do strony gdzie takowy się znajduje- i już trochę tekstu mniej:)

7.DOPINGUJ SIĘ: To nie jest klucz do zdobycia fanów , ale coś co moze cię do tego motywować. Zapisuj co miesiąc liczbę obserwatorów i podliczaj ile ich przybyło danego miesiąca. To działa ! tzn. motywuje ! 

Do dziś śmieję się ze swoich błędów na początku prowadzenia bloga. Moje zaproszenia (haha) , bałagan na blogu , zdjęcia widmo i masa recenzji oraz początkowy szał na współprace. Cieszę się , że zmieniłam podejście do tego , a wraz z tym osiągnęłam swój mały sukces.Nigdy bym nie pomyslała , że w ciągu roku zdobędę ponad 1000 czytelników  :) Mam nadzieję , że zmusiłam początkujących do myslenia i znajdą na to swój sposób , a może i skorzystają z moich rad :)

A jakie były wasze początki w blogosferze ? Może tez miałyście takie momenty , z których śmiejecie się do dziś ? Macie jakiś złoty środek na popularnosć ? :)

piątek, 9 sierpnia 2013

OSTATNIE STARCIE - CZYLI PORÓWNANIE MASEK Z SERII ''UZDRAWIAJĄCEJ''

Cześć Dziewczyny!
Ledwo co piszę. Wychodzi mi wczorajszy dzień na basenie , a mianowicie spalone plecy :( Sęk w tym , ze wcale nie miałam zamiaru się opalać , ale wyszło samoczynnie bo ciągle ''pływałam'' o ile tak to w ogóle można nazwać. Dziś mam dla Was porównanie i podsumowanie serii rosyjskich masek ''uzdrawiających'', które mozecie zdobyc tutaj .


Jak wiecie ta seria nie przypadła mi do gustu. Jednak podsumowanie serii masek Planeta Organica (klik) cieszyło się uznaniem wśród Was więc postanowiłam zrobić to również z tą serią jeśli ktoś będzie miał jakis dylemat to mam nadzieje , iż to porównanie ułatwi mu wybór , ale na wstępie mogę powiedzieć , że nie warto jesli wymagamy od masek trochę więcej niz ułatwienie rozczesywania , ale do rzeczy każda maska mogła uzyskać najwięcej po 3 punkty ujemne lub dodatnie. Poniżej zestawienie i ocena masek w tabelce :


 Jak widzicie dwie pierwsze na tle całej serii wypadły najlepiej. Kolejność w sumie nie jest przypadkowa. Od najlepszej do najgorszej :)

Która maska dla jakiego typu włosów ?
Jeśli koneicznie chcecie mieć jedną z tych masek to postaram się ''pomóc''.Jeśli potrzebujecie blasku to jako taki blask dadzą wam dwie pierwsze maski. Gdy zechcecie nieco wygładzić lub zmiękczyć włosy to również 2 pierwsze okażą się pomocne. Jeśli nie lubicie puszenia włosów , a wasze włosy mają d tego skłonnośc to odpuście sobie 2 ostatnie. Jeśli lubicie dociążenie to żadna z tych masek nie jest dla Was (ewentualnie pierwsza).Natomiast  jeśli macie włosy skłonne o przetłuszczania to będziecie zadwolone.

Podsumowanie : Jak dla mnie te maski nie są godne uwagi już nie chodzi mi o opakowanie czy tez skład , ale o minimalne działanie. Jeśli ktos szuka takiech lekkich masek to zdecydowanie poelcam Ruskie banie, a jesli lubicie dociążenie to polecam serię Planeta Organica , której porównanie możecie przeczytać w tym poście.
Miałyście te maski ?  Która waszym zdaniem jest z nich najlepsza ?

środa, 7 sierpnia 2013

CO BĘDZIE ''PIESCIŁO'' MOJE WŁOSY W SIERPNIU ?

Cześć Dziewczyny !
U Was też jest tak mega gorąco ? Ja w ten upał wybrałam się na zakupy.. Kupiłam tylko buty , ale w piątek to nadrobię :D Dziś może juz trochę późno na plan pielęgnacji bo mamy już 7 sierpnia , ale co tam ! Na ten miesiąc nie mam szczególnego planu jest tu trochę produktów , które chcę zdenkowc by zastąpić je nowymi wiec pokażę Wam czym będę przez ten miesiąc dopieszczała swoje włosiska :)


Latem ze względu na te upały myję włosy co dwa dni. Powyżej moi sierpniowi przyjaciele.

Szampony : W sumie brakuje tu szamponu do mocniejszego oczyszczania , ale właśnie dziś mi się skończył i nie zdążyłam kupić kolejnego , ale pewnie będzie to barwa ziołowa. Do mycia ''na co dzień'' mam zamiar używać szamponu marokańskiego , o którym pisałam w tym poście. Na większe wyjście szampon z efektem laminowania.

Maski : Skoro już jestem przy serii love2mix to wspomnę , iż maskę również zafunduje włosom na większe wyjścia czyli po prostu będzie to laminowanie zestawem love2mix , o którym mogłyście przeczytać tutaj. Inną sierpniową maską będzie toskańska Planeta Organica , o której mogłyście przeczytać tutaj. Raz w tygodniu kiedy to przy następnym myciu będe miała zamiar uzyć mocnego szamponu zaserwuję włosom silikonowa bombę z odzywka z Beauty for you , którą bardzo lubię.

Olejowanie : W sierpniu będzie królował olejek sesa plus , o którym mam nadzieję niebawem Wam napiszę.Postaram się olejowac włosy na noc. Mam nadzieję , że nie będzie tak jak w lipcu (nie olejowałam ich wcale !) i to nadrobię.

Zabezpieczanie : Do zabezpieczania podłuzy mi moja nowa mgiełka gliss kur. Akurat jest na promocji w rossmannie i kosztuje 9,99zł. Moją uwagę przykuł fantastyczny skład , same zobaczcie.

Skład: Aqua, Cyclomethicone, Phenyl Trimethicone, Argania Spinosa Kernel Oil, Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Dimethiconol, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Lactic Acid, Polyquaternium-16, Parfum, Cetrimonium Chloride, Sodium Benzoate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Phenoxy Ethanol, Potassium Sorbate, CI 15985, CI 47005.

Będzie mi służyła jako zabezpieczacz po myciu oraz jako mgiełka nad wodę gdzie będę co jakis czas spryskiwać nią włosy.

Wcierki : Oczywiście fenomenalne serum babuszki agafji , o którym mogłyście przeczytać w tym poście. (Jest już dostępne) Ja mam zamiar po wykończeniu tego zamówic sobie jeszcze 2 buteleczki wiec nie wybierzcie mi wszystkiego :D

To wszystko ! A jaki wasze włosowe plany na sierpień ? Macie tą nową mgiełkę gliss kur ? :)
Aaa i jesli wiecie gdzie mogę obejrzeć wszystkie sezony serialu ''Dynastia Tudorów'' bez logowania dajcie mi koniecznie znać bo strasznie się w to wkręciłam choć wiem jaki będzie koniec(historia) to uwielbiam takiego typu seriale/filmy :)

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

A MOŻE LAMINOWANIE Z SERIĄ LOVE2MIX ? 2 RÓŻNE EFEKTY NA WŁOSACH

Cześć Dziewczyny !
Pamiętacie szał na laminowanie włosów ? Ja do dzis wspominam ja musiałam wygrzebywać z włosów zaschnięta żelatynę..Dlatego ucieszyłam się kiedy na rynek wyszła seria z love2mix mająca dawać owy efekt laminowania. Wszystko mamy gotowe i nie musimy się denerwować przygotowaniem mikstury :D Szampon już Wam recenzowałam i jak wiecie u mnie się on nie do końca sprawdził , ale w duecie z maską mi się spodobał. 

Jeśli jesteście ciekawe recenzji szamponu to zapraszam Was do tego wpisu. Dzis więcej uwagi poświęcę masce z tej serii , która mnie i zachwyciła i zawiodła. Czemu ? Zaraz to wyjaśnię :)

Z love2mix miałam już maskę z proteinami pereł , która mnie  zachwyciła. Jej recenzję możecie przeczytać w tym poście. Maskę z efektem laminowania otrzymałam od ''sklepu'' drogeria-lily i tam też możecie ją kupić.klik Jest ona  zamknięta w gustownym opakowaniu i cieszy się uznaniem wśród włosomaniaczek , ale są i takie , którym ona nie podpasowała. Ja stoję chyba jakoś pomiędzy tymi grupami. Jeśli chodzi o zapach to pachnie tak jak szampon z tej serii i szczerze mówiąc jestem tym zapachem zachwycona. Właśnie siedzę ''z nosem w butelce'' i wącham :) Czuję słodki zapaszek moze nawet słodszy niz zapach szamponu. No musicie to poczuć ! Ale dobra przejdźmy do działania. Zauważyłam dwie różne reakcje moich włosów na laminowanie tym zestawem.

OPCJA I : LAMINOWANIE Z NATURALNYM SCHNIĘCIEM 
Podczas spłukiwania włosy są mega mięsiste. Po spłukaniu również czuję miękkośc , ale już nie taką. Są delikatnie gładsze , a skręt delikatnie rozluźniony. Dlaczego mnie zawiodła? Bo efekt jest krótkotrwały. Na moich włosach utrzymał się tylko jeden dzień :( Może to znów wina tego , iż są kręcone ? I szkoda , ze nie dociąża moich włosów. Pozwoliłam im naturalnie wyschnąć i powiem wam , że naturalne schnięcie psuje zamierzony efekt. Nie widzę tez blasku.. Efekt opcji pierwszej możecie zobaczyć poniżej :


OPCJA II : LAMINOWANIE , WŁOSY WYSUSZONE SUSZARKĄ 
Tutaj efekt jest rewelacyjny. Włosy są wyraźnie wygładzone , a skręt bardzo rozluźniony czyli taki o jakim marzę. Dodatkowo zyskują na blasku czego nie ma w opcji pierwszej.Na początku myślałam  że to efekt suszarki , ale gdy nakładałam inne maski i suszyłam włosy takiego efektu nie było bo jeszcze nigdy skręt mi się tak nie rozluźnił :) Dlatego tez z chęcią sięgam po ten zestaw  gdy mam zamiar suszyć włosy. A oto fragment włosów po opcji drugiej (fragment bo nie miałam ''asystenta'' do uwiecznienia efektu po całości :


Podsumowując takie laminowanie mi sie podoba. Nie muszę się parać w żelatynie i wygrzebywać jej z wlosów. Bez suszarki nie widać efektu wow , ale w połączeniu z nią zestaw daje efekt rozluźnionego skrętu czyli coś co lubię. Ma to swoje dobre strony bo opcja I będzie odpowiednia dla osób chcących zachować kręciołki , a opcja druga dla tych , które chcą ten skręt rozluźnić :)

Miałyście ten zestaw bądź jedną z tych rzeczy ? Jak efekty u Was ? :)
Buziaki ! :)

sobota, 3 sierpnia 2013

WŁOSOWA AKTUALIZACJA SIERPIEŃ

Cześć Dziewczyny !
 Pamiętacie jak w lipcu podcinałam włosy ? pamiętacie mój plan na porost ? Niestety nie trzymałam się go ani trochę , moje lenistwo przeszło samo siebie . Postanowiłam używać tylko jednej broni jeśli o porost chodzi , a mianowicie serum na porost , o którym pisałam wczoraj. Kiedy w lipcu podcięłam włosy od przodu ich długość sięgała do piersi. Teraz długość od przodu sięga za piersi więc jestem zadowolona z efektu jakie dało 2 tygodniowe stosowanie serum. Jestem ciekawa jakie efekty da stosowane rzez miesiąc- zobaczymy , a teraz nie przedłużając moje włosy w tym miesiącu prezentują się tak :


Trochę je jeszcze podcięłam bo od tygodniowego pobytu nad woda końcówki wołały o pomstę..Jak widzicie te upały dały się we znaki moim włosom. Pojaśniały i częstego pobytu nad wodą (woda+słońce)  wysuszyły sie , ale to mój coroczny ''dylemat'' o ile tak to w ogóle można nazwać , ale w tej chwili limit moich słów sie wyczerpał :D Myślę , że w sierpniu trochę jeszcze powalcze z włosami , a później podetnę je po tych upałach. Myślę , że to im dobrze zrobi. Wspomnę też w kilku zdaniach jak ''pielęgnowałam'' swoje włosy w tym miesiącu i jakie produkty mi w tym pomagały  :

Olejowanie : prawie całkowicie odstawiłam ten zabieg. Po prostu z braku czasu i częstych wyjazdów. Do tego doszły upały , które zniechęcały mnie do olejowania , ale obiecuję , że w sierpniu nad tym popracuję :)


Mycie : Latem myję włosy co 2 dni. W tym miesiącu dominował szampon rokitnikowy , których niestety sięgnął dna i zastąpi go marokański. Raz w tygodniu oczyszczałam włosy mocniejszym szamponem..

Odżywianie : Lipiec był miesiącem testowania tej ''nowej'' serii rosyjskich masek , która okazała się bublem.W ramach rekompensaty fundowałam włosom od czasu do czasu mój ulubiony balsam aleppo.

Wcierki : Z tym wynalazkiem powalczyłam regularnie 2 tygodnie (wczesniej zapominałam) , ale w sierpniu mam zamiar stosować je przez cały miesiąc (serum na porost). I ta zdziwiło mnie , że mimo iż stosowalam je 2 tygodnie to są juz efekty.Ciekawe jakie będą po miesiącu. (wcierki zabrakło na zdjęciu , ale możecie ją zobaczyć w poprzednim poście)

Końcówki : Jak zwykle silikonowe serum :)

To wszystko ! Jak widzicie moja pielęgnacja w lipcu była bardzo uboga , ale nadrobię to w sierpniu - trzymajcie kciuki ! Już wkrótce pojawi sie plan pielęgnacji na sierpień :)
Buziaki :)

czwartek, 1 sierpnia 2013

JAK PRZYSPIESZYĆ POROST WŁOSÓW ? ULUBIENIEC

Cześć Dziewczyny!
Zbliża sie włosowa aktualizacja. Zapowiem , że od ostatniego cięcia trochę podrosły i na głowie pojawiło się mnóstwo BH! :) . A więc mam dla Was recenzję serum na porost włosów od sklepu Skarby Syberii .Wypadałoby przedstawić sprawcę całego ''ambarasu'' , a mianowicie :



Serum stosowałam przez ponad 2 tygodnie , ale regularnie 2 tyg. i bardzo mnie zdziwiło , że po tak krótkim czasie uzyskałam efekty. Zacznę standardowo :) Serum zamknięte jest w bardzo wygodnej buteleczce z atomizerem co też niesamowicie ułatwia aplikację. Jesli chodzi o zapach to niektórzy kojarzą go z środkiem do czyszczenia CIF. Mi kojarzy się z czymś do czyszczenia więc coś w tym jest , ale nie czujemy go po nałożeniu na skórę głosy. A teraz najważniejsze czyli działanie : Prawdziwy efekt zobaczycie za 2 dni we wlosowej aktualizacji. Teraz musicie mi uwierzyć na słowo. Po tych 2 tygodniach regularnego stosowania na mojej skórze głowy pojawiła się mega armia baby hair ! Jesli o porost włosów chodzi to zauważyłam , że serum poruszyło je do wzrostu. Jestem pewna , że to jego sprawka , ponieważ mimo wielkiego planu na przyspieszenie porostu stosowałam tylko ten produkt. (Z moimi planami tak właśnie wychodzi hehe). Plus nie tylko za działanie i buteleczkę , ale równiez za godny podziwu skład , który prezentuje się o tak :


Althaea Officinalis Extract(prawoślaz), Shizandra Chinesis Officinalis Oil(cytryniec chiński), Panax Ginseng Extract(żeń-szeń), Melissa Officinalis Leaf Oil(melisa), Arctium Lappa Root Extract(łopian), Urtica Dioica Extract(pokrzywa), Betula Alba Extract(ekstrakt z kotków brzozowych), Yeast Extract Capsicum Anuum Fruit Extract(drożdże piwne), Climbazole(papryka ostra), Allantonin, Pantothenic Acid, Neolone.


Czyż nie jest piękny ? :)

Cena : tutaj z 30% rabatem KINGABLOG (na wszystkie podukty , wystarczy wpisać przy podsumowaniu zamówienia)  kupicie je za 17,40zł
Dostępność : klik   
Mogę podsumować ten produkt jednym zdaniem : To serum stało się moim ulubieńcem ! Po prostu działa i będę do niego wracać. A Wy miałyście to serum ? Również tak jak i ja jesteście z niego zadowolone ?  Jakie jest wasze ulubione serum ?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...