piątek, 29 listopada 2013

KŁAMSTWA O TYM, ŻE KERATYNOWE PROSTOWANIE NIE ZAWIERA FORMALDEHYDU


Cześć Dziewczyny !
Dziś natknęłam się na bardzo ciekawy artykuł i myślę, że warto się nim z Wami podzielić. Jak wiecie mam w planach keratynowe prostowanie włosów. Szukałam zestawu, który nie zawiera formaldehydu i znalazłam kilka. Jednak jak się okazało to, iż producent napisał, że zestaw nie zawiera formaldehydu jest kłamstwem.. Zacytuję Wam tylko kilka fragmentów tego artykułu. Jesli jesteście zainteresowane całościa to odsyłam Was do tej strony.


''Bez formaldehydu nie ma prostowania włosów – przyznaje. – Działa on bowiem jak laminat. W szkole podstawowej miałem legitymację szkolną i ona była zalaminowana. Obrazowo mówiąc – tak działa właśnie ten zabieg. Keratyna jest jedynie budulcem, to białko. Każdy włos ma ubytki i stosując keratynę – my je po prostu uzupełniamy. A na to przychodzi "laminat”, który włosy utwardza i to jest formaldehyd – nie ma na to innego sposobu. Po prostu innego sposobu nie wymyślono. Jeśli substancja nie zawiera formaldehydu, to nie będzie prostowała włosów, nie będzie po prostu działać. Prostowanie włosów – to nic innego jak efekt uboczny zastosowania formaldehydu. Proszę mi wierzyć, ja się na tym znam – podsumowuje pan przedstawiciel, z trzyletnim doświadczeniem w branży kosmetycznej.

- Ale przecież to jest substancja szkodliwa dla zdrowia – przerywam. - W krajach UE dopuszczalna norma to 0,2% zawartości formaldehydu. W lakierze do paznokci ma pani 0,4%. – pada odpowiedź. - Więc jest niegroźna? – pytam. – Proszę pani, fryzjerka po 40 latach pracy i wykonywania keratynowego prostowania włosów może być narażona na ubytek na zdrowiu. Pani, jako klientce nic nie grozi. – zapewnia mnie pan.

- Biorąc pod uwagę fakt, że prostowanie za pomocą tego zabiegu wykonuje się kilka razy do roku, gdyż jego trwałość to średnio około 3 miesiące – to kilka lat cieszenia się gładkimi pasmami spływającymi na plecy może taką klientkę też sporo kosztować – i to nie tylko w sensie materialnym – dodaję. - No cóż - wzdycha pan przedstawiciel. – Taka jest cena piękna. Coś za coś.

Pozytywne nastawienie pana przedstawiciela nie przekonuje mnie jednak do końca. Zdanie się na los w kwestii czy po kilku latach stosowania zabiegu skutecznie zatruje się organizm trującym gazem i poniesie tego konsekwencje, czy też nie, również mi nie odpowiada. Szukam dalej. Pan przedstawiciel mówił bowiem, że istnieją firmy, które stosują przy tym zabiegu preparaty bez formaldehydu.

Znajduję dwa znane salony fryzjerskie, które do zabiegu keratynowego prostowania włosów stosują produkty reklamujące się jako te bez formaldehydu. Udaję się więc wprost do dystrybutora owych produktów.

Na moje pytanie co zatem w składzie preparatu zastąpiło formaldehyd, aby uzyskać efekt prostych włosów, pan dystrybutor mówi, że nic. Produkt, który dystrybuuje na całą Polskę zawiera formaldehyd. – Ale przecież na stronie internetowej reklamującej preparat podana jest informacja, że produkt go nie zawiera. – Zawiera – przyznaje pan. - Tylko że w dopuszczalnym stężeniu. W UE produkt ma prawo zawierać stężenie formaldehydu do, podkreślam - do 0, 2%. Taka jest dopuszczalna norma. I w takim stężeniu nie jest szkodliwy dla zdrowia. Jeśli ma pani słowiański typ urody, to będzie działać. Jeśli jest pani Turczynką, Arabką, czy ma cechy negroidalne, to stężenie musi być wyższe, bo inaczej włosy się nie wyprostują. Ostatnio jednej z pań pochodzenia afrykańskiego zrobiliśmy ten zabieg stosując stężenie formaldehydu 4%. Tylko wtedy było to skuteczne.

Znów to magiczne 0,2%. I co za tym idzie – rozumowanie niektórych, że zawartość formaldehydu w kosmetyku do 0,2% to tak, jakby go tam nie było. - A co z duszącym zapachem, łzawiącymi oczami, plamami na skórze po zabiegu, oraz częstym głosom, że zabieg ten powinien być bezwzględnie wykonywany w maskach zarówno dla klientek jak i fryzjerek oraz w pomieszczeniach dobrze wentylowanych, a kiedy panie wykonują go poza obrębem profesjonalnego salonu fryzjerskiego, niejednokrotnie wykonują go wręcz na balkonie, zamiast w łazience? - pytam pana dystrybutora. - To wymysły histerycznych forumowiczek. – kwituje pan. Nasz produkt jest bezpieczny, mogę to pani zapewnić.''

Jak się okazało producent napisał, że jego zestaw nie zawiera formaldehydu mimo, iż zawiera..


Oczywiście nie należy popadać w paranoję, ale myślę, że każdy powinien wiedzieć o zawartości takiego składnika w kosmetyku. Nawet jeśli stężenie 0,2% jest dopuszczalne niech producent o tym napisze.. Co jeśli ktoś ma alergię na dany składnik?

Co o tym myślicie ? :>

69 komentarzy:

  1. Hmmm... i kolejny dowód na to, że marketingowcy starają się nabrać nieobeznane w temacie konsumentki... Żal

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja myślę że jak jest go 0,2 procent to jak ma pokryć i zalaminować całe włosy? Co ten pierwszy handlowiec opowiada?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, nic nie wiem o prostowaniu włosów bo mam z natury proste druty (nad czym oczywiście ubolewam), ale ten artykuł nie wydaje się w żaden sposób wiarygodny, wypowiedzi tych handlowców, język jakim to jest pisane jest jakiś słaby,Onet. Zdecydowanie poszukałabym wiarygodniejszych źródeł gdybym miała ochotę czegokolwiek się dowiedzieć ;-)

      Usuń
    2. Mimo wszystko warto zwrócić na to uwagę :)

      Usuń
    3. lorraine, bo na ten artykuł dzisiaj trafiłam na Onecie ;P

      Usuń
  3. czyli jak zawsze - i tak jest coś a być nie powinno

    OdpowiedzUsuń
  4. poczekajmy z 10 lat moze cos wymysla;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie nigdy nie kusiły takie zabiegi. Nie przemawiają do mnie szkodliwe opary i inne nieprzyjemności.
    Wolę swoje falowańce, które nie zawiodą mnie pod względem objętości i nigdy z nich nie zrezygnuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jedno paskudztwo nam wcisnięto i to lekką ręką... Liczy się zysk, a nie dobro klienta. Kupujący jest zadowolony z efektu? Super! To juz nie zwróci uwagi na całe go*no w składzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja to racja, ale gorzej z alergikami :)

      Usuń
  7. Hm hm hm... Myślę, że można do tego podejść na dwa różne sposoby. Pierwszy - to zaufać sobie. Jeśli wiemy, że minimalne stężenie formaldehydu źle na nas wpływa, to unikajmy. Z drugiej strony, i to chyba bliższej i mi, jeśli ktoś dopuścił 0,2% do użytku, to dopuścił po badaniach, a nie po widzimisię. I jestem w stanie tej osobie (a raczej tym osobom) zaufać, bo są to osoby na pewno mądrzejsze od większości społeczeństwa.

    Jeszcze jedna kwestia - dystrybutorów i przedstawicieli. Zgodzę się z ostatnim Panem, że forumowiczki i blogerki to najbardziej rozhisteryzowana grupa. I myślę, że ów Pan myśli tak, jak ja, że skoro mądra głowa dopuściła 0,2% do obrotu, to znaczy, że można obecność formaldehydu traktować marginalnie.

    Nie uważam, jasna rzecz, żeby nie wypisywać formaldehydu w liście składników, skoro uważamy, że 0,2% to 0%, bo tak nie jest. Inna sprawa, że UE nakazuje wypisać formaldehyd dopiero po przekroczeniu danego stężenia. No ale tu znów wkracza moje rozważanie o mądrzejszych głowach, więc się nie będę powtarzać.

    Nie wiem też, czy to wynika z niewiedzy (nie każdy musi być chemikiem), czy właśnie z rozhisteryzowania, ale jesteśmy tak uparcie nastawieni na NIE na formaldehyd, parabeny i inne, że zapominamy, że cały proces tworzenia jakiegokolwiek kosmetyku to proces dodawania, parowania, znów dodawania, itd., różnych, różnorakich składników, które nie są wypisane w składzie INCI, pomimo że tam są, ale nie muszą być wypisane, bo UE nie nakazuje. I są to składniki, które mogą występować powyżej 0,2% i mogą być o wiele groźniejsze od formaldehydu.

    Reasumując uważam, że wszędzie trzeba zachować zdrowy rozsądek. Przede wszystkim należy ufać sobie, a nie histeryzować, albo - co gorsze - napędzać histerię. No i ostatecznie myślę, że cały świat się nie zmieni, bo tak chcą blogerki wszystkich narodowości. Dopóki nie wymyśli się lepszego sposoby prostowania, to trzeba będzie się decydować na formaldehyd, nawet jeśli się nam on nie podoba. Nie przeskoczymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko należałoby o tym poinformować bo skoro nie jest groźne w takim stężeniu to po co to ukrywać? Druga sprawa to co z alergikami ? :(

      Usuń
    2. A ja nie wierzę tym mądrym głowom, bo historia już nie raz pokazała, że najpierw coś się wprowadza, a dopiero po kilku, kilkunastu latach panicznie zakazuje danego składnika, bo odkryto, że jednak jest hiper szkodliwy. Ja dziękuję, jak coś już budzi podejrzenia, to należy mieć się wg mnie na baczności. Z resztą, nawet przykład tabletek anty, powinny być super przebadane i mega bezpieczne, skoro dopuszczone do użytku w formie bądź co bądź leku. Taa, a poczytać o pierwszych wersjach, to włos się na głowie jeży. Teraz też jest nie lepiej, nadal wycofuje się starzyznę. A były przecież sprzedawane na masową skalę, więc na bank bezpieczne i dopracowane.
      Po drugie już takie małe stężenie robi różnicę. Wydaje się niewiele, ale jeśli ktoś obcuje z np. olejkami eterycznymi to wie w czym rzecz. Takiego specyfiku do mieszanek dodaje się kilka kropel, więc jaki to jest %? A czuć w nosie jak cholera.

      Usuń
  8. Nie ma to jak dobry chwyt marketingowy...

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że wszędzie ludzie kłamią. Każda reklama jest zakłamana i pełna oszczerstw.
    Nastały takie czasy, że ludzie są bardziej świadomi swych praw, znają składy rzeczy bądź żywności, z którymi mają styczność na codzien. Ponadto żyjemy w erze internetu, więc wszystko sprawdzić można. Jeżeli ktoś reklamuje się, że w jego produkcie nie ma jakiegoś składnika, a jednak on tam jest ( w małej ilości, ale zawsze) no to chyba coś jest nie tak..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, na szczęście to prostowanie kusiło mnie tylko przez chwile, mialam przeczucie ze nie jest do konca tak rozowo ..

      Usuń
    2. To prawda. Na każdym kroku jesteśmy ''wkręcani'', ale myślę, że należy się wzajemnie uświadamiać :)

      Usuń
  10. Od dłuższego czas marzy mi sie keratynowe prostowanie włosów, ale potwornie się boje. Czytałam właśnie opinię, że potwornie duszący zapach ma..

    OdpowiedzUsuń
  11. Przecież można wykonać bezpieczniejszy zabieg coco choco, który nie zawiera folmadehydu. Może będzie słabiej działał, ale nie ma obawy narażenia swojego zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie.. to słabsze działanie :(

      Usuń
  12. Z natury mam proste włosy, więc nie pokusiłabym się o takie cuda : )

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedyna drogą jest informowanie o błędach i kłamstwach producentów. Pisanie o tym na forach nic nie da. Trzeba działać i zgłaszać takie spraw odpowiednim organom.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie podobała mi się idea prostowania keratynowego ze względu właśnie na keratynę. A jeszcze formaldehyd, nawet w małych ilościach kompletnie mnie nie przekonuje. Jak można umieszczać informacje, że w produkcie nie ma tego składnika, a później lekko i bez skrępowania jednak wyjawiać prawdę? Taka polityka firmy jest dla mnie obłudna i skreśla ją całkowicie jako nieszczerą.
    I może nawet te stężenie nie przekracza dozwolonych 0,2%, ale jednak istnieje. W takim wypadku już lepiej byłoby gdyby albo nie mówili prawdy albo nie umieszczali fałszywych informacji. W tym artykule nie ma wzmianki o tym, jaka to konkretnie firma. Zatem nie można już nikomu ufać, nawet firmom, które, tak jak piszesz, zaopatrują w swoje produkty nawet fryzjerskie sieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie ma wzmianki co to za firma, ale myślę że większość :)

      Usuń
  15. niestety producenci starają się nam wciskać kit , szkoda ale na tym kręci się marketing

    OdpowiedzUsuń
  16. a, codzienność, okłamują nas na każdym kroku:)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie podoba mi się to prawo, które pozwala nie dopisywać do INCI formaldehydu przy stężeniu poniżej 0,2% ;/ producenci cieszą się z udanego marketingu, a alergicy cierpią :|

    OdpowiedzUsuń
  18. chciałabym mieć proste włosy, ale jakoś nie jestem przekonana do takich zabiegów ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja równie bym chciała i ciągle nad tym myślę :)

      Usuń
  19. Jeśli to prawda, to czuję się lekko zdegustowana. Nie ważne czy jest to 0,2%, 0,1% czy 0.001%, chociażby na końcu składu powinien się znaleźć. Przecież ktoś tak jak napisałaś może być uczulony i wtedy pojawi się wielki problem za niewielkie, zdaniem producentów stężenie składnika.
    Ja nie popadam w panikę, zabieg keratynowego prostowania robiłam już 4 razy. Ostatnio CocoChoco, który rzekomo formaldehydu nie zawiera, ale będąc fryzjerką na pewno odstąpiłabym od częstej usługi keratynowego prostowania, tym bardziej, że nie ma się już 100% pewności, że to jest nieszkodliwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie.. fryzjerzy mają jeszcze gorzej ;/

      Usuń
  20. Keratynowe prostowanie nie jest dla mnie, bo bardzo lubię swoje fale, wręcz chciałabym żeby bardziej się kręciły. Myślę, że nie ma co panikować, bo nie dostaje się podczas prostowania końskiej dawki formaldehydu. Na pewno nie działa to pozytywnie na organizm, ale wielkiego spustoszenia też nie robi. Bardziej martwiłabym się o siebie będąc fryzjerką robiącą takie zabiegi :(

    OdpowiedzUsuń
  21. http://www.pudelek.pl/artykul/60664/aniston_sciela_wlosy_zniszczylam_je/8/
    Tutaj przykład, co stało się z włosami Jennifer od takich właśnie zabiegów:P

    OdpowiedzUsuń
  22. moja mama dziś czytała o keratynowym prostowaniu włosów i wtedy się dowiedziałam, że w skłądzie jest formaldehyd, nawet nie wiedziałam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś też robiłam wszystko, żeby moje loczki stały się prostymi i lśniącymi włosami. Nie posunęłabym się jednak do tak drastycznych metod jak prostowanie chemiczne. Na szczęście etap prostowania jest już za mną :) Polubiłam swoje loczki i teraz robię wszystko, żeby miały jak najładniejszy skręt i były zadbane :) Nie warto niszczyć włosów. Takie mam zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo edukacyjny post jak dla takiego laika jakim jestem ja... dzięki :)

    Może obserwujemy? ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam falowane włosy ale jakoś nie kuszą mnie takie zabiegi.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mam proste jak druty włosy więc temat mnie nie dotyczy,ale faktycznie podłe oszustwo;/ co z tego że jest go mało, jak jest!

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie wiem czy poświęcała bym własne zdrowie dla efektu prostych włosów....chyba nie. Producenci w zasadzie puki nie łamią prawa mogą reklamować swoje kosmetyki jak chcą. Często kłamstwem....

    OdpowiedzUsuń
  28. Każdy ma prawo zdecydować, czy chce skorzystać z zabiegu, w którym wykorzystuje się formaldehyd. Producent nie może zatajać prawdy i wprowadzać konsumenta w błąd. Myślę, że tą nierzetelną firmą powinien zająć się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie.. i ponoć nie tylko jedna firma tak robi ;/

      Usuń
  29. Ciekawy artykuł.
    PS: Na wszystkim nas oszukują

    OdpowiedzUsuń
  30. bardzo ciekawy post. nie miałam pojęcia, że prostowanie wlosow jest zwiazane z formaldehydem... dobrze, że mam proste wlosy i to mi nie potrzebne :) dla kręconowłosych może to być dylamat... choć ja bym sie nie odwazyla.
    poza tym strasznie wkurzają mnie takie parszywe kłamstwa producentów.

    OdpowiedzUsuń
  31. Hej, nie widzę nigdzie kontaktu innego do Ciebie, więc piszę tutaj.
    Z tego co widzę na blogu rozważasz tylko prostowanie keratynowe, a może wiesz coś na temat prostowania chemicznego?
    Sam zabieg można wykonać produktem Goldwell Straight n Shine, włos wyprostowany nigdy się nie zakręci, więc potem robi się tylko odrosty, z tych szczątkowych informacji co znalazłam to rewelacja, bo włosy są po nim odżywione i proste jak druty (ewentualnie problem z przyklapnięciem zbytnim, efekt "zmokłej kury"), a kosztuje tyle samo. Proszę daj znać czy coś wiesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Kontakt do mnie jest w lewym pasku bocznym bloga :)
      To chemiczne jest ponoć bardzo szkodliwe dla włosów :(

      Usuń
    2. Chemiczne nie jest tak szkodliwe jeśli jest dobrze wykonane minus nie można go wykonać na włosach które były rozjaśnione,dekoloryzowane,po pasemkach,lub są zniszczone

      Usuń
  32. Dopuszczalne 0.2%formaldehydu dotyczy stanu stałego gdy prostujemy włosy prostownicą przechodzi w stan gazowy a tu dopuszczalne jest 0.00 czytaj nic więc taka keratyna legalna jest tylko na półce np.do celów kolekcjonerskich bo gdy ją traktujemy prostownicą to już nie

    OdpowiedzUsuń
  33. No wlasnie zaczelam panikowac,bo czuje sie dzis okropnie po prysznicu(wczoraj mialam zabierg keratynowy) .. minelo z 35 godzin. umylam glowe speclajnym szamponem(bez soli-fryzjerka tak mowila+odzywka). ..wysuszylam i przezywam koszmar gorszy niz podczas zabiegu..oczy mam cale czerwone. pod oczami sucha skora!!! :( wtf..a farbuje wlosy ,rozjasnia, i nigdy cos takiego mnie nie spotkalo ./ dalam kremy podoczy,pieklo jak cholera,zmylam...czuje jakbym miala maske na oczach. i mam grzywke..czuje zapach ''keratyny'' i moj narzeczony tez..mowi ze nie mogl oddychac w nocy xD to musi byc koszmarna chemia..uratowalam wlosy,zniszczylam rozjasnianiem,.ale boje sie ze bedzie gorzej :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Jeśli nie odpowiem w ciągu 3 dni, proszę wysyłać pytania na e-mail : kingablog@o2.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...