wtorek, 25 grudnia 2012

Maseczka odżywczo-nawilżająca

Cześć dziewczyny !
Dziś przychodzę do was z recenzja maseczki do twarzy w proszku oraz świątecznymi życzeniami.
Życzę wam pogodnych i przede wszystkim zdrowych świąt ! Udanego sylwestra i oczywiście ,aby nadchodzący rok był leszy od poprzedniego , abyście osiągnęły swoje cele. Osobom , które nie obchodzą świąt również życzę wszystkiego co najlepsze :)


                                                  Maseczka odżywczo-nawilżająca                                           

Od producenta
Maseczka dobrze odżywia, rozjaśnia i nawilża skórę. Łagodzi zaczerwienienie, zmniejsza napięcie naczynek krwionośnych.
40g/10zł (10 zabiegów)
Dostępność : fitomed.pl

Przygotowanie
Jedną pełną łyżeczkę maseczki zalać dwoma łyżeczkami gorącej wody. Pozostawić pod przykryciem na 5 min. Dodać 1/4 łyżeczki oleju, najlepiej kosmetycznego np. z awokado lub kiełków pszenicy. Letnią papkę nałożyć na skórę. Pozostawić na twarzy na 5-10 minut, aż maseczka zacznie podsychać. Potem zmyć letnią wodą, nawilżyć płynem różanym Fitomed i posmarować kremem nr 1, 2 lub 3.

                                                                           Skład                                                                                   

mikronizowany koszyczek rumianku, mikronizowane ziele skrzypu, mikronizowany kwiat lipy, mleko w proszku, mąka sojowa, glinka różowa.

                                                                 Moje wrażenia                                                                    

Maseczka ma postać proszku zamkniętego w prostym , plastikowym opakowaniu. Ma bardzo delikatny zapach , mi przypomina sproszkowane mleko z pszenicą. Działanie - Ze względu na skład bałam sie trochę wysuszenia , ale nic takiego nie miało miejsca. Nie jestem ani zachwycona ani zawiedziona. Maska delikatnie nawilża ,   skóra jest po niej miękka i gładka . Zauważyłam , że przy regularnym używaniu zmniejsza widoczność przebarwień. Jednak to jeszcze nie to czego szukam (Mam wrażenie , że to działanie zawdzięcza dodatkowi olejku z kiełków pszenicy , który trzeba ta dodac). Możliwe , że bym do niej wróciła gdyby nie sposób jej przygotowania i wygląd , który dosłownie wstrzymuje mnie przed nałożeniem.  :)

Maseczkę dostałam w ramach współpracy od firmy FITOMED
Jakie sa wasze ulubione maseczki ? Jakie was zawiodły ?


41 komentarzy:

  1. oj, faktycznie trzeba się trochę z nią pomęczyć :(

    moim odkryciem tego roku jest glinka żółta, nie tylko oczyszcza, ale też odżywia moja tłustą cerę, polecam również algi i błota z Morza Martwego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam białą glinkę- żółtej jeszcze nie miałam :)

      Usuń
  2. miałam podobne wrażenia po masce do cery tłustej , myślę że obie maseczki działają bardzo powierzchownie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej nie miałam , ale po przygodzie z ta raczej się nie skuszę :D

      Usuń
    2. bo to takie tradycyjne naturalne maski , nie działają tak spektakularnie jak np gotowe maseczki z drogerii

      Usuń
    3. Wiem wiem jednak ja wolę inne naturalne aski np. masę ze spiruliny , która działa mega :)

      Usuń
  3. moja ulubiona to spirulina, siemię i błotka z bingo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uwielbiam maskę ze spiruliny :)

      Usuń
  4. sposób na przebarwienia-super-próbuję maski z owoców himalaya.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak na przebarwienia lepsza jest maska ze spiruliny :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ja również , a szczególnie białą :)

      Usuń
  6. przyglądałam się jej na stronie fitomedu kiedy szukałam Twojego kremu nawilżającego :D :> ale chyba nic szczególnego, wolę samoróbkowy tonik z rumianku, skrzypu i lipy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładne- nic szczególnego. Wolę domowe maseczki :)

      Usuń
  7. Jako posiadaczka tłustej cery - kocham zieloną glinkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam odsypkę zielonej , ale jakoś boję się wysuszenia :(

      Usuń
  8. kurcze, ja zamówiłam na ZSK glinkę zieloną i żółtą. Stosowałam ją zawsze tak samo, a kilka dni temu po zmyciu jej miałam tragicznie poparzoną twarz!!!
    Jakbym się spaliła w solarium, byłam przerażona, na szczęście zeszło przez noc i od tamtej pory boję się jej nakładac... Myślisz, że przestała mi służyc? Właśnie niedawno zamówiłam największe jej opakowanie, bo to co mam już się kończy ;//

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :o a jak często stosowałaś ? może to wina kosmetyków , które stosowałaś przed nałożeniem ? gdzieś na blogu czytałam , że dziewczynie zielona glinka strasznie wysuszyła twarz , ale żeby popaliła :o

      Usuń
    2. właściwie to jest kilka powodów, tylko żeby aż takie złe skutki to miało, to jestem w szoku, bo wymieszałam glinkę z odrobiną hydrolatu zamiast wody i otrzymałam gęstą papkę, która w mgnieniu oka zastygła mi na twarzy.
      Ale czy to może miec wpływ? Takiej reakcji moja skóra po niczym nie miała jeszcze nigdy...

      Usuń
    3. Hm ja czasami mieszam glinkę z hydrolatem różanym i jest ok. Kiedyś czytałam , że nie można dopuścić do całkowitego zaschnięcia glinki na twarzy więc może dlatego ? ;/

      Usuń
  9. Wygląda całkiem przyzwoicie:) Lubię rozrabiać suche produkty:) Poza tym zawiera wiele atrakcyjnych składników;)

    OdpowiedzUsuń
  10. moze to dziwne ale nigdy jeszcze nie miałam maseczki na twarzy ;)
    twoje włosy są naturalnie tak kręcone??

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ogolnie rzadko stosuje maski na twarz ;D Jestem malo systematyczna :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się nakładac raz w tygodniu , ale zdarza mi się zapomnieć :)

      Usuń
  12. Skład bardzo fajny ale mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    Zapraszam do mnie na rozdanie!
    http://lookrecya-fashion.blogspot.com/2012/12/wieeeeeki-mnie-nie-byo-wiec-czas-na.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli rozjaśnia i nawilża to coś dla mnie, chociaż ostatnio ostro mieszam własne maseczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rozjaśnienie i nawilżenie jeszcze bardziej polecam spirulinę :)

      Usuń
  15. Szkoda, że ta maseczka się u Ciebie nie sprawdziła. U mnie rządzi spirulina, glinki (biała, różowa, czerwona, zielona, żółta i Ghassoul), oraz maska Best :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maska best ? a cóż to :D
      Ja uwielbiam białą glinkę i oczywiście spirulinkę :)

      Usuń
  16. 1zł za zabieg więc całkiem nie drogo.

    OdpowiedzUsuń
  17. nie wiedziałam że taka jest, dlatego opisy na blogach sa bardzo potrzebne. Skład mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wcześniej się z nią nie spotkałam ;/

      Usuń
  18. No mnie by też zniechęciła do sięgania po nią, ja lubię glinki, i to najlepiej już gotowe do nałożenia, ale bez konserwantów :) Cudownie sprawdzają się na mojej mieszanej skórze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Jeśli nie odpowiem w ciągu 3 dni, proszę wysyłać pytania na e-mail : kingablog@o2.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...