sobota, 28 grudnia 2013

KERATYNOWE PROSTOWANIE-EFEKTY+ PO PIERWSZYM MYCIU

Cześć Dziewczyny!
Dziś bardzo szybki post pisany o 6 nad ranem więc wybaczcie :) Kiedy to czytacie, ja zapewne jestem już na miejscu. Chcę Wam na szybko pokazać efekty po keratynowym prostowaniu alpha-keratyna , o którym pisałam w tym poście. 



Pierwsze zdjęcie to włosy prosto po zabiegu, a drugie to włosy po umyciu szamponem.

Zdjęcie moich naturalnych włosów macie po prawej stronie bloga. Jestem nawet zadowolona. Cały zabieg wykonywałam sama przez około 2,5h. Fakt- nie są one proste, ale cieszę się, że uzyskałam chociaż taki efekt bo początkowo byłam sceptycznie nastawiona. zobaczymy jak będzie po kolejnych myciach. Póki co są rozprostowane i gładkie. 

Wykonywałyście taki lub podobny zabieg ? :>

środa, 25 grudnia 2013

''piekielny'' PEELING ENZYMATYCZNY FEMI


Cześć Dziewczyny !
Nie wiem jak Wy, ale ja postanowiłam na moment odejść od świątecznego opychania się i tym sposobem znalazłam się tutaj :) Jako, że dziś wykończyłam peeling enzymatyczny od FEMI , postanowiłam Wam o nim troszkę napisac.

Nie chcę niepotrzebnie wydłużać wpisu opisem producenta więc jesli jesteście zainteresowane to zapraszam Was  tutaj. Jednak pokuszę się i pokażę Wam skład tego peelingu :


Peeling testowałam od września. Byłam bardzo ciekawa jak się spisze przy regularnym stosowaniu, ponieważ cena nie jest niska.Kosmetyk mieści się w przyjemnym dla oka ''szklanym'' opakowaniu. Ma świetną 'budyniową'' konsystencję i mniej przyjemny zapach. Jeśli chodzi o działanie to tutaj zauważyłam coś dziwnego. Kiedy zaczęłam go stosowac we wrześniu to za każdym razem twarz niesamowicie mnie szczypała.. nie była później czerwona, ale piekła. Za każdym razem było to samo.. Dopiero od jakiegoś czasu piekło mnie mniej. Nie mam pojęcia co było tego przyczyną. Tuż po nałożeniu następowało szczypanie. Dopiero przy 4 ostatnich użyciach nie czułam szczypania. Po ''spłukaniu'' twarz była gładka, ale nie czułam, aby była ona oczyszczona tak jak np. po korundzie. Po regularnym stosowaniu nie zauważyłam żadnych zmian na twarzy.Ani pozytywnych, ani negatywnych. Nie skusiłabym się na niego i pozostanę przy korundzie :) Plusem jak dla mnie jest jedynie wydajność i przyjemna konsystencja.  Fakt, iż okazał się ''piekielny'' dla mojej skór wcale nie oznacza, że nie sprawdzi się u innych. Jak wiadomo każda skóra jest inna :)

Cena : 102zł
Dostępność: FEMI

Jakie peelingi lubicie ? Polecicie mi coś ? :>
Aaaa i dzisiaj zrobiłam keratynowe prostowanie :D Jutro pokażę Wam jak efekty :)

niedziela, 22 grudnia 2013

ULUBIEŃCY ROKU 2013- CZ. I - WŁOSY

Cześć Dziewczyny !
Tak się składa, że już niedługo rok 2013 się ''zamknie''. Pomyślałam więc, iż podsumuję go w ulubieńcach. Jednak tym razem podzielę tych ulubieńców na 3 części. Dziś część I, a mianowicie kosmetyki do pielęgnacji włosów. Wybrałam 7 kosmetyków do włosów, które skradły mi serce :)

Serum na porost włosów Babuszki Agafii : Genialne serum, które przy codziennym stosowaniu potrafi zdziałać cuda. Z pewnością powrócę do niego nie raz. Jeśli zależy Wam na przyspieszeniu porostu włosów to jest ono dla Was. Nie dość, że pobudza włosy do wzrostu to jeszcze je zagęszcza tzw. BH :) Jeśli jestście ciekawe pełnej recenzji to zapraszam Was do tego wpisu.

Cena/Dostępność : około 17zł/ sklepy internetowe

Balsam regenerujący Seboradin : Ma bardzo krótki i treściwy skład. Daje nie tylko powierzchowne efekty. Przy regularnym stosowaniu zdziala nawet coś więcej. Już w czasie spłukiwania tego balsamu włosy są niezwykle miękkie w dotyku. Nie ważne czy nałoże go na minutę czy 20. Zawsze jestem zachwycona z efektu miękkich, gładkich i lśniących włosów. Pełną recenzję mogłyście przeczytać tutaj. Macie go szansę wygrać w konkursie (razem z innymi kosmetykami). klik

Cena/Dostępność: około 20zł/ apteki


Szampon nO1 na cedrowym propolicie : Po pierwsze piękny zapach, po drugie świetny sklad, po trzecie świetna cena w stosunku do wydajności (500ml). Po czwarte- działanie ! Szampon delikatnie myje włosy przy czym domywa oleje. Nie plącze, wręcz przeciwnie włosy sa po nim przyjemne w dotyku, gładkie.

Cena/Dostępność : około 16zł/sklepy internetowe




Odżywka nivea long repair : Tak wiem, wiem skład nie jest mega, ale jak dla mnie jest to świetna silikonowa odzywka. Spisuje się zarówno na długość jak i na same końcówki. Daje efekt miękkich i gładkich włosów. Używam jej nawet kiedy stosuję inne maski itd. a mianowicie na sam koniec nakładam ją na końcówki i spłukuję. 

Cena/Dostępność: 8zł/ sklepy stacjonarne np. rossmann




Złota maska ajurwedyjska : Zachwyca wyglądem, składem, zapachem i działaniem. Ma w sobie złote drobinki, które pięknie się mienią. Włosy są po niej bardzo dobrze dopieszczone, nie puszą się. Sięgam po nią wtedy kiedy moje kręciołki zaczynają mieć zły humor.
Zapraszam do tego wpisu na ełną recenzję.

Cena/Dostępność: 20zł/ sklepy internetowe




Serum do końcówek Argan Oil, bioelixire : Oczywiście nazwa jak zwykle ''wybitna'', ale wybaczam. Jeśli szukacie czegoś dobrego do zabezpieczania końcówek to gorąco polecam. Nie zawiera alkoholu, bazuje na silikonach. Czego chcieć więcej? Zabezpiecza, zmiękcza, wygładza. Jest tanie, wydajne i latwo dostępne.

Cena/Dostępność : około 6zł/ rossmann




Olej kokosowy EFAVIT : Tak, tak konkretnie ten. Miałam już kilka, ale ten okazał się najlepszy i to do niego zawsze wracam.Pięknie pachnie! Jesli lubicie zapach kokosa rzecz jasna. Jest wszechstronny, można go stosować do ciała, twarzy, włosów, jedzenia itd. Ale zajmijmy się włosami. Na długości nie sprawdzi się u każdego (ponoś lubi się tylko z niskoporowatymi, ale są wyjątki) jednak żebyście wiedziały co on robi ze skóra głowy..! To mój ulubiony olej, który nie dość, że radzi sobie z łupieżem to jeszcze przyspiesza porost włosów!

Cena/Dostępność: 15zł/sklepy zielarskie/internet


Jak widzicie nie jest tego dużo. Postarałam się wybrać z każdej kategorii po jednym i prawie mi się udało :) A jak Wasi ulubieńcy ? Co ''włosowego'' zachwyciło Was w roku 2013? :>

Przypominam o konkursie, który powoli biegnie ku końcowi KLIK

sobota, 21 grudnia 2013

ROKITNIK CZY CZEKOLADA ?


Cześć Dziewczyny ! :)
Za oknem jest mega zimno więc postanowiłam Was ocieplić i otulić słodkimi zapachami maseł do ciała z Planeta Organica. Oba masełka brzmią kusząco ze względu na składy czy też zapachy. No właśnie.. ciężko się zdecydować, które wybrać. Mam nadzieję, że dzisiejsze porównanie nie tylko zapachu, ale szczególnie działania tych maseł w przyszłości ułatwi Wam wybór :)

Na początek najsmaczniejsza sprawa czyli to jak wyobrażam sobie poszczególne zapachy. Na wstępnie wspomnę, że jak dla mnie masełko rokitnikowe pod tym względem wygrywa, ale jak wiadomo zapach jest kwestią gustu :


Cena : 17,90 (akurat jest promocja)
Dostępność : klik

Kolejna ważna sprawa to składy, które zachwycają :

Krem do ciała rokitnikowy Aqua, Hippophae Rhamnoides Pulp Oil , Glyceryl Stearate, Cocoglycerides, Sodium Stearoyl Glutamate, Octyldodecanol, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Rosa Canina Fruit Oil , Linum Usitatissimum Seed Oil , Tocopherol, Hydrolyzed Wheat Protein, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

Krem do ciała na bazie kakao :Aqua, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter , Glyceryl Stearate, Sodium Stearoyl Glutamate, Octyldodecanol, Glycerin, Cocoglycerides, Palmitic Acid, Stearic Acid, Glyceryl Stearate Citrate, Tocopherol, Hydrolyzed Wheat Protein, Butyrospermum parkii , Aloe Barbadensis Leaf Juice , Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

Konsystencje :


Najważniejsze, a mianowicie działanie



Podsumowując :
Oba masełka pięknie pachną i mają świetne składy. Masło rokitnikowe ma lepszą, gęstszą konsystencje niż kakaowe. Oba dobrze się rozprowadzają i szybko wchłaniają. Pozostawiają przyjemną otoczkę. Jesli chodzi o działanie to różnica między nimi jest bardzo minimalna i tutaj małym plusikiem wygrywa wersja rokitnikowa. Ona dobrze nawilżają i wygładzają skórę. 

Miałyście masełka z PO ? Jak się u Was sprawdziły ? :>

czwartek, 19 grudnia 2013

Keratynowe prostowanie- mam i ja !


Cześć Dziewczyny !
Wczoraj odwiedził mnie listonosz. Przyszło moje zamówienie i mogę się Wam pochwalić. Jak wiecie od dłuższego czasu kusiło mnie wykonanie zabiegu ''keratynowego' prostowania włosów. Zawsze miałam jakieś wątpliwość aż jakiś czas temu kliknęłam ''zamów'' i stało się. Dziś mam już zestaw pod ręką, a zabieg wykonam w przyszłym tygodniu więc czekajcie na relacje. 


Bałam się trochę odlewek z allegro i zamówiłam zestaw z alpha-keratyna. Łącznie z przesyłką za 100ml zapłaciłam 111zł. Po otwarciu paczki zdziwiłam się zawartością. Moje oczy ujrzały poręczna różową kosmetyczkę (przyda się na wyjazdy), kosmetyki do zabiegu, dwie spinki oraz pędzel do nakładania terapii (przyda mi się później do nakładania maseczek na włosy).


Szampon :Aqua, Sodium Laureth Sulfate, decyl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, chlorek sodu, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Benzyl Alcohol, Citric Acid.

Kompleks keratynowy : aqua, Cetyl Alcohol, Stearic Acid, Pure Keratin, Oryza Sativa (Rice) Bran Extract, Beta Vulgaris (Beet) Root Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Bark/Leaf/Twig Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Anthemis Nobilis (Chamomile) Flower Extract, Camellia Sinensis (Green Tea) Extract, Behentrimonium Chloride, Caprylic/Capric Triglyceride, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Hippophae Rhamnoides Oil, Chondrus Crispus (Carrageenan) Extract, Maris Sal (Dead Sea Salt), Dehydroacetic Acid, Aloe (Vera) Barbadensis Leaf Juice, Allantoin, Tocopheryl Acetate (Vitamin E), Squalane, Ascorbic Acid, Borago Officinalis (Borage) Seed Oil, Fragrance, Retinyl Palmitate, Phenoxyethanol, Glycolic Acid, Coumarin, Linalool, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate.

Miałyście ten zestaw ? Jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdzi? Jeśli tak to w przyszłym tygodniu zdam wam relację po wykonaniu zabiegu. Przyznam, że trochę się boję, iż nie uzyskam zadowalających efektów, ale zobaczymy :)

wtorek, 17 grudnia 2013

Jak spisal się olej Khadi po miesiącu stosowania ? KONKURS


Cześć Dziewczyny!
Zauważyłam, iż zainteresował Was olejek Khadi. Pomyslałam, że napiszę o nim kilka słów, a raczej o tym jak się spisał po miesiącu stosowania. Olejek testowałam i w sumie nadal testuję dla sklepu BioUroda24. Jedne dziewczyny kochają ten olej, a inne przeciwnie. Ja stoję jakoś 'pomiędzy' :)

Od producenta (w wielkim skrócie) :
''wzmacnia i odżywia włosy
zapobiega wypadaniu włosów
stymuluje ich szybszy wzrost
zapobiega przedwczesnemu siwieniu''

Cena : 58zł/210ml
Dostępność: BioUroda24

Zacznijmy od spraw technicznych. Olejek jest zamknięty w wygodnej buteleczce. Zapach? Jak dla mnie jest on ziołowy, kwestia gustu. Mnie on ani nie zachwycił, ani nie zniechęcił. Dla mnie liczy się działanie. Za 210ml trzeba zapłacić 58zł więc jak na olejek jest to sporo. Chociaż jeśli mamy zamiar stosować go tylko do skóry głosy to będzie wydajny. 

Olejek imponuje bogatym i ładnym składem. Same spójrzcie :


Szczerze mówiąc wątpię, aby takie olejki działały tak jak zapewnia producent u takiej osoby jak ja, która myje włosy 2x w tygodniu. Myślę, że tutaj wszystko zależy od tego ile razy w tygodniu będziemy nakładać olej. Ten olejek spisał się u mnie najbardziej na skórze głowy. Zauważyłam, iż załagodził mój łupież z czego się bardzo cieszę. Równie dobrze poradził sobie z wypadaniem włosów. Ograniczył je, ale nie zlikwidował. Odnośnie porostu, nie zauważyłam efektu wow, ale coś tam podrosły (klik). Myślę, że lepszy efekt uzyska osoba, która myje włosy częściej niż ja. Na długości mnie nie zachwycił, wolę olej z pestek winogron lub czysty kokosowy. Nie mniej jednak skóra głowy była i jest nadal bardzo zadowolona :)

Komu polecam ? Osobom, które często myją włosy i są systematyczne. Wtedy ma spore szanse zadziałać. Jeśli szukacie dobrego olejku na skórę głowy to polecam, ale jeśli poszukujecie jakiegoś na długość to niekoniecznie :) Miałyście ten olej ? Też macie co do niego mieszane uczucia?

Przypominam o konkursie, w którym mam dla Was 3 zestawy Seboradin KLIK

sobota, 14 grudnia 2013

PLAN PIELĘGNACJI NA GRUDZIEŃ

Cześć Dziewczyny !
Tak jak obiecałam przychodzę do Was z planem pielęgnacji na grudzień :) Nie będzie to nic wybitnego, ale ze względu na dużo wolnego czasu.. w grudniu stawiam na olejowanie. Trzymajcie za mnie kciuki !


OLEJOWANIE 

Jak już wspomniałam, w grudniu będę miała więcej czasu wolnego więc ten zabieg stanie się grudniowym ''must have''. W tym celu posłuży mi olejek Khadi mający stymulować porost włosów.

SZAMPONY

Do częstego mycia będę używała szamponu marokańskiego z Planeta Organica, który badzo przyjemnie oczyszcza włosy przy czym ich nie plącze. Raz na 1-2 tygodnie będę używała mocniejszego szamponu Seboradin, który zawiera SLS, ale wbrew pozorom bardzo mi się spodobał i w listopadzie częściej myłam nim włosy.

ODŻYWIANIE
Kiedy będę miała ochotę wyprostować włosy będę używała odżwyki z silikonami nivea long repair, która ma przyjemne działanie. Będę jej używała również w celu zabezpieczenia końcówek. Częściej będę sięgała po moją ulubioną złotą maskę ajurwedysjką. Raz na jakis czas użyję balsamu tybetańskiego, który nie do końca się u mnie sprawdził i chcę go po prostu zużyć.

Grudniowa pielęgnacja moich włosów będzie jak widać minimalna. W tym miesiącu stawiam na olejowanie ! Jak możecie zauważyć będzie też troszkę silikonów. Czemu ? Ponieważ grudzień to ostatni miesiąc, w którym będę mogła sobie pozwolić na silikonowe bomby. Dlaczego tak ? Tego dowiecie się już niedługo :)

A jak wasz grudniowy plan włosowy ? Na co głównie stawiacie w tym miesiącu ? :>

Przypominam o konkursie, w którym 3 z Was mają szansę wygrać wybraną kurację Seboradin. Wystarczy odpowiedzieć jaką kurację wybieracie i dlaczego :) KLIK

czwartek, 12 grudnia 2013

KONKURS ! WYGRAJ WYBRANĄ KURACJĘ SEBORADIN- 3 ZWYCIĘZCÓW

Cześć Dziewczyny ! :)
Tak jak wspominałam na moim fanpage mam coś na pocieszenie dla tych, których Mikołaj w tym roku nie odwiedził (i nie tylko). W tym konkursie 3 z Was mają szansę wygrać wybraną przez siebie kuracji Seboradin :) O tych kuracjach możecie przeczytać na stronie Seboradin


Zasady konkursu:


1. Odpowiedz na pytanie w komentarzu do postu: Którą z kuracji Seboradin chciałabyś otrzymać i dlaczego?
2. Polub na Facebooku: Moc Włosów klik
Spośród prawidłowych odpowiedzi wybierzemy trzy laureatki, które otrzymają wybraną przez siebie kurację.
3.Czas trwania konkursu : od dziś do 26 grudnia 

Kuracje do wyboru :

Kuracja z czarną rzodkwią
Kuracja regenerująca (szczególnie polecam)
Kuracja z naftą kosmetyczną
Kuracja przeciwłupieżowa
Kuracjaa przeciw wypadaniu włosów
Seboradin jasne włosy
Seboradin ciemne włosy
                                                                                                                                                                

3 KURACJE I 3 ZWYCIĘZCÓW


FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY :

Obserwuję jako :
Lubię ''Moc włosów jako:
Wybieram kurację (i dlaczego)
e-mail:

Mam nadzieję, ze konkurs Wam się spodoba i życzę powodzenia ! :)


środa, 11 grudnia 2013

11 KOSMETYKÓW ZA 39zł - ZAWARTOŚĆ PUDEŁKA PAESE



Cześć Dziewczyny !
W poniedziałek otrzymałam propozycję sprawdzenia paese boxa. Z chęcią się zgodziłam bo już ostatnio to pudełko mnie kusiło. Dziś miałam bardzo miłą pobudkę, ponieważ obudził mnie kurier i przywitał boxem od Paese :) Jesteście ciekawe co się w nim kryje ? W tym pudełeczku mieści się aż 11kosmetyków, które do momentu otworzenia są dla nas niespodzianką. Zobaczymy co się kryło moim boxie :


Teraz troszeczkę Wam to przybliżę. Zacznijmy może od produktów do paznokci.


 Bardzo się ucieszyłam, gdy moje oczy ujrzały odżywkę/utwardzacz do paznokci bo akurat moja dawno się skończyła, a paznokcie wołają o pomoc. Tym bardziej, że pod koniec grudnia wybieram się na wesele więc może akurat ta odżywka mi pomoże :)


Jeśli już jesteśmy przy paznokciach to w pudełeczku znalazłam jeszcze 3 lakiery do paznokci. Najbardziej spodobał mi się ten pierwszy. Czerwień jest również piękna i  z pewnością się przyda.


Z tych dwóch Skarbów jestem najbardziej zadowolona. Mowa o pudrze ryżowym oraz o pudrze bambusowym z jedwabiem. Już dawno chciałam sprawdzić w czym tkwi fenomen tych produktów i teraz będę miała okazję.



Kolejne dwie rzeczy to bronzer oraz róż. Jestem kompletnym beztalenciem jeśli o konturowanie chodzi więc albo się nauczę to robić albo ktoś znajdzie te produkty  pod choinką :) 


W pudełeczku znalazła się również pomadka w pięknym odcieniu ! Na początku myślałam, że mam identyczną, ale okazało się, że odcień jest inny niż na pierwszy rzut oka. Po nałożeniu jej na ustach uzyskałam efekt ''wiśni'' wchodzącej w czerwień. Kolorek jest piękny :)


I tutaj kolejna rzecz z której jestem zadowolona. Podwójny cień do powiek. Osobiście uwielbiam brązy i w innych cienia się nie widzę. Z tego powodu ucieszyłam się, że trafiły mi się akurat brązy :) 


Ostatnia rzecz to płyn micelarny do demakijażu. Ma krótki, delikatny skład i niewielką buteleczkę więc przyda mi się kiedy będę gdzieś miała jechać :)
Moim zdaniem warto się skusić bo za 39zl mamy aż 11 kosmetyków !Wiadomo, że z pewnością spotkamy coś co nie będzie nam pasowało :)

Miałyście tego boxa ? Kusi Was ? :>

poniedziałek, 9 grudnia 2013

MOJE RZĘSY PO 2 MIESIĄCACH Z REVITALASH





Cześć Dziewczyny !
Nie wiem jak u Was, ale u mnie pogoda jest masakryczna więc leniuchuję sobie pod kocykiem i podczytuję Wasze blogi :) Dziś mam dla Was bardzo krótka aktualizacje moich rzęs po 2 miesiącach z odżywka revitalash. Jeśi jesteście ciekawe opisu i mojego ogólnego zdania odnośnie jej używania itd. to zapraszam Was do pierwszej aktualizacji klik. Tymczasem zobaczmy czy kolejny miesiąc coś zmienił.



Po pierwszym miesiącu nie urosły, ale się zagęściły. Natomiast po drugim miesiącu zauważyłam, iż delikatnie podrosły, zobaczymy co będzie po 3 :)

Miałyście tą odżywkę ? Jak wrażenia ? :>

niedziela, 8 grudnia 2013

SPOTKANIE BLOGEREK/ WYNIKI KONKURSU I DZIWNE REKLAMY

Cześć Dziewczyny !
Tak się złożyło, iż  byłam na spotkaniu blogerek we Wrocławiu, które organizowały Aga i Justyna.  Nie wiem jak to sie stało, że jeszcze Wam o tym nie napisałam :) Przyznam, iż było to moje pierwsze tego typu spotkanie, ale mam nadzieję, że nie ostatnie ! Można spotkać tyle wspaniałych osób (żałuję, że nie miałam okazji porozmawiać ze wszystkimi). Niestety nie zrobiłam żadnych zdjęć  więc musicie mi wybaczyc :(

Spotkanie odbyło sie w przyjemnym lokalu. Zanim jednak  tam dotarłam to troszeczkę sobie pobłądziłam, ale dałam radę ! Przy okazji poszłam na jarmark bożonarodzeniowy :) Kiedy już dotarłam na spotkanie byłam trochę zestresowana, ale niepotrzebnie bo wszystkie dziewczyny były bardzo miłe ! Wypiłyśmy pyszną kawę, a ja razem z ''sąsiadką'' zjadłyśmy makaron z kurkami/szpinakiem. Szkoda tylko, że nie zdążyłam go dokończyć :( Wbrew pozorom rozmawiałyśmy nie tylko o kosmetykach :) Było bardzo bardzo miło ! Oczywiście nie mogło zabraknąć sławnej wymianki :) Oprócz ''pogadanek'' mogłyśmy wysłuchać prezentacji firm i pomacać sobie kilka rzeczy :)) Niestety musiałam o 15,50 wyjść, gdyż o 16,30 miałam pociąg do domu :( Po powrocie zdążyłam tylko rozłożyć torby, umyć włosy, wziąść prysznic, ubrać się i już musiałam uciekać na kolejny pociąg do Wrocławia :)

Zerknijcie co mi towarzyszyło w drodze powrotnej oprócz dobrego humoru, który jest ze mną do dziś !


Dziękuję organizatorkom i wszystkim dziewczynom, które miały okazję tam być za mile spędzony czas :) Podziękowania należą się również firmom, które uraczyły nas upominkami :) Szczególnie dziękuję Pani Marcie z Pat&Rub, która mimo tego co się stało zadbała o to by upominki do nas dotarły :)



A teraz czas na wyniki konkursu :) Wreszcie ogarnęłam te losy :) Zestaw przeciw wypadaniu włosów leci sobie do osoby takiej jak.. SŁONECZNIK

Moje gratulacje ! Czekam na e-mail z danymi do wysyłki :) A pozostałych pocieszę faktem, iż już niebawem będzie kolejny konkurs, w którym będę miała dla Was aż 3 fajne zestawy :)

Teraz mała wzmianka o czymś co mnie strasznie ostatnio denerwuje.. nie wiem czemu, ale nagle zaczęły mi się pojawiać reklamy na blogu. Nie tylko na moim, ale równiez na innych. Po wyłączeniu reklam strony mi się ''zacinają''.. wiecie może o co w tym chodzi ? :>

piątek, 6 grudnia 2013

Jak sie spisała regenerująca seria Seboradin ? Moje włosy po miesiącu stosowania/ostatni dzień konkursu

Cześć Dziewczyny !
Jeśli mnie śledzicie na fanpage to zapewne wiecie iż mikołaj i o mnie zapomniał :) Najprawdopodobniej byłyśmy niegrzeczne, ale możemy to nadrobić przez 2 tygodnie. W tym tygodniu będziecie miały szansę wygrać aż 3 wybrane przez Was zestawy Seboradin. Aby ułatwić Wam wybór dziś wspomnę jak poradziła sobie z moimi włosami seria regenerująca :)


Myślę, że akurat ta seria jest godna uwagi. O tym jak ma działać według producenta możecie przeczytać tutaj (nie chcę aby ten post był za długi). W bardzo wielkim skrócie opowiem Wam o moim zdaniu. W skład serii regenerującej wchodzą : szampon, balsam, lotion oraz maska, ale tej ostatniej nie miałam.

SZAMPON : Na początku obawiałam się, że będzie zbyt mocny do częstego mycia ze względu na SLS w składzie, ale się zdziwiłam bo oczyszczał, ale włosy pozostawiał przyjemnie miękkie w dotyku. Co więcej nie plątały się nawet kiedy nie nałożyłam odżywki. Dla porównania miałam szampon z serii z czarną rzodkwią i tamten okazał się beznadziejny. Szampon regenerujący pobił swojego brata :)

BALSAM : To zdecydowanie mój ulubieniec z tej serii i nie tylko bo stał się moim ulubionym balsamem. Kiedyś sporo o nim czytałam na innych blogach i nie wiedziałam skąd tyle pozytywnego szumu na jego temat. Teraz już wiem ! Balsam jest genialny pod każdym względem. Nie ważne czy nałożę go na minutę czy 20 minut, zawsze daje super efekt. Włosy są po nim  gładkie, ''lejące'' i miękkie w dotyku. Moje loki się z nim polubiły, jeśli się postaramy to można nim ładnie rozluźnić skręt. Zastanawiam się nad jego działaniem długofalowym. Używałam go przez listopad, przy okazji prostowałam włosy, a nie zauważyłam zniszczeń więc może coś w tym jest ? Zbiera świetne opinie na kwc. Dodatkowo balsam ma krótki i ładny skład :

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol (and) Panax Ginseng Extract, Soluble Collagen,Isopropyl Myristate, Raphanus Nigra Etract, Parfum, Castor Oil, Jojoba Oil, Citric Acid

LOTION : Do tego lotionu mam negatywny stosunek. To jeden produkt z tej serii, z którym się nie polubiłam. Lotion powinno się stosować na długość.. Niestety zawiera na początku alkohol, który jak dla mnie dyskwalifikuje go jeśli chodzi o używanie na długość. Znalazłam dla niego inne zastosowanie. W przyszłości mam zamiar stosować go jako wcierkę do skóry głowy. Myślę, że w tej roli się sprawdzi. Nie boję się alkoholu we wcierkach.

Dla porównania, moje włosy miesiąc temu i po miesiącu pielęgnacji tą serią :


Reasumując : Polecam serię regenerującą, a w szczególności balsam, który zagości u mnie na dłużej ! Szampon jest również dobry. Zawiodłam się jedynie na lotionie, ale mam nadzieję, że sprawdzi się w roli wcierki do skóry głowy :)

A więc do ''usłyszenia''  podczas wpisu konkursowego, gdzie 3 z Was będą mogły wybrac sobie zestaw :)

Przypominam, że do północy mozecie się jeszcze zgłaszać do aktualnego konkursu KLIK.

wtorek, 3 grudnia 2013

WŁOSOWA AKTUALIZACJA

Cześć Dziewczyny !
Trochę długo mnie nie było, ale mam już dostęp do swojego laptopa więc mogę wrócić do wirtualnego świata :) Dziś przychodzę do Was po bardzo mile spędzonym weekendzie ( o tym też pewnie napiszę) z włosową aktualizacją :)


Myślę, że nie urosły zbyt dużo, ale cieszę się bo trochę mniej wypadają, a to dla mnie większy plus niż porost włosów. Jeśli chodzi o ich kondycję to mimo prostowania raz w tygodniu mają się całkiem dobrze i to się na nich nie odbiło. Co więcej myślę, że balsam zadziałał przez ubiegły miesiąc i to jego sprawka. Podsumowując jestem zadowolona i oby tak dalej :)

CZEGO UŻYWAŁAM W LISTOPADZIE ?


Zdjęcie zapożyczone z listopadowego planu pielęgnacji :) Jak widzicie cały listopad poświęciłam regenerującej serii seboradin oraz olejkowi khadi. O tym jak się sprawdziły przeczytacie niebawem :)

Jeśli jesteście ciekawe jak dokładnie wyglądała moja listopadowa pielęgnacja zapraszam do tego wpisu.
Niebawem pojawi się plan pielęgnacji na grudzień :) W grudniu mam zamiar jeszcze zrobić coś z włosami, ale jeszcze się z tym prześpię i dam Wam znać jeśli się zdecyduję.

Jak tam Wasze włosy po listopadzie ? Też choć trochę ograniczyłyście ich wypadanie ? :>
Przy okazji przypominam o mikołajkowym konkursie, w którym możecie wygrać zestaw kosmetyków do włosów przeciw wypadaniu :) klik

A tak przy okazji to mój blog znalazł się w artykule avanti pt. ''Najlepsze blogi o pielęgnacji włosów'' klik. To dla mnie ogromny zaszczyt :) Dziękuję :)

piątek, 29 listopada 2013

KŁAMSTWA O TYM, ŻE KERATYNOWE PROSTOWANIE NIE ZAWIERA FORMALDEHYDU


Cześć Dziewczyny !
Dziś natknęłam się na bardzo ciekawy artykuł i myślę, że warto się nim z Wami podzielić. Jak wiecie mam w planach keratynowe prostowanie włosów. Szukałam zestawu, który nie zawiera formaldehydu i znalazłam kilka. Jednak jak się okazało to, iż producent napisał, że zestaw nie zawiera formaldehydu jest kłamstwem.. Zacytuję Wam tylko kilka fragmentów tego artykułu. Jesli jesteście zainteresowane całościa to odsyłam Was do tej strony.


''Bez formaldehydu nie ma prostowania włosów – przyznaje. – Działa on bowiem jak laminat. W szkole podstawowej miałem legitymację szkolną i ona była zalaminowana. Obrazowo mówiąc – tak działa właśnie ten zabieg. Keratyna jest jedynie budulcem, to białko. Każdy włos ma ubytki i stosując keratynę – my je po prostu uzupełniamy. A na to przychodzi "laminat”, który włosy utwardza i to jest formaldehyd – nie ma na to innego sposobu. Po prostu innego sposobu nie wymyślono. Jeśli substancja nie zawiera formaldehydu, to nie będzie prostowała włosów, nie będzie po prostu działać. Prostowanie włosów – to nic innego jak efekt uboczny zastosowania formaldehydu. Proszę mi wierzyć, ja się na tym znam – podsumowuje pan przedstawiciel, z trzyletnim doświadczeniem w branży kosmetycznej.

- Ale przecież to jest substancja szkodliwa dla zdrowia – przerywam. - W krajach UE dopuszczalna norma to 0,2% zawartości formaldehydu. W lakierze do paznokci ma pani 0,4%. – pada odpowiedź. - Więc jest niegroźna? – pytam. – Proszę pani, fryzjerka po 40 latach pracy i wykonywania keratynowego prostowania włosów może być narażona na ubytek na zdrowiu. Pani, jako klientce nic nie grozi. – zapewnia mnie pan.

- Biorąc pod uwagę fakt, że prostowanie za pomocą tego zabiegu wykonuje się kilka razy do roku, gdyż jego trwałość to średnio około 3 miesiące – to kilka lat cieszenia się gładkimi pasmami spływającymi na plecy może taką klientkę też sporo kosztować – i to nie tylko w sensie materialnym – dodaję. - No cóż - wzdycha pan przedstawiciel. – Taka jest cena piękna. Coś za coś.

Pozytywne nastawienie pana przedstawiciela nie przekonuje mnie jednak do końca. Zdanie się na los w kwestii czy po kilku latach stosowania zabiegu skutecznie zatruje się organizm trującym gazem i poniesie tego konsekwencje, czy też nie, również mi nie odpowiada. Szukam dalej. Pan przedstawiciel mówił bowiem, że istnieją firmy, które stosują przy tym zabiegu preparaty bez formaldehydu.

Znajduję dwa znane salony fryzjerskie, które do zabiegu keratynowego prostowania włosów stosują produkty reklamujące się jako te bez formaldehydu. Udaję się więc wprost do dystrybutora owych produktów.

Na moje pytanie co zatem w składzie preparatu zastąpiło formaldehyd, aby uzyskać efekt prostych włosów, pan dystrybutor mówi, że nic. Produkt, który dystrybuuje na całą Polskę zawiera formaldehyd. – Ale przecież na stronie internetowej reklamującej preparat podana jest informacja, że produkt go nie zawiera. – Zawiera – przyznaje pan. - Tylko że w dopuszczalnym stężeniu. W UE produkt ma prawo zawierać stężenie formaldehydu do, podkreślam - do 0, 2%. Taka jest dopuszczalna norma. I w takim stężeniu nie jest szkodliwy dla zdrowia. Jeśli ma pani słowiański typ urody, to będzie działać. Jeśli jest pani Turczynką, Arabką, czy ma cechy negroidalne, to stężenie musi być wyższe, bo inaczej włosy się nie wyprostują. Ostatnio jednej z pań pochodzenia afrykańskiego zrobiliśmy ten zabieg stosując stężenie formaldehydu 4%. Tylko wtedy było to skuteczne.

Znów to magiczne 0,2%. I co za tym idzie – rozumowanie niektórych, że zawartość formaldehydu w kosmetyku do 0,2% to tak, jakby go tam nie było. - A co z duszącym zapachem, łzawiącymi oczami, plamami na skórze po zabiegu, oraz częstym głosom, że zabieg ten powinien być bezwzględnie wykonywany w maskach zarówno dla klientek jak i fryzjerek oraz w pomieszczeniach dobrze wentylowanych, a kiedy panie wykonują go poza obrębem profesjonalnego salonu fryzjerskiego, niejednokrotnie wykonują go wręcz na balkonie, zamiast w łazience? - pytam pana dystrybutora. - To wymysły histerycznych forumowiczek. – kwituje pan. Nasz produkt jest bezpieczny, mogę to pani zapewnić.''

Jak się okazało producent napisał, że jego zestaw nie zawiera formaldehydu mimo, iż zawiera..


Oczywiście nie należy popadać w paranoję, ale myślę, że każdy powinien wiedzieć o zawartości takiego składnika w kosmetyku. Nawet jeśli stężenie 0,2% jest dopuszczalne niech producent o tym napisze.. Co jeśli ktoś ma alergię na dany składnik?

Co o tym myślicie ? :>

środa, 27 listopada 2013

UJĘDRNIAMY i UNOSIMY BIUST ? Ulubiony kosmetyk i sposoby

Cześć Dziewczyny !
Dziś troszeczkę nietypowo, ale myślę, że warto o tym wspominać i dbać o jedną z piękniejszych części naszego kobiecego ciała :) Mowa oczywiście o biuście. Dziś opowiem Wam troszeczkę o tym czego używam w tym celu i co robię dodatkowo. Mam nadzieję, że i Wy podzielicie się ze mną swoimi sposobami bądź ulubionymi kosmetykami.


Zacznijmy od serum do biustu :) Troszeczkę od producenta :


Organiczne ekstrakty z morwy i fig nawilżają i zmiękczają skórę oraz chronią ją przed przedwczesnym starzeniem sięposiada aktywny efekt anti- ange
przywraca elastyczność
posiada uwodzicielski aromat dojrzałych owoców z nutką mleczno-pudrową
widoczny efekt zwiększenia piersi oraz ich podniesienia''

Cena: Aktualnie na promocji 19,90zł + jest też darmowa dostawa :)
Dostępność : Skarby Syberii klik

Moim zdaniem same kosmetyki ''nie zrobią nam nowego biustu'', ale pomogą go ujędrnić. Oczywiście w połączeniu z dodatkowymi czynnościami. Na początku wspomnę o kosmetyku ,którego w tym celu używam. Zabijecie mnie, ale to znów coś rosyjskiego :D A mianowicie krem do biustu z Love2Mix. Przyznam, że pokochałam go od pierwszego wyczucia zapachu! Bowiem zapaszek jest niesamowity. Mnie się on kojarzy z owocami leśnymi ! Gdybym nie wiedziała, że to krem do biustu to z chęcią bym go zjadła ! Wiem, że najważniejsze jest działanie, ale kto nie lubi pięknie pachnących kosmetyków? Jeśli chodzi o sprawy techniczne to pierwszy raz się spotkałam z kremem do biust w pudełeczku. Zazwyczaj miałam takie w tubkach, ale forma pudełeczka bardziej mi odpowiada, gdyż można bez rozcinania wykończyć produkt do dna! Plusik za zabezpieczające wieczko. Przechodząc do działania to od razu wspomnę, że aby takie produkty zadziałały to trzeba być systematyczną i wiedzieć, że działają do momentu używania. Jeśli chodzi o to serum to ja jestem jak najbardziej na tak. Działa ono jak większość specyfików do biustu. Bardzo przyjemnie wygładza skórę. Warto też wspomnieć, iż szybko się wchłania. Jeśli chodzi o kwestię ujędrnienia to owszem można je zauważyć i porównam efektt do serum z eveline choć efekt po love2mix bardziej mi się podoba. Co więcej serum jest uniwersalne, gdyż spokojnie można je stosować również do pośladek pośladek. Razem z ćwiczeniami można uzyskać ładny efekt. Trzeba tylko chcieć ! I oczywiscie liczy sie systematyczność oraz świadomość, że zaprzestanie używania takiego typu produktów równa się z powrotem do momentu rozpoczęcia ''kuracji''.

Dla ciekawskich skład, który swoją drogą równiez zasługuje na uwagę.


Skład (INCI): Organic Ficus Carica (Fig) Fruit Extract (оrganiczny ekstrakt z fig), Morus Nigra Fruit Extract ( organiczny ekstrakt z morwy), Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Glucoside, Glyceryl Stearate, Сhlorella Vulgaris Albus Protein (proteiny chlorelli), Sodium Cetearyl Sulfate, Xanthan Gum, Parfum, Sodium Benzoate, Potasium Sorbate, Citric Acid, Beetroot red.


A teraz czynności wspomagające działanie tego typy kremów do biustu :
1.) Systematyczność
2.) Zabawa w ''zimno-ciepło''
3.)Masaż
4.)Wyprostowana sylwetka
5.)Odpowiedni stanik

Macie jakieś ulubione serum do biustu ? Miałyście to z Love2Mix? Co o nim myślicie? A może bardziej polegacie na tych domowych sposobach ? Ja jestem leniuszkiem i wolę takie gotowe produkty :)

poniedziałek, 25 listopada 2013

DENKO I NASTĘPCY :)


Cześć Dziewczyny !
Jak się macie po rossmannowych łowach ? :D Ja dziś omijałam ten sklep szerokim łukiem :)  W dzisiejszym wpisie pokażę Wam kilka rzeczy, które mi się udało zużyć oraz te, które zastąpią zdenkowanych. Przyznam, że jak na moje ślimacze zużywanie to w tym miesiącu przeszłam samą siebie ! I strasznie się cieszę. A więc przejdźmy do sedna :)

Praktycznie jak co miesiąc udało mi się zużyć płyn micelarny z biedronki, który jest moim absolutnym ulubieńcem jeśli chodzi o demakijaż oczu. Z tego powodu po raz kolejny sięgnęłam po ten sam produkt.

Kolejna rzecz to coś do ciała, a mianowicie krem do ciała na noc. Bardzo przyjemny kremik jeśli chodzi o działanie. Pisałam o nim tutaj. Nie wrócę do niego tylko ze względu na kwiatowy zapach, a to dlatego, iż ja jestem fanka słodkich zapaszków ! i takie właśnie beda mi towarzyszyły zimą. Mowa o dwóch masełkach z PO , które mają obłędne zapachy ! Jeden pachnie jak kakao/czekolada, a drugi równie słodko (tak samo jak szampon rokitnikowy)

Udało mi się zużyć eyeliner w pisaku z oriflame, który był bardzo dobry. Jednak znalazłam jego tańszego odpowiednika z miss sporty :)

Może to nie do końca zużycie bo przecież użyłam tego tylko raz (wystarczyło tylko na tyle), ale do kosza trafił również zestaw z got2b, który okazał się kompletnym bublem. Więcej w tym poście. Jesteście ciekawe czym go zastąpię ? Powiem tylko tyle, że to będzie grudniowa niespodzianka ! :)

Do kosza trafiła również maska do twarzy z  błotkiem i algami. Powiem tak.. jest  to maska, która ''może być, ale nie musi''. Zużyłam, aby zużyć, ale to nie było nic ciekawego. Za to znalazłam super następcę ! Gotową maskę z czarnej glinki, która zapowiada się super.

W koszu znalazło się również cos do włosów, a mianowicie szampon ''miód i winogrona'' z OS. Świetny szampon do codziennego mycia, z przyjemnym i delikatnym składem. Porównywałam go z jedwabną wersja w tym poście. Zastąpi mi go szampon marokański, który jest równie dobry.

Kolejna rzecz to balsam regenerujący Seboradin. Bardzo dobry balsam i powiem szczerze, że gdyby nie moje zapasy to z chęcią bym go kupiła. Wrócę do niego, ale dopiero wtedy, kiedy wykończę to co mam. O właśnie.. ten balsam zastąpi odzywka nivea long repair. Moim włosom przyda się trochę ochrony zimą :)

Zużyłam jeszcze dwa olejki. Pierwszy z nich to alterra granat&aloes. Jego zapach to poezja dla mojego noska ! Z połowy tego olejku zrobiłam sobie świetny peeling. Drugi olejek to regenerujący babuszki, który nakładałam przez listopad na długość włosów. Uwielbiam go i z chęcią do niego wrócę. Tymczasem dopóki go nie zamówię to będe nakładać na długość olejek Khadi (do tej pory nakładałam go tylko na skalp).

Ostatnia rzecz to pokład, który był ze mną pół roku ! Rzadko nakładam podkład, ale ten spełnił moje oczekiwania. Znalazłam jednak jego lepszego następcę, a mianowicie podkład z essence stay all day, który zdążył podbić moje serce i chyba zacznę się częściej ''malować'' :)

To na tyle z moich zużyć i ich następców. Jestem ciekawa jak wasze denko w tym miesiącu ? Tak przy okazji przypominam o mikołajkowym konkursie, w którym możecie wygrać zestaw przeciw wypadaniu włosów. Myślę, że się przyda bo z tego co u Was czytałam to jesienne wypadanie włosów chyba dopadło już większość z Was :( KLIK

sobota, 23 listopada 2013

Czy faktycznie matuje ?

Cześć Dziewczyny !
Właśnie odpoczywam po wczorajszym dniu :D Byłam w rossmannie i  nie zaszalałam. Kupiłam tylko lakier do paznokci i tusz do kresek. :) Na dziś zaplanowałam krótką recenzję odnoście kremu matującego Baikal, który miałam przyjemność testować i, który niebawem się skończy :(.


Krem otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem BioUroda 24. W porównaniu do mojego starcia z henną, ten krem mnie urzekł :)

Dostępność : Sklep BioUroda24
BioUroda24.pl
Od producenta :
''Krem matujący do twarzy o wysokiej zawartości biologicznie aktywnych ekstraktów z ziół bajkalskich. Ogranicza pracę gruczołów łojowych, ściąga pory, zapobiega nadmiernemu natłuszczeniu skóry, likwiduje podrażnienia i zaczerwienienia. Dzięki roślinnym składnikom aktywnym przywraca prawidłową równowagę skóry, zapewnia uczucie komfortu i nadaje jej zdrowy i zadbany wygląd. Krem nie zawiera parabenów i PEG.''




Krem jest zamknięty w uroczym opakowaniu z pompką. Uwielbiam takie dozowniki !Są higieniczne i pożyteczne (szkoda tylko, że nie widać ile go zostało, ale podejrzewam, że do końca miesiąca go wykończę). Pachnie bardzo delikatnie, kwiatowo.Ma odpowiednią konsystencję. Nie jest ona gęsta, ani lejąca. Dobrze się rozprowadza. Nie pozostawia tłustej warstwy na twarzy za co u mnie zaplusował. Skóra jest po nim wygładzona i bardzo miekka.  Krem szybko się wchłania i właśnie po jego wchłonięciu widać zmatowienie. Skóra po tym kremie nie jest ''tłusta'' jak po niektórych kremach. Jeśli macie bardzo tłustą cerę to nie ma co liczyć, że dzięki niemu nagle przestanie się świecić. Jednak ja się z nim bardzo polubiłam i sięgam po niego zarówno nocą jak i za dnia ! Jest świetny pod makijaż, ponieważ nie tłuści cery. Nie zapycha, jest lekki i daje uczucie świeżości. Z chęcią wrócę do niego na wiosnę/lato. Jesienią poszukam czegoś cięższego, bardziej ochronnego niż pielęgnującego. Warto wspomnieć, że początek składu tego kremu jest dość ładny. Same zobaczcie :

Składniki INCI: Aqua with infusions of: Jasminum Officinale Oil, Thymus Vulgaris Extract, Scutellaria Baicalensis Extract, Organic Calendula Officinalis Extract, Organic Melissa Officinalis Extract, Organic Thymus Vulgaris Extract; Cyclopentasiloxane, Tri C14-15 Alkyl Citrate, Dicaprylyl Ether, Glycerin, Glyceryl Stearate, Mica, Talc, Titanium Dioxide, Lauroyl Lysine, Poliglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Carbomer, Allantoin, Panthenol, Bisabolol, Parfum, Xantan Gum, Zn PCA, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid. 

Miałyście ten krem?  Co kupiłyście w rossmannie ? :D
Przypominam o konkursie dzięki któremu możecie ''zwalczyć'' wypadnie włosów :) klik
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...