wtorek, 12 lutego 2013

Czy prostownica może pielęgnować? Ochrona włosów przed prostowaniem , odpowiednia temperatura oraz mój ulubieniec w tej kwestii

Cześć dziewczyny !
Jak wiecie przez bardzo długi okres prostowałam swoje włosy i nie używałam do tego żadnych środków termoochronnych. Teraz troszkę sie poprawiło , włosy prostuję rzadziej i oczywiście je zabezpieczam. W tym poście chciałam wam pokazać co robie oprócz nałożenia środka do prostowania.

Na jednej ze stron znalazłam zadziwiający artykuł :
,, .. Prostownica może służyć do pielęgnacji włosów. Aby produkt do pielęgnacji wniknał w ich gląb konieczne jest rozchylenie łusek włosowych. W tym celu potrzebne jest wytworzenie ciepła bowiem łuski włosowe otwieraja sie pod wpływem temperatury. Możemy wytworzyć ją używając prostownicy.
Na umyte włosy nakładamy produkt pielęgnacyjny i pasmo po pasmie każdą warstwę ''przeciągamy'' prostownicą. Dzięki temu produkt wniknie we włosy naprawdę bardzo głęboko. Płukamy zimną wodą''
Co o tym myślicie ? Mnie zastanawia przeciąganie prostownica mokrych włosów , przeciez to je niszczy :>


Olejowanie 
Na 3h przed myciem nakładam na włosy odżywczy olejek , aby je troszkę nawilżyć przed prostowaniem. Najczęściej jest to olej z kiełków pszenicy  lub dodatkowo wygładzający ulubieniec czyli olej z pestek winogron.

Mycie
Delikatny szampon rozcieńczony z woda. Nie chce ich dodatkowo męczyć mocniejszymi detergentami.

Odżywianie
Zawsze przed prostowaniem nakładam silikonową maskę. Czyli coś ochronnego.

Schnięcie
Przed prostowaniem pozwalam włosom wyschnąć naturalnie. Nie chcę ich dodatkowo niszczyć suszarką.

Tuż przed prostowaniem
Włosy na długości  spryskuje doową mgiełką oraz preparatem termoochronnym. W końcówki wmasowuje olejek kokosowy i na to silikonowe serum. Gorąca temperatura aktywuje działanie oleju więc zawsze mam nadzieję , ze może chociaż odrobinkę wspomoże końcówki :)

Jaka jest temperatura odpowiednia dla włosów?
Ja swoje włosy smażę w temp. 230. Natomiast najwyższa temp. dla włosow powinna się wahać w granicach około 60 , ponieważ wyższa powoduje zmianę stanu skupienia wody ,która jest naturalna częścią włosa w parę wodna co też powoduje zniszczenie keratyny. Niestety w takiej temp. swoich włosów nie wyprostuję :(
                                                                                                                                                            
Kilka słów o moim ulubionym preparacie do prostowania włosów
Spray ochronny do prostowania i suszenia włosów o właściwościach antystatycznych .Preparatów do prostowania miałam juz masę.Ten mnie zachwycił z jednego względu. Nie obciąża włosow , nie sprawia , że są tłuste jak po innych silikonowych preparatach. Delikatnie je nabłyszcza. Dodatkowo ma bardzo fajny atomizer co za tym idzie fajnie się go aplikuje. Wlosy utrzymują się dłużej proste i się nie puszą - z tego względu przy nim zostanę. Czy chroni ? Ciężko mi to określic , ponieważ w takie cuda po prostu nie wierzę. Wydaje mi sie , że takie preparaty jedynie ułatwiają prostowanie i utrzymują ten efekt na dłużej .Jedynym minusem może być cena 39zł , ale w takie preparaty lubię zainwestować. 

Odnośnie tematu zapraszam was do przeczytania :

Tymczasem lecę szukać prezentu walentynkowego ! Życzcie mi powodzenia :)


57 komentarzy:

  1. Ja prostowania moich włosów unikam jak ognia... kiedyś, kiedy były oddawane ,,paleniu'' co drugie dzień były w krytycznym stanie. Teraz za żadne skarby nie pozwoliłabym ich tak skrzywdzić. Prostownicy używam tylko od jakiegoś święto, ale i to zawsze staram się ją zastąpić prostowaniem suszarką i okrągłą szczotką :).
    Życzę powodzenia w poszukiwaniach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje również były w tragicznym stanie :( ale udało i się je zreanimować co też pokazywałam ostatnio :)

      Usuń
  2. ciekawe - do tej pory czytałam tylko, że prostownica to "zło".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się nad tym artykułem :)

      Usuń
  3. ja nie prostuję, bo i tak efekt utrzymuje sie ok 2-3 h, to po co niszczyć włosy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie jest identycznie;D
      lepszy efekt jest po suszeniu na grzebyk niż po prostownicy,bo po prostownicy włosy potem się brzydko wywijają :D

      Usuń
    2. Powiem Ci , że długość efektu zależy od tego czego używasz przy prostowaniu. Ja miałam preparaty , które utrzymywały włosy proste tylko 1h , a były takie po których miałam włosy proste nawet na nastepny dzień :)

      Usuń
    3. U mnie suszenie na grzebyk nic nie daje :(

      Usuń
  4. Dobrze , że mam proste :) aczkolwiek Twoje loczki są tak urocze, że dziwię się, że je prostujesz :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ja kiedyś uwielbiam prostować i je tak męczyłam i bardzo sobie włosy zniszczyłam, teraz prostuje max 2 razy w miesiącu i od razu wyglądają lepiej !

    OdpowiedzUsuń
  6. ja na szczęście nie używam prostownicy ;) za to od czasu do czasu karbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. na taki wpis czekałam , dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tymi 60 stopniami nie chodzi o wodę.

    Białka ścinają się w przedziale 40-70 stopni. Czyli jakby jajko usmażyć na patelni xD

    Wnikanie przy pomocy prostownicy... bez komentarza. Chyba, że ktoś chce sobie włosy całkiem załatwić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do wnikania to po czesci się zgadzam z tym odżywieniem np. jesli chodzi o zabieg keratynowego prostowania :p

      Usuń
    2. W keratynowym prostowaniu jest tyle keratyny, że nie warto nadmieniać :P Ale fakt, nazwa chwytliwa.

      Usuń
    3. ale efekt jest :P ja ostatnio robiła sobie kurację wygładzającą w podobny sposób jak robi sie keratynowe prostowanie i keratyna była na 3 miejscu więc jeszcze nie jest tak źle :)

      Usuń
  9. Ja kiedyś miałam manie prostowania na szczęście się opamiętałam i tak jak Ty prostuje je rzadko. Zaciekawiłaś mnie z tą wzmianką z tym odżywieniem i wspomaganiem prostownicą. Mam prostownice z funkcją prostowania wilgotnych włosów i tylko 2 razy w życiu jej spróbowałam na 1 paśmie i był taki syk, taki smród i potem włosy wyglądały tak dziwnie (miejscami jakby pokarbowane), że zrezygnowałam z tego sposobu :D Ale może i skuszę się i na 1 paśmie spróbuję z tą prostownicą i odżywką :D Jak coś dam znać jaki efekt:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja u siebie spróbuję na grzywce ( i tak prostuję ją codziennie) :D

      Usuń
    2. Prostowanie mokrych? O rany... co za genialny człowiek na to wpadł;-)

      Usuń
    3. Też się zastanawiam :D Tak jak nad ty po co jest prostownica z funkcją prostowania mokrych włosów .. :d

      Usuń
  10. Dla mnie totalnie bzdurny artykuł. Zgadzam się z Kascysko w 100%.
    Nie wiem przez kogo został napisany ten "artykuł", ale ma błędy gramatyczne i napisany jest mało wiarygodnie. Kolejna "rewelacja" w internecie.
    Znacznie bardziej przydatne są twoje własne spostrzeżenia (nie prostuję włosów i nie prostowałam). I tego się trzymaj:)

    Pozdrawiam
    Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak - tez to zauważyłam , ale nic nie zmieniałam ;p Jest to artykuł z jakiegoś portalu- poszukam i dm link.
      Co ja sądzę na ten temat? wolę ogrzewać włosy suszarką :)

      Usuń
    2. Czy to ten link? http://pieknieje.pl/artykuly/prostownica-nie-taki-diabel-straszny-jak-go-maluja
      Cały artykuł bzdurny. Przerażające rady.
      p.s. Ależ wzbudziłaś kontrowersje swoim postem:). Ale to dobrze:).

      Basia

      Usuń
  11. ja naleze do tych osob, ktore nie prostuja wlosow ...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też nie prostuje,wręcz przeciwnie szukam dobrej lokówki,słyszałam o Remington tribal Styler że jest zajebista ale na allegro jej nie widze,jak któraś z was bedzie wiedziała gdzie kupić taką,dajcie znać: aniablaszczyk5@o2.pl.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje włosy są tak porowate, że nawet jedno prostowanie zniszczyłoby je. Nie szkodzi, bo źle wyglądam w prostych - tracą zupełnie objętość i są takie "ulizane". Pomyśleć, że kiedyś prostowałam prawie codziennie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaś uwielbiam swoje włosy wyprostowane , ale nie chcę ich niszczyc :(

      Usuń
  14. ja pokochałam moje włosy takie jakie są, więc prostownicy używać nie będę :) poza tym mam wysoko porowate włosy, więc wolę ich nie niszczyć dodatkowym ciepłem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Artykuł to jakaś ściema :-). Ja prostownicy używam od wielkiego dzwonu, moje włosy kiedyś były idealnie proste, zniszczyłam je farbowaniem, cieniowaniem przez co zaczęły się zwijać i sięgnęłam po prostownicę . Teraz je odżywiam i na szczęście się nie zwijają, dążę do idealnie prostych, jakie miałam kiedyś :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ja napisałam ''jak prostowanie na mokro moze nie niszyczyc włosow'' :D
      Ja marzę o naturalnie prostych *.*

      Usuń
  16. Ja zawsze, jak prostuję włosy to nakładam na nie pełno silikonów i innych preparatów. Czasem aż z tym przesadzam, ale szkoda mi ich niszczyć. Muszę wypróbować tego preparatu, o którym pisałaś. Teraz mi jakoś żadne nie pasują.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ktoś napisał to chyba po to żeby zagłuszyć wyrzuty sumienia;-)
    Stosowanie środków zabezpieczających to po prostu mniejsze zło, bo jakaś tam minimalna ochrona jest.
    Nie mam dostępu do prostownicy, ale jak będę miała będę prostowała od święta ( lubię siebie w prostych włosach;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Moim zdaniem ułatwiają prostowanie i może odrobine chronia chociaż nie wiem czy cokolwiek jest w stanie ochronić nasze włosy przed taką temperatura :/

      Usuń
  18. Nie wierzę w tą prostownicę :(

    P.S. Pozdrawiam i obserwuję Malinkową koleżankę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzadko prostuję, ale kiedyś to co mycie to prostowanie, co impreza to prostowanie. Tak sobie zniszczyłam włosy, że musiałam sporo ściąć. Teraz prostuję w wyjątkowych sytuacjach, ale zabezpieczam jak mogę, olejkami, sprayami i lakierem na koniec ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie prostuj takich pięknych loków! Powodzenia w poszukiwaniach, ja lecę jutro z samego rana :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też czasem wyprostuję, podobnie jak Ty może 1-2 razy w miesiącu, czasem rzadziej. Co mycie staram się używać oleju który prostuje (np. po winogronowym są prostsze i wtedy łatwiej je na samą szczotkę i suszarkę podprostować, a delikatne fale już tak mi nie przeszkadzają). Wtedy czasem przeciągnę pasma przy twarzy prostownicą jak wyjątkowo źle się układają. Zazdroszczę osobom, które są zadowolone ze swoich naturalnych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja prostowałam włosy może ze 3 razy w życiu - na bal gimnazjalny i studniówkę u fryzjera i raz na próbę w domu ;) oczywiście jak prostowałam sama, to nie zastosowałam żadnej ochrony i zwyczajnie zniszczyłam sobie włosy ;/ wolę jednak pozostać przy lokach, ewentualnie na wyjątkowe okazje oddać się w ręce dobrego fryzjera ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. o ja też już bardzo rzadko prostuję, średnio raz na kilka miesięcy:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Sa takie prostownice,Babyliss - sama mam ale nie łudzmy sie, to niszczy włosy niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  25. Bałabym się przejechać prostownicą po mokrych włosach. Ja włosy prostuję 3-4 razy w roku, a grzywkę niestety częściej, ale jest regularnie podcinana, wiec nie jest zniszczona:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie przekonuje mnie taka pielęgnacja :> Raz, że prostowanie mokrych włosów to jakaś masakra, a dwa, że traktowanie produktów pielęgnacyjnych tak wysoką temperaturą to też raczje niezbyt dobry pomysł. Może związki chemiczne w nich zawarte nie są przystosowane do takiego smażenia i nie wiadomo co się podczas niego wytwarza. To tak jakby wrzucić maskę na rozgrzaną patelnię, co tam w niej zostanie pielęgnacyjnego? Chyba, że źle rozumuję.

    OdpowiedzUsuń
  27. ja psikam odżywką bez spłukiwania i jak już przeschną dobrze, wtedy delikatnie prostuję.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja również mam zastrzeżenia odnośnie przeciągania mokrych pasm przez prostownicę. Skoro suszenie rąk pod elektrycznym, ciepłym nawiewem kończy się przesuszeniem, to jest wysoce prawdopodobne, że w przypadku włosów dojdzie do tego samego niepożądanego zjawiska.

    Cieszę się, że choć prostowałam włosy przez kilka lat, to zawsze stosowałam jakieś silikonowe serum. Może nie uchroni ono włosów przed zniszczeniem, ale na pewno skala tego zjawiska będzie mniejsza;)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja porzuciłam prostowanie włosów, chociaż bardzo mi tego brakuje może w ciągu pół roku zrobiłam to 3 razy. Jeszcze jedna ważna rzecz, zgłosiłaś się do mnie na rozdanie, ale nie odpowiedziałaś na obowiązkowe pytanie, jeśli chcesz nadal brać udział to proszę o uzupełnienie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Jeśli nie odpowiem w ciągu 3 dni, proszę wysyłać pytania na e-mail : kingablog@o2.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...