czwartek, 8 listopada 2012

Moja pierwsza mgiełka do włosów z półproduktów

Cześć dziewczyny !
Mam masę rzeczy do zrobienia. Jednak znalazłam chwilę na dzisiejszy post. Nadal jestem chora ,ale niestety nie mam możliwości wylegiwania się w domu do momentu lepszego samopoczucia. Niestety..
Przejdźmy do rzeczy. Dziś mam dla was cos drobnego czyli :

                                                             Moja pierwsza mgiełka z półproduktów                                         



O swoim pierwszym półproduktowym zamówieniu pisalam TU

                                                                                        Czego użyłam?                                                                   




Hydrolat z kwiatu głogu
Aloes 10x
keratyna
d-pathenol
mleczko pszczele

nie posiadam konserwantu więc mgiełkę przechowywałam przez 2 tygodnie w lodówce

                                                             Moje wrażenia po używaniu mgiełki                                            

Mgiełka nie pachnie ładnie (wina hydrolatu) , ale też nie smierdzi :D. Jeśli chodzi o działanie to jak na pierwszą mgiełkę jestem bardzo zadowolona. Spryskiwałam nią wilgotne wlosy (po myciu). Zauważyłam , że bardzo ładnie błyszczą. Jeśli chodzi o miękkośc to nie sa jakoś specjalnie miękkie , ale za to gładkie i przyjemne w dotyku. Najbardziej ucieszyło mnie to , że się nie puszą w końcu ! Ogólnie mgiełka bardzo przypadła mi do gustu - nie bez powodu robię ją już 3 raz :)

Macie swoje sprawdzone przepisy na mgiełki ?

56 komentarzy:

  1. wow ciekawa sama bym taka chciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak tylko złożę moje pierwsze półproduktowe zamówienie skorzystam z Twojego pomysłu, jest ciekawy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa co zamówisz podczas pierwszego zamówienia- ja miałam niezły dylemat :_)

      Usuń
    2. Szczerze, to mam dylemat bo najgorsze jest to, że chce się wiele, a z funduszami problem :).

      Usuń
  3. Taka mgiełka to super sprawa , bez żądnej zbędnej chemii .

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc,to zawsze zapominam o używaniu tego typu kosmetyków. Świetny przepis na mgiełkę,przyda się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez kiedys zapominalam i gdyby nie ta mgiełka nie stosowałabym innych tego typu rzeczy jak np. odzywki b/s ;]

      Usuń
  5. szkoda, że mnie jakoś nie ciągnie do robienia własnych kosmetyków :) brzmi nieźle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jedynie ciągnie do mgiełek - resztą wolę ulepszać gotowce ;]

      Usuń
  6. Fajnie wygląda, dla lepszego zapachu można zmienić hydrolat, np. na ten ze słodkich migdałów (nie pachnie wcale, ale fajnie nawilża) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - ale akurat taki miałam i zaciekawił mnie opis jego działania na włosy na zsk :)

      Usuń
  7. Podziwiam, że robisz takie rzeczy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego podziwiac- to dopiero pierwsza własnoręcznie zrobiona mgielka :)

      Usuń
  8. Nigdy jeszcze nie robiłam sama mgiełki do włosów, może niedługo sporóbuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak działa na puszenie to muszę spróbować bo na to mi nic nie pomaga :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam o sposobach na puszenie- zobacz w zakładce ''wlosowe tematy'' :)

      Usuń
  10. uwielbiam samoróbkowe mgiełki!:) Nie mam tylko hydrolatu chociaż akurat on stanowi chyba ważny składnik;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z opisu na zsk wynika , że ten hydrolat ma świetne własciwosci jesli chodzi o włosy , ale zawsze można spróbowac z innym :) albo z wodą ;D

      Usuń
  11. zdrowiej szybko:) Uwielbiam mgielki ale gotowe hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)*
      Ja mam problem z ich zużywaniem :D

      Usuń
  12. Ja jeszcze nigdy zadnej nie zrobiłam, jakoś mnie nie ciągnie do zamówienia z zsk ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zamowieniem kusiło - zamówiłam raz i jest ok , ale nie myślę nad kolejnym zamówieniem w najbliższym czasie :)

      Usuń
  13. Masz włosy odporne na puch, bo same humektanty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli przyda się jesienią:) bo wtedy najbardziej się pusza :(

      Usuń
  14. Przypomniałaś mi, że w końcu muszę zrobić swoją pierwszą mgiełkę:) Trzeba złożyć stosowne zamówienie i wziąć się do roboty;)

    OdpowiedzUsuń
  15. zostałaś otagowana , zapraszam na mój blog po odbiór

    OdpowiedzUsuń
  16. Podziwiam, nigdy jesczze nic nie umieszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. hmm miałam kiedyś hydrolat z głogu i jakoś zapach mi chyba nie przeszkadzał. :P nie pamiętam dokładnie ale tak mi się wydaje. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tez nie przeszkadza tylko ma taki hm kwaskowaty zapach , który niektórym może przeszkadzać np. moim domownikom :D

      Usuń
  18. Czekałam na ten post :) Wypróbuję coś podobnego stworzyć. Można użyć innego hydrolatu? Zdrówka życzę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Tak pewnie , że można użyć innego hydrolatu ;)

      Usuń
  19. jakoś nie mam chęci na takie experymenty;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Super sprawa, muszę przyznać, a jeśli dodać pięknie pachnący hydrolat, na przykład z kwiatu pomarańczy, lawendy, różany... To będzie ładnie pachnieć i działać, jak opisujesz - super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie :) Tylko nie ten hydrolat akurat tez ma w tym dzialaniu swój udział i jestem ciekawa jak ta opcja sprawdzilaby się z innym :)

      Usuń
  21. Nie używam mgiełek, tym bardziej własnoręcznie zrobiony! Podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na konkurs na fb, oraz pod koniec tygodnia - nowa akcja:)

      Usuń
    2. Czekam na nową akcję - jestem ciekawa :)

      Usuń
  22. jaki ładny atomizer :D kupiłaś go specjalnie czy to opakowanie po czymś? :)
    a jakby dodać olejek eteryczny do mieszanki? przebije zapach hydrolatu :)
    ps. w końcu zrobiłam pierwsze zamówienie półproduktowe! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To opakowanie po jakimś lakierze/ nabłyszczaczu używanym wieki temu - który w końcu wylalam , odparzyłam i mam- też mi się podoba :D
      W sumie hydrolat nie smierdzi tylko ma dośc specyficzny kwaśny zapach który niektórym może przeszadzac. Z olejków mam tylko rozmarynowy , a jego zapachu nie zniosę :D
      O ! Koniecznie pochwal się co zamowiłaś :>

      Usuń
  23. Ja jakoś nie ufam produktom do włosów, których się nie spłukuje. Sama nie wiem dlaczego ale mam tak od najdawniejszych lat :)
    Ps. zapraszam na moje rozdanie. Jeśli lubisz kosmetyki Balea to myślę, że Ci się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Raczej nie używam mgiełek, moje cienizny byłyby pewnie przeciążone, a ostatnio udało im się odzyskać objętość jako taką :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam już wszystkie półprodukty potrzebne do mgiełki :) jakich używasz proporcji na taka buteleczke ? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Jeśli nie odpowiem w ciągu 3 dni, proszę wysyłać pytania na e-mail : kingablog@o2.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...