sobota, 13 kwietnia 2013

Co myślicie o indyjskim olejowaniu włosów ?


Cześć dziewczyny !
Pewnie już o tym czytałyście , ale dziś chciałam was zapytać o wasze zdanie na temat olejowania po indyjsku. Myślicie , że sie opłaca ? Czy może to tylko strata olejku ? Moim zdaniem włos przyjmie tyle oleju ile ma przyjąć więc pozostanę przy tradycyjnym olejowaniu. Nie mówię nawet o ilości zużytego oleju :o Próbowałyście? Jakiego jesteście zdania ?


60 komentarzy:

  1. Moim zdaniem nie ma co kombinować :) Olejowanie to olejowanie , nie ważne jakim sposobem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nakładanie nakładaniem, ale jak to potem zmyc? :O

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem zdecydowanie za olejowaniem, choć faktycznie duże tego olejku się używa to nie zaszkodzi raz czy dwa spróbować. Nie u każdego jest taki sam efekt. Piękne i zdrowe włosy wymagają poświęceń ;) Btw. Jaki olekej jest najlepszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od włosów :) Moim ulubionym jest z pestek winogron i kokosowy :)

      Usuń
    2. Gdzie można takowe najszybciej dostać? I w jakiej cenie? ;)

      Usuń
    3. Nie mieszkam u Ciebie w mieście także nie wiem :P
      Poszukaj po ekosklepach, tam najszybciej dostaniesz kokosowy, a z pestek dostaniesz w Netto, jednak jest na ciepło tłoczony i (chyba!) rafinowany. Koszt jego to 10-15zł, nie pamiętam.

      Ale polecam poszukać u siebie ekosklepu i tam zacząć poszukiwanie ; )
      Moje włosy np. uwielbiają oliwę z oliwek w połączeniu z pokrojonym w paski imbirem i całymi goździkami :) I tylko oliwa, z rzepakowym nie robi już takiego wrażenia ; )

      Także jak widać - każdy włos co innego lubi ; )

      Usuń
    4. Winogronowy w biedronce (14zł/1l) , a kokosowy w zielarskim lub ze zdrowa żywnością (16zł/250ml) ;]

      Usuń
    5. A rycynowy? Słyszałam że też jest dobry, ale podobno ściemnia włosy a tego wole uniknąć.

      Usuń
    6. Rycynowy w Aptece . Grosze . Nie ściemnia włosów , przynajmniej moich , ale to zależy od włosa.

      Usuń
    7. Faktycznie nie przyciemnia. Ja po rycynowym nie widziałam spektakularnych efektów. Pamiętam tylko , że mega ciężko mi się go zmywało :(

      Usuń
  4. Na moje włosy chyba nawet jedna butelka oleju to byłoby za dużo;D

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie się tam świetnie sprawdza trochę na skórę głowy i końcówki i gitara :D

    OdpowiedzUsuń
  6. to ja mam odpowiedź:D

    http://www.zapuszczanie-wlosow.blogspot.com/2013/04/garnier-oleo-repair-najlepsza-bs.html

    http://www.zapuszczanie-wlosow.blogspot.com/2013/04/im-come-back-steskniam-sie-i-olejek.html

    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem fanką 'tradycyjnego' olejowania, chociaż to też może być ciekawe doświadczenie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Robiłam tak na początku włosomaniactwa, kiedy moje włosy były NAPRAWDĘ SUCHE. Ale używałam oleju typu oliwa z oliwek, bo tych droższych to szkoda. Na pewno na nieziemsko suche i zniszczone włosy to sposób dobry, ale zdrowe tylko przeciąży i będzie je ciężko domyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowita metoda, ale pewno nie jest tak " bezsensowna " jak nam się wydaje, nie znam se na tym zbytnio, ale rytuał ten jest bardzo ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już widzę jak to robię... pewnie skończyłabym cała w oleju, a nie tylko same włosy. Do tego kolejne pół dnia zmywania tego.

    U jakiegoś "znawcy", za rozsądną cenę, jasne mogłabym spróbować z czystej ciekawości. Jednak na co dzień pozostanę przy swoich metodach olejowania. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda by mi bylo takiej ilosci oleju. Zwlaszcza jesli mialby to byc olej typu sesa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że w tym miejscu oni nie myślą o ekonomii - olejki to ich wyrób rodzimy i zapewne niedrogi.
    Nasze europejskie włosy taka ilość oleju pewnie obciążyłaby do podłogi, ale indyjskie włosy są inne - dla nich to zapewne ochrona przed promieniami UV, przed zanieczyszczeniami i obciążenie, żeby puchu nie robiły :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeraża mnie zmywanie tego...
    Ja mam problem ze zmyciem Sesy nakładanej w niewielkiej ilości, a co dopiero po takiej kąpieli...

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda to dość kosmicznie jak dla mnie, bo włosy można naolejować małą ilością i też będzie dobrze. Nie mniej jednak może ten olejek u nich tani jest bardzo że tak szaleją? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja nie mam zdania. Z chęcią bym przeżyła taki zabieg i jeśli rzeczywiście by zdziałał cuda - fundowałabym sobie :)
    Ale sama, domowo przepraszam bardzo, ale nie. Pielęgnacja włosów ma być przyjemnością, a nie męczarnią.
    A nie sądzę, by którejś z nas matula sterczała półtorej godziny przy włosach, by wylać na nie trzy litry oleju :P Pozabijałyby :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy Was też gdzieś coś w środku bolało, gdy przez pierwsze kilka minut filmiku, odbywało się czesanie włosów tym małym plastikowym grzebyczkiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bolało! i te biedne końcówki....

      Usuń
    2. znam fryzjerkę, ktora rozczesuje włosy podobny grzebieniem i tak targa jak się zrobi kołtun! dodatkowo każde włosy tnie nożyczkami do cieniowania, nawet jak musi 5 razy ciąć żeby były proste...

      Usuń
    3. U mnie każda fryzjerka rozczesuje włosy bardzo mocno :(

      Usuń
  17. Jak będę miała kiedyś nadmiar oleju to pewnie zafunduję sobie takie coś :D ciekawy pomysł ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja słyszę o tej metodzie dopiero pierwszy raz,

    OdpowiedzUsuń
  19. W Indiach olejki są tanie, więc można korzystać z takiej rozpusty :D.
    Przewiduję, ze u mnie po takim zabiegu włosy po kilkakrotnym myciu nadal byłyby tłuste.

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszy raz o tym słyszę, ale zabieg dosyć ciekawy.

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślę, że mniejsza ilość olejku robi taki sam efekt. A po drugie... Taką ilość zdecydowanie trudniej zmyć z włosów - przynajmniej takie jest moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Było by mi szkoda oleju, ale gdyby ktoś mógł mi coś takiego zafundować, to myślę, że raz chciałabym spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne włosy, ale sposób zdecydowanie nietrafiony:P

    OdpowiedzUsuń
  24. http://dissolveyourhair.blogspot.com Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Na moje włosy to dużo za duża ilość.
    + potem męczenie się z domyciem ? Już mam problem przy małej ilości, co dopiero przy takiej, jak na filmiku. oO

    OdpowiedzUsuń
  26. kocham olejowanie <3 szkoda,że w Polsce nie można pójść do fryzjera na taki właśnie "zabieg" pielęgnacyjny:)

    OdpowiedzUsuń
  27. byłabym też bardzo wdzięczna, gdybyś odwiedziła mojego bloga, mam straszny problem z moimi kręciołkami, za wszelkie porady byłabym bardzo wdzięczna <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem sknerus i szkoda byloby mi tyle oleju :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Wygląda to komicznie, facet wylewa potężne ilości oleju i w potwornie nieprofesjonalny sposób obchodzi się z włosami... Bez sensu, marnotrawstwo oleju. A jak to zmyć później w ogóle :/ Nie wierzę żeby butla oleju działała skuteczniej niż dobrze rozprowadzone kilka-kilkanaście mililitrów.

    OdpowiedzUsuń
  30. mi by było szkoda :D zwłaszcza, że tak jak mówisz, włos nie przyjmie więcej oleju niż jest w stanie, więc to chyba trochę marnowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. jestem tego samego zdania co Ty:)Co ma przyjąc to przymie:) reszte stoi

    OdpowiedzUsuń
  32. szkoda byłoby mi tego oleju który się zmarnuje, to tego nadmiar zmyj włosów -,- już wole zostać przy zwykłym olejowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. mi by było szkoda olejku, wole iśc na minimum i rani nie mieć niespodzianki z powodu niedomytych włosów

    OdpowiedzUsuń
  34. Hehe już to widziałam, i trochę tego nie rozumie... dla mnie strata olejku :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Dla nas to (europejczyków) to zapewne strata oleju, jednak jeśli olejowanie wywodzi się z Indii to coś w tym jednak musi być

    OdpowiedzUsuń
  36. szkoda by mi było olejku...:D

    OdpowiedzUsuń
  37. Retyyyyyyyyyy!Tyle olejków-oni traktują je jak wodę,moję całoroczne zapasy nie wystarczyłyby na taką kąpiel!-Nie kupuj nic na zabezpieczenie końcówek.

    OdpowiedzUsuń
  38. po pierwsze szkoda olejku, po drugie włosów :D moje musiałabym szorować chyba godzinę aby zmyć to paskudztwo ;) - jeśli już, tylko z oliwą z oliwek.
    Nie ma co - panowie nie żałują :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Dla mnie jest to zbyt duża ilość oleju, ale oni mają tam takie ceny olei, że mogą sobie pozwolić na marnotrawstwo :-D. Poza tym Hinduski mają inne włosy i olejowanie włosów to ich rytuał. Niemniej jednak - moje włosy by tego nie zniosły. Co za dużo, to niezdrowo!

    OdpowiedzUsuń
  40. Widziałam te filmiki u Aliny i od razu wypróbowałam. Mam bardzo długie, cienkie, mocno kręcone, suche włosy. Efekt był taki, że chyba z tydzień domywałam ten olej ... nie polecam!

    OdpowiedzUsuń
  41. ojej ile tego !!! jak to zmyc ? takie marnowanie oleju....

    OdpowiedzUsuń
  42. co za dużo to nie zdrowo więc nie spróbuje...

    OdpowiedzUsuń
  43. Uważam iż to lekka przesada bo włos nie wchłonie takiej ilości według mnie...choć ja i tak nie oszczędzam oleju na włosy ale nie popadłam jeszcze w taką skrajność jak na tym filmie:)

    OdpowiedzUsuń
  44. niee ja bym tyle na głowę nie wylewała :P

    OdpowiedzUsuń
  45. http://allegro.pl/marico-olejek-kokosowy-parachute-kokos-500-ml-i3188589848.html
    aż tak krytycznie drogo to nie jest :p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Jeśli nie odpowiem w ciągu 3 dni, proszę wysyłać pytania na e-mail : kingablog@o2.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...