wtorek, 30 lipca 2013

DENKO Z ULUBIEŃCAMI

Cześ Dziewczyny ! 
Zbliża sie koniec miesiąca więc przychodzę do was z lipcowym denkiem. Tak się jakoś fajnie zużyło , że w tym denku są moi ulubieńcy !! Taki zbieg okoliczności :)


Maska z proteinami pereł. Moje włosy bardzo ją polubiły. W recenzji narzekałam na mała wydajność , ale wbrew pozorom nie było tak źle. Maska niesamowicie pachnie.Lubię efekt jaki daje , a mianowicie wygładzone i mięciutkie włosy. Całą recenzję tej maski możecie przeczytać w tym poście.

Szampon rokitnikowy . Zużyłam już drugą buteleczkę i nie przeczę , że sięgnę po trzecią ! Szampon nieziemsko pachnie. Mi ten zapach kojarzy się z landrynkami ! Ma bardzo ładny skład i spełnia swoją funkcję. Całą recenzję oraz porównanie z innym szamponem z tej serii zobaczycie w tym posice.

Balsam marokański. To również moja druga buteleczka. Stawiam go na równi z balsamem aleppo. Marokański znalazł się również w ulubieńcach roku. Przyjemnie dociąża , ale nie obciąza. Włosy sa po nim mięsiste i wygładzone. Całą recenzję możecie przeczytać w tym poście.

Maska tajska. Jest moim prawie ulubieńcem bo na pierwszym miejscu jest marokańska. Jednak tajska stała się ulubieńcem na lato. Nie obciąża , nie przetłuszcza włosów i przyjemnie je nabłyszcza. Całą recenzję maski przeczytacie tutaj. Jeśli jesteście ciekawe jak wypadła na tle swoich sióstr to zapraszam do tego wpisu.

Mleczko do demakijażu Organic Therapy. Nie mam pojecia dlaczego wam jeszcze o nim nie pisałam , ale jesli kiedykolwiek się nad nim zastanawiałyście to z całego serca mogę wam je polecić. Ma niesamowity skład oraz świetnie spełnia swoją funkcję. Dobrze zmywa makijaż (nawet ten wodoodporny) Twarz jest po nim bardzo miękka i gładka. Bardzo ładnie pachnie i nie podrażnia skóry.Jest wydajne .Pierwszą buteleczkę dostałam od ukochanego , a drugą własnie zamówiła mi siostra (tu) korzystając z mojego kodu rabatowego..

Słyszałam że olej lniany poprawia wygląd włosów, takie olejki można znaleźć na stronie http://zlotopolskie.pl/
Miałyście coś z tych rzeczy ? Również jesteście zadowolone z tych rzeczy ?
Jak Wasze denko ? Znaleźli sie w nim Wasi ulubieńcy ? :)

niedziela, 28 lipca 2013

MASKA ''UZDRAWIAJĄCA ''


Cześć Dziewczyny !
Mam już dość tego upału więc postanowiłam torchę się ochłodzić w moim mieszkanku , w którym jest mega chłodno ! Więc na szybko serwuję Wam recenzję maski uzdrawiającej. Maskę dostałam od sklepu skarby syberii .Na początek trochę gadaniny producenta :

''Maska na bazie mięty, nagietka i jagód jarzębiny przeznaczona jest do pielęgnacji wszystkich rodzajów wło sów. Poprawia ich strukturę, odnawia je, ułatwia rozczesywanie i stylizację włosów.''


A teraz moje zdanie :D A więc maska zamknięta jest w dość kiczowatym opakowaniu , ale w sumie nie to sie liczy. Ma lejącą konsystencję (ale nie aż tak jak drożdżowa). Jeśli chodzi o zapach to najbardziej przypomina mi on zapach jarzębiny. Przejdźmy do działania. Plusem jest fakt , iż nie obciąża włosów. Jednak szkoda , że jest taka lekka- jesli lubicie lekkie maski to będziecie zadowolone. Fanki super blasku nie będą zadowolone bo owa maska takiego efektu nie daje. Dużym plusem jest fakt , że nie puszy włosów ta bardzo jak 2 maski z tej serii .Delikatnie wygładza , ale efekt jest krótkotrwały. Loki ładnie się po niej układają. Składem też nie zachwyca :

Podsumowując : Jeśli miałabym ją porównać do całej tej serii to nie wypadła najgorzej postawiłabym ją na 2 miejscu.) Ale w porównaniu do innych masek wypadła kiepsko.. i niestety efekt jest krótkotrwały..

Miałyscie tą maskę ? a może inną z tej serii  ? Lubicie ? Czy może tak jak ja nie jesteście pozytywnie nastawione do tej serii ? 

piątek, 26 lipca 2013

NAKŁADANIE OLEJU NA SKALP - 3 ULUBIONE SPOSOBY + biżuteryjne zdobycze

Cześć Dziewczyny !
Dziś podzielę się z wami moimi ulubionymi sposobami nakładania oleju na skalp.W tym jeden sposób jest moim całkowitym ulubieńcem ! 

1.Szczoteczka do zębów- tak jak wspomniałam na początku jest to mój ulubiony sposób nakładania oleju na skalp. Dlaczego ? Ponieważ ten sposób to takie 2w1. Szczoteczka ''nakłada'' olejna skalp i jednocześnie pełni funkcję masażera. Niesamowicie ''mrowi'' :) Rzecz jasna używam nowej szczoteczki. A właśnie jak ja to robię ? Wlewam trochę olejku do jakiegoś pojemniczka , maczam w nim szczoteczkę i do dzieła ! czyli szczoteczka wędruje na skalp , nakłada mi olejek i masuje skórę głowy.

2.Atomizer- to opcja dla tych którzy nie lubią nakładania olejku opuszkami palców. Wlewami do buteleczki z atomizerem olejek i spryskujemy skórę głowy. To bardzo wygodny sposób. Zaczęłam z niego korzystać kiedy rozpoczełam przygodę z serum na porost babuszki , które jest w atomizerze. Skorzystałam z pomysłu producenta i przelałam olej do buteleczki po hydrolacie. Sprawdzi się on nie tylko do nakładania oleju na skalp , ale również do nakładania go na długośc. To mój drugi ulubiony sposób.

3.Opuszki palców- dla tych , którzy lubią się pomiziać paluchami :) Ja odąd odkryłam szczoteczkę i atomizer już nie sięgam po ten sposób. Chyba , że nie mam czasu by przelać olej do buteleczki czy tez na spodek.

A jeśli o biżuteryjne zdobycze to będąc wczoraj u siostry odwiedziłyśmy sklep Cropp i okazało się , że mają fajną promocję na biżuterię. Kupując cos przecenionego z biżuterii drugą , (powtórzę się) bizuterię kupujemy za 1zł !  Tak więc można poszalec ! Tym sposobem skusiłam się na :





Jaki jest wasz ulubiony sposób na nałożenie oleju na skalp ?
Wy tez skusiłyście się na tą promocję biżuterii (kupujesz 1 , a 2 za 1łz) ? Co upolowałyście ?
A jeśli macie chęć ocenić mojego bloga w skali 1 do 5 to zapraszam tutaj :)

wtorek, 23 lipca 2013

CZY WARTO PRZEPŁACAĆ ? ANALIZA SKŁADÓW MASEK DROŻSZYCH NIŻ 30 ZŁ

Cześć Dziewczyny !
Wracam do was w całkiem dobrym humorze po wypadzie nad wodę :) W dzisiejszym poście chcę Was przekonać na przykładzie masek do włosów , że nie warto przepłacać. Nie chcę nikogo do niczego namawiać , ale pragnę Was zachęcić do spojrzenia na to z innej strony.
Na początku wyjaśnię dlaczego uważam , że nie warto inwestować we wszystko co ładnie wygląda i co ma super reklamę w tv. Owszem są produkty godne zawieszenia na nich oka , ale większość to po prostu wysoka cena związana z chęcią zwrotu wydanych środków na reklamę , która nie jest tania. Oczywiście kupując tego typu produkty płacimy nie tylko za reklamę , ale również za piękne opakowanie. I niestety cierpi na tym zawartość bo tutaj zazwyczaj jest wtedy ubogo , a czasami nawet bardzo ubogo. Same zobaczcie :
                                                                                                                                                                     

Na pierwszy ogień poszła maska Keraste. Jej cena to 80zł więc sporo jak na maskę. Chociaz jesli ktoś wierzy , że jest w stanie intensywnie odżywić jego włosy...no właśnie zastanawia mnie czy ten skład jest wart swojej ceny ? Jedynym składnikiem odzywczym jest tutaj Lanolina , której i tak jest mało.. Receptura maski opiera się na silikonach , a takich masek na drogeryjnych półkach jest naprawdę sporo i możemy je kupic już za 15zł więc różnica jest naprawde spora. 

                                                                                                                                                                   



W przypadku maski Aussie składniki odżywcze owszem są , ale po zapachu :) Czyli jest ich baaardzo malutko.. Więc działają na nas silikony , które tak jak w poprzedniej masce mozna zastąpic tańszymi odzywkami/maskami. Ale nie ma to jak ''odbudowa włosów w 3 minuty''.
                                                                                                                                                                   

Maska marki avon kosztuje ponoc nawet 39zł.. i zastanawiam się czemu aż tyle ? Tu tak jak u poprzedniczki składnik aktywny (masło shea) występuje dopiero po zapachu czyli prawie go nie ma i nie ma szansy zadziałać. Powierzchniowo więc działają silikony , które (powtórzę się) spotkamy w dużo tańszych maskach
                                                                                                                                                                   
Maska z profesjonalnej serii L'oreal. Za 150ml musimy zapłacić 45zł. Dla posiadaczek długich włosów to bardzo nieopłacalny wydatek tym bardziej , że skład równiez nie zachwyca.
                                                                                                                                                                   

Na przykładzie tych (przypadkowych) 4 masek chciałam wam pokazać , że  nie warto przepłacać ze względu na firmę czy też obietnice producenta :) Oczywiście jest ich masa , ale przedstawiłam tylko przykłady. Warto spojrzeć czy maska/odżywka zawiera cos konkretnego w składzie czy też bazuje na silikonach i innych rzeczach , które znajdziemy w dużo tańszych maskach. :)

sobota, 20 lipca 2013

NAJLEPSZA MASKA Z NOWEJ SERII ROSYJSKICH MASECZEK

Cześć Dziewczyny !
Za oknem piękne słoneczko ,  a ja siedzę w domu - czas to zmienić. Więc zapewne kiedy Wy będziecie to czytać - ja będę korzystała z dobroci natury :) Tymczasem mam dla was recenzję maski do włosów , która otrzymałam od sklepu Skarby Syberii. Ostatnio pisałam wam o bublu z tej serii , a dziś napiszę wam o masce , która z tej całej serii wypadła najlepiej.


Trochę gadaniny producenta : ''Maska wzbogaca włosy w składniki odżywcze, odnawia słabą i zniszczoną strukturę włosów, nadaje im elastyczności, ułatwia rozczesywanie .Maska dzięki zawartości oleju z łopianu i cebuli regeneruje włosy, odżywia i wzmacnia cebulki włosowe hamując tym samym wypadanie włosów i przyspieszając ich wzrost. Natomiast miód odżywia, wzmacnia i przywraca włosom połysk. Włosy stają się wzmocnione, odzyskują dobrą kondycję i gęstość.''


A teraz mały sąd :) Jak cała seria maska nie szczyci się opakowaniem , które jest dosyć dziwne ( przypomina mi słoik po dżemie). Jeśli chodzi o zapach to jest intensywny i przypomina mi  kwiaty.Na początku wyjaśnię dlaczego ''najlepsza'' ? Nie jest to najlepsza maska spośród tych , które miałam tylko najlepsza z serii tych masek uzdrawiających - wypadła po prostu najlepiej spośród swoich sióstr. Nie obciąża włosów , jest lekka jak każda z tej serii więc potraktowałabym ją raczej jak odzywkę.W działaniu przypomina mi trochę balsam aleppo , który bardzo lubię. Włosy są po niej takie lekkie i wygładzone. Mimo , iż nie lubię lekkich masek to jeśli wygładzają dostają ode mnie dużego plusa. Są po niej przyjemnie miękkie , ale nie nadaje im jakiegoś super blasku. Mimo braku silikonów ułatwia rozszesywanie włosów. Nie wiem jak działa na porost i wypadanie , ale średnio wierzę w takie rzeczy :) Nie jest wydajna dlatego zamiast niej wolałabym balsam aleppo , który działa podobnie i jest go więcej. Nie mniej jednak ta maska wypadła najlepiej z całej tej serii ,którą wkrótce podsumuję. (ale i tak uważam , że Planeta Organica przebija ją diametralnie).

Cena : 16,90zł z rabatem KINGABLOG  11,90zł
Dostępność : kilk

Miałyście tą maskę ? A może inną z tej serii ? :)

czwartek, 18 lipca 2013

NIEKOSMETYCZNI ULUBIEŃCY OSTATNIEGO CZASU & Kolorówkowe zakupy

Cześć Dziewczyny !
Dziś czytałam kilka postów na temat ulubieńców. Pomyślałam ''Ja swoich pewnie prędko nie zrobię bo muszą być takimi 100% ulubieńcami więc pojawią się dopiero w grudniu , ale mam za to kilka ciekawych ulubieńców wśród niekosmetycznych rzeczy''. Z tego też powodu postanowiłam wam pokazać dziś te cuda :

To co widzicie poniżej to Smoothie Maker. To cudo dostałam od siostry na urodziny. W sumie sama wybrałam ten prezent. Na ogół kosztuje 185zł , ale można go kupić na allegro za 90zł z przesyłką. Robi przepyszne koktajle w 10 sekund ! Soki , musy bez żadnych odpadów więc tutaj wygrywa z sokowirówką. Teraz będę miała okazje do wprowadzenia mojego planu na zdrowsze odżywianie. Jeśli lubicie musy i koktajle to jest to coś dla was. Opcja dla leniuchów bo łatwo się czyści (wyjmujemy kubek i myjemy).


Kolejna rzecz to zapachowe olejki z rossmanna.  + kominek.Moim ulubionym zapachem jest orchidea ( nie miałam jeszcze wanilii , a podejrzewam , że i ta stałaby się ulubieńcem). Podoba mi się tez pomarańcza. 3-4 krople wypełniają pomieszczenie cudownym aromatem. Według mnie to cos lepszego niż odświeżacz powietrza czy tez zapachowe świece.


Nie wiem czy wiecie , ale jestem mega herbaciarą więc w tych ulubieńcach koniecznie musiała się pojawić herbata ''wanilia i miód'' z biedronki .Fanki wanilii będą zachwycone jej aromatem. Gdy ją zalewamy to noski lecą w górę od tego zapaszku. W smaku jest również bardzo dobra ( szczególnie gdy dodamy pół łyżeczki cukru). Mam jeszcze wersję z pomarańczą i cynamonem , ale nie jest już tak smaczna. Tą herbatkę możecie kupić w biedronce. 20 saszetek kosztuje 2,99zł. W sam raz na wieczorne posiedzenie przy blogach



Jest i coś dla włosomaniaczek i osób lubiących odprężenie. Takie cos funduje mi masażer do skóry głowy. To mega ułatwienie dla leniuchów takich jak ja. Nie męczymy paluszków przy czym wspomagamy działanie wcierek do skóry głowy , pobudzamy cebulki do wzrostu , odprężamy się. Za to cudo zapłaciłam kiedyś wraz z tabletkami 7zł i mam do tej pory. Z tego co wiem jest dostępne w pepco i na allegro (tutaj kupicie je nawet za 1zł).

Dla osób lubiących organizację , makijaż i oszczędność miejsca Toaletka : Nigdy bym nie pomyślała , że może być tak przydatna. Spełnia dla mnie rolę biurka , organizera kosmetyków , lustra i oczywiscie tolaetki. Swoją kupiłam po okazyjnej cenie bo 500zł taniej niż w sklepie. Świetne miejsce na przechowywanie kolorówki , zastępuje biurko , to tu robię zdjęcia na bloga i to tu najlepiej mi się ''pracuje'' . Nie chcę nic więcej o niej mówić ani jej pokazywać bo chcę ją wam zaprezentować w osobnym poście.Jeśli chcecie ją zobaczyć oraz jak to wszystko zorganizowałam to dajcie mi znać.

A teraz moje mini zakupy na allegro :)
Skusiłam się na 3 paetki z N.Y.C każda kosztowała 4,99zł i jedną paletkę astor , która kosztowała 6zł.


Do koszyka dorzuciłam zestaw do brwi Manhattan ( 10zł) i kredkę do brwi z Maybelline za 2,99zł

Skusiłam się jeszcze na 3 kredki. Granatową Astor ( 2,99zł) , nude Manhattan (2,99zł) i czarna Miss sporty 

Do tego doszłedł jeszcze matowy błyszczyk Manhattan (5,99zł) i lakier 2,99zł


Miałyście którąś z tych rzeczy ? Jacy są wasi niekosmetyczni ulubieńcy ? :)

wtorek, 16 lipca 2013

MASKA O IMIENIU BUBEL

Cześć Dziewczyny !
Dziś przychodzę do was z recenzją jednej z nowej serii rosyjskich masek , która na tle swoich sióstr wypadła negatywnie (mam je wszystkie więc mogę to w 100% powiedzieć). :) A tak przy okazji szykuję dla was porównanie całej serii tych masek tak jak to zrobiłam z serią Planeta Organica.


Maskę otrzymałam od sklepu Skarby Syberii i dziś podzielę się z wami swoją opinią na jej temat :

Zacznijmy od opisu producenta :

''Maska odżywia włosy, odnawia ich słabą i zniszczoną strukturę , wzmacnia cebulki włosów przyspieszając tym samym wzrost włosów. Ułatwia ich rozczesywanie i stylizacje.Maska dzięki zawartości drożdży piwnych nasyca włosy odżywczymi składnikami, wzmacnia je, przywraca im sprężystość , hamuje ich wypadanie, przyspiesza wzrost włosów. Zawartość kwaśnego mleka sprzyja nawilżeniu i odżywieniu skóry głowy. Włosy stają się bardziej elastyczne i mocne.''


Moja opinia : Maska na tle swoich sióstr wypadła najsłabiej. Oczywiście opakowanie jest tak samo kiczowate , ale działaniem odbiega od nich diametralnie. Maska pachnie ładnie , dosyć słodko. Do samego zapachu nie mam zastrzeżeń. Konsystencja niestety jest lejąca , ale na szczęście nie aż tak jak przy masce drożdżowej.Przejdźmy do działania : Nie zauważyłam , aby moje włosy stały się mocne tak jak zapewnia producent ani elastyczne. Nie odnawia ich struktury , ale nawet w to nie uwierzyłam. Włosy po tej masce są początkowo miłe w dotyku i mięsiste jednak po jakimś czasie się puszą co ją u mnie całkowicie wyklucza.Aby zobaczyć w miarę dobry efekt trzeba jej nałożyć sporo..więc jest niewydajna Włosy są po niej takie matowe. W sumie może nie tyle co matowe , ale po prostu ich nie nabłyszcza (ani trochę).Poza tym nie zauważyłam aby moje włosy były nawilżone czy też bardziej sprężyste.

Trochę negatywnie jestem  nastawiona co do składu tej maski.Może to poprzez moje przyzwyczajenie do pięknych , bogatych składów rosysjkich kosmetyków , ale same spójrzcie :

Skład : Aqua, Cetearyl Alcohol, Dipalmitoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Ceteareth-20, Citric Acid, Faex, Lactis Proteinium, Lactis Lipida (Sour Milk) (kwaśne mleko), Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

Dostępność : klik
Cena: 16,90zł lub z moim rabatem KINGABLOG 11,90zł

Tak więc tej maski nie polecam. Wkrótce recenzje kolejnych masek z tej serii (2 lepszych i jednej gorszej) oraz porównanie takie jak tych z Planeta Organica. Miałyście jakąś maskę z tej serii ?

poniedziałek, 15 lipca 2013

Rabaty na olejek sesa oraz konkurs ''Moja recenzja olejku sesa''


Śpieszę do was z informacją o tym , że w sklepie helfy jest 9 dni rabatu na olejek sesa. Tak jak widać powyżej do 17 lipca olejek sesa można kupić z 25% rabatem ! Później (do 20 lipca) rabat  będzie wynosił 20% , a do 23 lipca już tylko 15% .Dlatego im szybciej tym lepiej :) Dodatkowo sklep organizuje ciekawy konkurs pod tytułem  "Moja recenzja olejku Sesa" dla użytkowników Sesy kupionej w Helfy.pl. Najlepsza recenzja zostanie nagrodzona  koszykiem kosmetyków z serii Sesa o wartości ok. 150zł, do tego zostanie rozdanych 10 olejków Sesa. Więcej informacji o konkursie tutaj.

Lubicie olejek sesa ? :)

niedziela, 14 lipca 2013

Dlaczego nie warto bać się silikonów ?

Cześć Dziewczyny !
Do napisania tego posta skłonił mnie jeden e-mail , w którym przeczytałam że jedna z moich czytelniczek boi  się silikonów. Kochana tak jak Ci juz napisałaś postaram się Cię przekonać ( i mam nadzieję , że nie tylko Ciebie) do tego , że wcale nie są takie złe , a nawet są dobre.

1. ''Moje włosy nie lubią silikonów'' - często to czytam. Może to kwestia źle dobranej maski ? Nie możemy stwierdzić , że nasze włosy nie lubią silikonów po uzyciu jednej czy dwóch masek z ich zawartością. To moze być po prostu wina maski , która np. już na 3 miejscu zawiera alkohol - może to właśnie przez to twierdzimy , że ta maska się nie sprawdziła ponieważ gdzieś tam ma silikon. Oczywiście nie twierdzę , że nie ma włosów ,  które ich nie lubią bo oczywiście są i takie. A więc jak sprawdzić czy nasze włosy nie lubią silikonów ? Najlepiej nałożyć serum , które na początku składu ma dużo silikonów. Wtedy będziemy wiedziały czy nasze włosy je lubią czy też nie.

2.Czy można pogodzić olejowanie z silikonami ? Często dostaję takie pytania. Silikony owszem tworzą ochronną powłoczkę na włosach , ale nie tworzą jakiejś nieprzepuszczalnej warstwy dlatego jesli martwimy się , że nie przepuszczą oleju to jesteśmy w błędzie. Oczywiście lepiej gdy nakładamy go na ''czyste'' włosy , ale naprawdę nic sie nie stanie jeśli nałożycie go na włosy , które zabezpieczałyście silikonowym serum

3.Silikony chronią włosy- Nic tak nie zabezpieczy włosów jak silikonowe serum. Warto zwrócic uwagę czy nie zawiera alkoholu , który może je wysuszać. Do tej pory żałuję , że na początku włosomaniactwa się ich panicznie bałam i je odstawiłam. To zakończyło się mega rozdwojonymi końcówkami. Silikony są genialne na lato.

4.Silikony w maskach do włosów - Jak najbardziej przydatne latem kiedy to nasze włosy sa skazane na słońce. Silikonowa maska przed wyjściem na plażę ? Jak najbardziej na tak ! Jesli chodzi o maski , które maja silikon , ale bardzo daleko w składzie to też nie należy się tego bać bo jest go maluto więc dziewczyny nie mogące się przekonać do takich masek - bez obaw :) Moje ulubione maski z silikonami i dodatkowo dobrym składem to obowiązkowo maski z serii Planeta Organica - maska marokańska i tajska.

5.Gdzie warto unikać silikonów ? Myślę , że na pewno w szamponach (no chyba , że nie mmy czasu na nałożenie odżywki to wtedy taki szampon może się okazać przydatny. Jednak na co dzień nie warto , ponieważ szampon ma oczyszczać włosy.

6.Stosuj silikony z głową czyli pamiętaj o tym by co jakiś czas zafundować włosom porządne czyszczenie :)

7.Nie wszystkie silikony trzeba zmywać tylko mocnymi detergentami. O ich podziale pisałam tutaj.

Boicie się silikonów ? a może macie do nich taki sam stosunek jak ja ? :)

piątek, 12 lipca 2013

Piankowa rozkosz dla twarzy czyli pianka do mycia twarzy :)

Cześć Dziewczyny !
Na początku bardzo dziękuję za wczorajsze życzenia urodzinowe :) Co do waszych blogów to dziś wieczorem na spokojnie przejrzę wasze propozycje i jestem pewna , że znajdę coś dla siebie :)  Zauważyłam , że już ''dawno'' na blogu nie było recenzji , a więc dziś tylko tyle (jutro będzie cos konkretniejszego). Wczoraj wieczorem myjąc twarz pomyślałam '' Kurcze przecież ja muszę im zdać relację na temat tego cuda'' i oto dziś przedstawiam wam pewną bardzo przyjemną rzecz  , a mianowicie piankę do mycia twarzy :


Pianke otrzymałam od sklepu Skarby Syberii. Już od dawna ciekawiły mnie pianki do mycia twarzy. Potrzebowałam czegoś delikatnego , czegoś co będzie godnym następcą żelu micelarnego z biedronki i... znalazłam ! Nie dość , że opakowanie jest bardzo miłe dla oka to i skład jest bardzo przystępny (skład poniżej ). Pianka cudownie pachnie , miłośniczki delikatnych kwiatowych zapachów  będą zachwycone. Co do konsystencji to  ma po prostu konsystencję pianki co też możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej. Swoją drogą ma bardzo wygodną w użyciu pompkę.


Przejdźmy do najważniejszego czyli do działania. Moja cera nie jest wrażliwa , ale sprawdziłam ją na wrażliwej cerze mojego TŻ więc mogę was zapewnić , że nie podrażnia nawet wrażliwej cery.Delikatnie myje twarz przy czym mam wrażenie , że ją ''rozpieszcza'' bowiem po ''wysuszeniu'' jest oczyszczona i taka gładka. Jeśli chodzi o demakijaż to nie jest to pianka do tego przeznaczona , ale poradzi sobie z podkładem , cieniami itd. Jednak  nie zmyje mocniejszych pociągnięć tuszem , ale to jej wybaczam bo po pierwsze nie jest to pianka do demakijażu , a po drugie w tym celu używam mleczka z Organic Therapy , które jest świetne. Podsumowując : Ładnie wyglądająca pianka , która spełnia swoją funkcję jaką jest oczyszczenie twarzy. Zmyje podkład , ale nie ''mocniejszy'' tusz. Jest godnym zastępcą mojego dotychczasowego ulubieńca micela z biedronki). Nalezy do produktów wydajnych na umycie całej twarzy wystarcza jedna pompka.

Cena  : z 30%  rabatem KINGABLOG kosztuje 17,50zł
Pojemność :150ml
 Dostępność  :  kilk

Miałyście tą piankę ? Czujecie się skuszone ? A może macie swoich ulubieńców ? Jaką formę oczyszczania twarzy lubicie najbardziej ? :)
aaa jeśli jeszcze nie ''zareklamowałyście'' swojego bloga, a macie taką chęć to zapraszam do tego posta. Pomyślałam , że za jakiś czas napiszę o 7 , które mnie najbardziej zaciekawiły :)

czwartek, 11 lipca 2013

Urodzinowo + zareklamuj się i przedstaw mi swojego bloga

Cześć Dziewczyny !
Dziś jestem o rok starsza :) Pomyślałam , że możecie mi sprawić z tej okazji przyjemność i przedstawić swoje blogi. Od pewnego czasu mam chęć poznać blogi , których jeszcze nie obserwuje i nie znam i z tego powodu pomyślałam , że pod dzisiejszym postem będziecie mogły podlinkować mi swoje blogi i dosłownie w 3 słowach je opisać :) Mam nadzieję , że w ten sposób odświeżę swoją listę czytelniczą :)

Wystarczy , że w komentarzu napiszecie mi o czym jest wasz blog (np. pielęgnacja włosów , twarzy ) i podeślecie link :) Możecie też polecić jakiegoś innego blogasa :)

Ja tym czasem zapewne będę przyjmowała gosci i jadła.. --->
Buziaki ! :)

wtorek, 9 lipca 2013

Która maska jest najlepsza ? Czyli krótkie porównanie masek z Planeta Organica

Cześć Dziewczyny !
Jakiś czas temu obiecałam , że dodam porównanie masek z serii Planeta Organica. Mam nadzieję , że to porównanie okaże się dla was pomocne np. wtedy kiedy nie będziecie się mogły zdecydować , która wersję kupić. Różnice pomiędzy nimi są naprawdę spore. A więc walkę czas zacząć ! A stoczą ją : maska marokańska , tajska i toskańska.


Na początku weźmy pod lupkę składy wszystkich masek :

Marokańska : Aqua with infusions of Organic Argania Spinosa Kernel Oil , Organic Citrus Aurantium Amara Flower Oil , Laurus Nobilis Leaf Extract , Olea Europaea Fruit Oil , Eucalyptus Globulus Leaf Oil , Lavandula Angustifolia (lavender) Oil , Origanum Vulgaris Extract , Cetearyl Alcohol, Glyceryl Srearate, Behentrimonium Chloride, Cetyl Ether,Isopopyl Palmitate, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid


Tajska :Aqua with infusions of Organic Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Cananga Odorata Flower Oil, Organic Lotus Corniculatus Flower Extract, Tamarindus Indica Leaf Extract, Mangifera Indica MangoSeed Oil, Acacia Arabica Bark Extract, Orchis Maculata Flower Extract ; Cetearyl Alcohol, Glyceryl Srearate, Cetrimonium Chloride, Behentrimonium Chloride, Cetyl Ether, Dimethicone, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.


Toskańska :Aqua with infusions of Organic Olea Europaea Fruit Oil , Organic Cymbopogon Citratus Essential Oil , Vitis Vinifera Seed Oil , Punica Granatum Fruit Extract , Prunus Amygdalus Dulcis Oil , Saccharum Officinarum Extract; Cetearyl Alcohol, Glyceryl Srearate, Bis (C13-15 Alkoxy) PG-Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Behentrimonium Chloride, Cetyl Ether, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.



Z powyższej tabeli można wywnioskować, że najwięcej olejków ma maska marokańska , a najmniej tajska. Najwięcej ekstraktów ma tajska , a najmniej marokańska. Najwięcej silikonów ma toskańska , a najmniej tajska.   Poniżej zrobiłam porównanie masek w tabelce. Każda z nich mogła otrzymać najwięcej 3 plusy i 3 minusy :


Podsumowując : czyli jaka maska dla kogo ?

Marokańska : Będą z niej zadowolone dziewczyny , które tak jak ja lubią dobre dociążenie (ale nie obciążenie).Doda włosom delikatnego blasku. Dziewczyny lubiące wygładzenie będą zadowolone. Włosy są też miękkie w dotyku i się nie puszą. Mimo dociążenia nie przyspiesza przetłuszczania.

Tajska : To zdecydowanie maska dla dziewczyn posiadających włosy pozbawione blasku. Nada włosom również miękkości. Nada się dla włosów skłonnych do obciążeń ,  ponieważ jest taka lekka i nie przyspiesza przetłuszczania.

Toskańska : Jak dla mnie najsłabsza z nich. Kręconowłose nie będą z niej tak zadowolone jak np. z tajskiej i marokańskiej , ponieważ ta trochę puszy włosy. Więc prostowłose mogą mieć nieco inne zdanie. Nie sprawia , że włosy są jakieś super miękkie. Dociąża włosy i przyspiesza przetłuszczanie.Więc nie nada się dla włosów skłonnych do obciążeń i przetłuszczających się.

I MIEJSCE : Maska marokańska

II MIEJSCE : Maska tajska

III MIEJSCE : Maska toskańska 

Cena i dostępność : Możecie je kupić w sklepach z rosyjskimi kosmetykami. Kupując tutaj  możecie skorzystać z 30% rabatu KINGABLOG. więc maska wyjdzie za  23zł.

Macie swoją ulubioną maskę z tej serii ? 
A tymczasem muszę posprzątać po remoncie i przygotować mieszkanie dla czwartkowych  urodzinowych gości :)


sobota, 6 lipca 2013

MOJE BŁĘDY POEŁNIANE NA POCZĄTKU WŁOSOMANIACTWA

Cześć Dziewczyny !
Dziś chciałam wam ''opowiedzieć''o moich błędach popełnianych na początku włosomaniactwa. Ab było szybciej przygotowałam to w krótkiej formie graficznej :)


A jakie były wasze najczęsciej popełniane błędy na początku włosomaniactwa ? :)

piątek, 5 lipca 2013

Minerałki - cera przed i po + moja nowa paletka

Cześć Dziewczyn ! (po raz drugi)
Dziś chcę wam pokazać mój nowy nabytek. Byłam ciekawa jak spisują się paletki z niższej półki i taką właśnie zamówiłam , ale o tym na samym końcu. Pierw pokażę wam zdjęcia przed i po makijażu mineralnym oraz odcienie kilku podkładów i róży :) Jeśli nie widziałyście pierwszej części wpisu zapraszam tutaj.


U góry na pierwszym zdjęciu po lewej stronie odcienie podkładów mineralnych , a po prawej odcienie róży :) Mnie najbardziej urzekł Apple Blossom , ponieważ zdjęcie nie oddaje jego uroku. Pełnowymiarowy odcień , który posiadam to Golden Peach - ładnie rozswietla  koscie policzkowe. Co do podkładów mam Sweet Almond. Może wydawać się ciemny , ale to tylko złudzenie. Na twarzy wcale nie daje efektu pomarańczy :) Same zobaczcie :

Akurat to dobry moment na zrobienie takiego porównania bo jest u mnie moja kuzynka , która dała zrobić zdjęcie kawałka swojej twarzy. Dlaczego dobry moment ? Bo ma ona cerę ze skłonnością do błyszczenia + drobne piegi. Podkład amillie  sprawia , że jej  twarz się nie błyszczy i kryje niektóre przebarwienia.


A teraz mój nowy nabytek. Jak wspominałam chcialam sprawdzić jak sprawuja się paletki z niższej półki dlatego zamówiłam paletę 40 cienie za 20zł. Myślałam , że będą beznadziejne , ale jakie było moje zaskoczenie kiedy zaczęłam ich uzywać ! Są bardzo dobre napigmnetowane :)




A jakie sa wasze ulubione paletki z niższej półki ? :)

wtorek, 2 lipca 2013

Przyspieszamy porost włosów ? Mój plan na lipiec :)

Cześć Dziewczyny !
Jak wiecie ostatnio podcięłam dość sporo włosy. Efekt cięcia możecie zobaczyć w tym poście. Z tego powodu chciałam je troszkę poruszyć do wzrostu stąd też dzisiejszy post. Absolutnie nie żałuję tego , iż podcięłam włosy , ale przyrost mile widziany :D Tak więc zapraszam do zapoznania się z moim planem :
Zacznę od planu ''od wewntąrz'' , ponieważ moim zdaniem jest najważniejszy. Mam okres letni więc warzywa i owoce (świeże) są lepiej dostępne co też zmotywuje mnie do ich częstszego spożywania. Mam zamiar postawić na :


Mus jabłkowo pietruszkowy - może wydawać się ''blee'' , ale jak spróbujecie to się do niego przekonacie.

Minimum jeden owoc dziennie - najczęściej kupuję jabłka tak więc to one będą królował w moim owocowym koszu chociaż nie wykluczam innych pyszności jak np. truskawki itp. po prostu minimum 1 owoc dziennie. Mam nadzieję , że nie zapomnę (pewnie będę musiała kłaść je wieczorem obok łóżka).

Warzywa- postaram się wprowadzić do diety więcej warzyw , ale nic sobie nie obiecuję. Pomyślałam , że będę zjadała 2 marchewki dziennie (może przy okazji poprawi mi sie koloryt cery? ) :)

Herbata z pokrzywy- pamiętam , że na początku włosomaniactwa pomogła mi w walce o porost dlatego po bardzo długiej ( 7 miesięcy ?) rozłące postanowiłam do niej powrócić. Mam zamiar ją pić 2x dziennie.

Tabletki- już dawno nie brałam suplementów jednak latem dam im szansę i znów zrobię roczną przerwę.Mam zamiar je brać nie tylko ze względu na włosy , ale również na paznokcie , które są w tragicznym stanie. Tego lata dam szansę wychwalonemu już w blogosferze Calcium Pantothenicum.


Olejowanie- w tym miesiącu chcę powrócić do olejowania na dobre. Mam zamiar postarać się olejować włosy i skórę głowy przed każdym myciem na noc. Na skalp koniecznie będę nakładała olej kokosowy , który jest moim ulubionym pobudzaczem meszków włosowych ! Na zdjęciu go nie ma bo zrobiłam sobie od niego małą przerwę , ale w środę wybieram się do zielnika i koniecznie muszę go kupić. Na długość będę stosowała raz w tygodniu olej makadamia i przed resztą myć olej kokosowy efavit.

Mycie- tutaj się nic nie zmieniło. Będę myła włosy szamponem rokitnikowym , który ma ponoć pobudzać włoski , ale jakoś niespecjalnie wierzę takim szamponom :) Latem myję włosy 3 razy w tygodniu.

Odżywianie- Latem rzadko używam odżywek. W takie upały stawiam na maski ,ponieważ moje włosy potrzebują wtedy czegoś mocniejszego. Na długość będę stosowała maski z serii Planeta Organica , ale na skalp mam zamiar szykować coś innego. A mianowicie skalp mam zamiar traktować mieszanką maski ze spiruliną , która ma masę cudownych właściwości. Oczywiście raz na tydzień zafunduję to włosom równiez na długości.

Wcieranie- Mam zamiar powrócić do wcierek.Chcę wykończyć lotion przeciw wypadaniu i zacząć kurację serum na porost włosów babuszki Agafii. Jestem ciekawa czy faktycznie pobudza cebulki ? Jeszcze go nie kupiłam dlatego nie widać go na zdjęciu. A więc wcierka raz dziennie (na noc).

Masowanie- O tak ! Wrócę do masażu. Zmobilizowałam się i kupiłam masażer , położyłam go nawet wraz z wcierką na stoliku nocnym. Masaż będzie trwał (trwa) 3-4 minuty i mam zamiar go robić dwa razy dziennie. Rano oraz wieczorem w połączeniu z wcierką do skóry głowy. Powiem wam , że moim zdaniem dobry masaż w połączeniu z wcierką to klucz do porostowego sukcesu !

Czesanie- Jak mogłyście zauważyć kupiłam sobie szczotkę DTangler i to właśnie nią mam zamiar czesać moje kręciołki. Mam zamiar również czesać włosy po nalożeniu oleju czy też maski. Wcześniej tego nie robiłam bo moja szczotka z naturalnego włosia nie chciała współpracować z mokrymi włosami.Teraz , gdy będę tak robiła to będę miała pewność , ze olejek czy tez maska dotarły w sekretne miejsca. Przy okazji będzie to dodatkowy masaż dla skóry głowy.

Zabezpieczanie- Chyba najważniejsze ? Bo przecież jeśli chcemy , aby włos były dłuższe nie możemy dopuscic do zniszczeń bo będzie koniecznie cięcie :( Dlatego standardowo będzie to silikonowe serum (latem nieco więcej niż tylko na końcówki) + pod serum olej arganowy.

Na zdjęciach nie ma wszystkiego o czym pisałam bo pozapominałam , a padł mi akumulatorek :) A wy na co stawicie w tym miesiącu ? Walka o porost ? Stop wpadaniu ? a może koniec ze zniszczonymi końcami ? Czy może nie macie jeszcze okreslonego planu ? Jakie są wasze ulubione sposoby na pobudzenie cebulek ?

Jeśli macie chwilę podzielcie się opinią na temat mojego bloga : wystarczy tylko zaznaczyć taką liczbę gwiazdek na jaką go oceniacie klik. 
Z góry dziękuję :)

poniedziałek, 1 lipca 2013

WAKACYJNY KONKURS NA NAJLEPSZY BLOG KOBIECY

Cześć Dziewczyny :)
Chciałam was poinformować , iż biorę udział w wakacyjnym konkursie na najlepszy blog kobiecy :) Oraz o tym , że właśnie zakończył się konkurs na moim blogu - niedługo poznacie wyniki :)

Jeśli macie chęć to zagłosujcie :)    Jestem ciekawa waszych opinii  :)   klik
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...