sobota, 20 października 2012

Laminowanie włosów po wegańsku czyli kolejna zaleta siemienia lnianego- HIT :)

Kochane dziś chcę się z wami podzielić wrażeniami jakie wywarło na nie laminowanie włosów po wegańsku- dla moich włosów metoda z siemieniem  (bez odcedzania) okazała się absolutnym hitem ! Wystarczy tylko maska i siemie :) 


Czego użyłam/potrzebujemy ?
- 1 stołową łyżkę maski do włosów
-1 stołową łyżkę siemienia lnianego
-3/4 szklanki wody
- dodatki (ja dodałam 4 krople keratyny ) - nie jest to konieczne :)

Sposób przygotowania :
-1 stołową  łyżkę siemienia lnianego zalewamy 3/4 szklanki wody i gotujemy przez 10 minut
- NIE ODDZIELAMY siemienia od ''glutka''- glutek razem z siemieniem wlewamy do miseczki (zauważyłm , że nieoddzielenie daje lepsze efekty)
-dodajemy stołową łyżkę maski do włosów
- opcjonalnie jakiś dodatek
- mieszamy 
-nakładamy na włosy
- po 45min spłukujemy letnią , a na końcu chłodniejszą wodą

Efekty :


1) Blask
O tak błyszczą się jak szalone - jest o wiele lepszy niż przy żelatynowym laminowaniu.

2) Miękkość
 miękkie jak po najlepszej odżywce :)  i sypkie w dotyku !

3)Wygładznie -Gladkość
 o tak , zdecydowanie określiłabym to jako ''gładkość kaszmiru'' sa wygładzone , a łuski są domknięte

Polecam tą metodę z całego serca ! Jest o wiele wiele wiele lepsza od żelatynowego laminowania-lepsze efekty i  nie można przeproteinować :). I o wiele wygodniejsza :)  Najbardziej polecam nie oddzielać glutka od siemienia. Czujecie się skuszone  ? a może już stosowałyscie ? Ja pozostanę wierna tej metodzie  :)




160 komentarzy:

  1. Ja czuję się skuszona :D
    Na pewno przetestuje Twój sposób :) Tylko troszkę się obawiam, że ziarenka źle wypłukam z włosów :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się obawiałam , że się nie wypłuczą , ale wszystko poszło bardzo łatwo :)

      Usuń
    2. Też miałam pisać o ziarenkach ale już nam odpowiedź .

      Usuń
  2. oooo to nie wiedziałam;)
    i jak fajne wrażenia;>?

    OdpowiedzUsuń
  3. wow, masz włosy jak z reklamy! muszę spróbować koniecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję :) Polecam blask gwarantowany :)

      Usuń
    2. Już się nie mogę doczekać aż spróbuję :)
      Wyróżniłam Cię u mnie na blogu :) http://welcome-to-hair-jungle.blogspot.com/2012/10/wyroznienia-akcja-wspolne-zapuszczanie.html

      Usuń
    3. nie ma za co ;) I donoszę tylko, że siedzę z glutkiem na głowie :)

      Usuń
  4. zostało mi trochę siemienia i chyba użyję go solo, bez maski, bo aktualnie nie posiadam takowej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale maska może być obojętnie jaka :) Dodaj taką jaką masz- z maską efekty są genialne :)

      Usuń
  5. Muszę wypróbować, bo żelatynowe u mnie średnio się sprawdziło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też żelatynowe średnio się sprawdziło za to ten sposób powalił mnie na kolana :)

      Usuń
  6. ja robiłam samego glutka, bez maski, ale oddzielałam ziarenka. Byłam bardzo, bardzo zadowolona :) teraz mam ochotę zmielić nasionka, tylko nie wiem, czy zmielone łatwo mi się wypłuczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też robiłam maseczkę z samego siemienia, ale uwierz ta wersja daje jeszcze lepsze efekty (zmieszanie z maską) .Jeśli chodzi o mielenie to jeszcze nie robiłam , ale raczej chyba cięzej będzie je wypłukać takie zmielone :(

      Usuń
    2. Spróbuję i takie i takie :) siemię uwielbiam pod każdą postacią :D nie obeszłabym się teraz bez niego :)

      Usuń
    3. Daj znać czy zmielone ziarenka aż tak ciężko wypłukać bo sama bym spróbowała :D

      Usuń
    4. Ok, o siemieniu na pewno bede pisac bo wykorzystuje go na rozne sposoby :)

      Usuń
    5. W takim razie czekam na relacje :)

      Usuń
    6. ja stosuje tylko zmielone i nie mam żadnego problemu ze spłukiwaniem :)

      Usuń
    7. Ja mam falowane włosy i robiłam ze zmielonym, nie polecam, nie ma szans wyciągnięcia tych paproszków z włosów. Ludzie pytali mnie czy mam taaki łupież :) co innego jak robiłam płukankę połowy długości włosów wtedy miałam szanse zobaczyć wszystkie paprochy i spłukać wodą. Także zmielone wolę pić, a na włosy jednak pesteczki :)

      Usuń
  7. Ten rodzaj bym wypróbowała, w przeciwieństwie do tego żelatynowego. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś dla mnie , mam nawet zapas siemienia po nie udanych próbach wykonania żelu lnianego .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie musisz oddzielać ziarenek od glutka więc w porównaniu ze zrobieniem żelu to łatwizna :)

      Usuń
    2. w takim razie na pewno spróbuję twojego przepisu :)

      Usuń
    3. Jak spróbujesz to daj znać jak Ci sie spodobało :)

      Usuń
  9. A ziarenka bez problemu wypłukały Ci się z włosów? :)

    Moje włosy kiedyś kochały żelatynę i żelatynowe płukani a teraz kapryszą :( Więc nawet nie chce mi się robić laminowania :/ Twojego sposobu wypróbuję na pewno, mieszałam kiedyś glutka z maską i efekt był super ale skoro piszesz, że z ziarenkami jest jeszcze lepiej, to grzech nie spróbować! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bez problemu się wypłukaly :) Efekt z ziarenkami jest o lepszy niz bez. Ten sposób moim włosom bardziej się spodobał niż laminowanie żelatyną:)

      Usuń
  10. ostatnio robiłam, ale sam glutek na włosy ;) a ziarenka na twarz ;D nic się u mnie nie zmarnowało (: spróbuje pewnie też ten sposób bo kusi ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze bardziej zachecasz mnie do siemienia xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siemię lniane kocham pod każdym względem :)

      Usuń
  12. Z ziarenkami obawiam się zapchania zlewu...

    OdpowiedzUsuń
  13. Za pierwszym razem jak nakładałam siemię na włosy to razem z ziarenkami, bo nie mogłam znaleźć sitka;D Tylko że nie wymieszałam z maską i efekty nie były dobre. Teraz oddzielam, ale efekty cudne;)

    OdpowiedzUsuń
  14. kiedyś tak zrobiłam i nawet nie byłam świadoma, że to 'laminowanie' :D teraz przypomniałaś mi o tym sposobie i chyba jutro to powtórzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak Twoje wrażenia :)
      Też kiedyś robiłam i nie wiedziałam , że tak to sie nazywa :)

      Usuń
  15. Uwielbiam maseczkę z siemienia lnianego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie siemię średnio się sprawdza, ale nie próbowałam jeszcze mieszać go z żadną odżywką/maską. Na pewno wypróbuję za niedługo ten patent oby sparawdził się lepiej niż siemię solo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o porównanie to ten patent sprawdza sie o wiele lepiej niż siemię solo :)

      Usuń
  17. mm..kuszące, jestem leń do tego typu mieszanek, może kiedyś i ja spróbuję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez jestem typem leniuszka :) Na takie rzeczy am czas jedynie w soboty/niedziele :(

      Usuń
  18. To ja muszę teraz pamiętać o tym, żeby siemię lniane w poniedziałek kupić. Dziękuję, Dobra Kobieto. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nigdy nie laminowałam włosów siemieniem. Musze wypróbować tą metodę:)
    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  20. siemię ostatnio pokochałam i ten sposób wypróbuję przy najbliższym myciu włosów! dzieki Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siemienia nie da się nie lubić :) Daj znać jak efekty :)

      Usuń
  21. czuję się skuszona, przy najbliższym myciu siemię w ruch! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać jak sprawdzi sie u Ciebie :)

      Usuń
  22. Ciekawa metoda - na pewno wypróbuję :).

    OdpowiedzUsuń
  23. robię tak od jakiegoś czasu:D nie wiedziałam, że to laminowanie po wegańsku!:D potwierdzam i na prostych włosach... efekty super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nieświadomie ta robiłam - dopiero niedawno dowiedziałam się , że tak to się własnie nazywa :)

      Usuń
  24. oj siemię stosuję od jakiegoś czasu, ale z dodatkiem maski nie spróbowałam jeszcze ;)
    oczywiście zrobię to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję , że bd zadowolona - daj znać jak Ci się spodoba ta opcja :)

      Usuń
  25. Świetny wpis - jutro pierwszy raz próbuję laminowania żelatyną i jeśli nie wypali (co wielu dziewczynom się przytrafiło :( ) to na pewno wypróbuje siemię.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie laminowanie z żelatyna nie dało imponujących efektów - to spisało se o wiele wiele lepiej. Jednak za tydzień am zamiar dać laminowaniu żelatyną jeszcze jedną szansę tylko zmodyfikuję troszkę :)

      Usuń
  26. Pamiętam, że po laminowaniu żelatyną nie miałam jakichś spektakularnych efektów :) Natomiast przy mielonym lnie (akurat taki mam teraz w domu) byłam bardzo zadowolona. Muszę wypróbować każdą metodę jeszcze przynajmniej raz i spróbować też glutka z nasionek ^ ^

    Włoski ślicznie ci się błyszczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też po laminowaniu żelatyna nie miałam spektakularnych efektów :(
      Mielonego lnu jeszcze nie używałam - wypłukało się ? :>

      Usuń
  27. Dzisiaj próbowałam czegoś podobnego:D

    OdpowiedzUsuń
  28. Patrząc na ten połysk wiem, że muszę tego spróbować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się:) Jestem ciekawa jak Twoje efekty :)

      Usuń
  29. Cieszę się, że wegańska wersja laminowania służy Twoim włosom:) Również spróbuję nie odcedzać ziarenek i zobaczę, co z tego wyjdzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)No właśnie moim włosom bardziej spodobała się wersja bez odcedzania ziarenek :)

      Usuń
    2. A nie miałaś potem problemów z zatkaniem odpływu wanny albo z wyczesywaniem pozostałości z włosów?:)

      Usuń
    3. z włosów wszystko się splukało jak najbardziej :)
      Jeśli chodzi o odpływ to postawiłam w wannie miskę i splukiwalam do niej całość wylalam do WC :D

      Usuń
  30. tyle razy wydłubywałam jajko z włosów, że siemie mnie trochę przeraża :D
    postanawiam sobie, że jutro próbuję glutka i piszę o tym publicznie, żeby mieć większą motywację ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet mi o jajku nie wspominaj - koszmar :D
      Jeśli chodzi o siemię to bez problemu sie wypłukało :)

      Usuń
    2. właśnie gotowałam siemię 15 minut, ale chyba mi nie wyszło :p na wierzchu unosi się bardzo mała ilość żelu, ale jeszcze czekam, bo może samo się naprawi :p

      Usuń
    3. Ja gotowałam 10 min była odpowiednia ilość:)
      a ile Ci tego wyszło razem z ziarenkami ? :> Bo ich nie rozdzielałam :p

      Usuń
    4. odstawiłam na 10 min i zgęstniało :) teraz czekam aż ostygnie, a mama próbuje mnie zniechęcić: "jak nałożysz sobie taki żel na włosy to przecież go nie wypłuczesz"
      nie wiem jak wymierzyć ilość, też nie rozdzielam ziarenek ;) myślę, że spokojnie starczy mi też na twarz

      Usuń
    5. zrobiłam tyle, że jeszcze na 3 razy mi starczy :p już wymieszałam z maską i zastanawiam się, czy resztę mam wywalić czy przetrwa w lodówce 1-2 dni?

      Usuń
    6. O proszę aż tyle zostało ? :D
      Daj koniecznie znać jak efekty :)
      Nie mam pojęcia - nigdy nie zostawiałam na kolejny raz , ale skoro żel lniany można odstawić to żel z ziarenkami też :)

      Usuń
    7. super efekt! dawno nie miałam tak mięsistych i nawilżonych włosów ;) dziś w nocy zdjęcia ;D

      Usuń
    8. To super :) Nie mogę się doczekać :)

      Usuń
  31. U mnie też glut sprawdza się sto razy lepiej niż żelatyna. Ja i proteiny lubimy się w małych ilościach. Pozdrawiam i obserwuję. : )

    OdpowiedzUsuń
  32. bałabym się spróbować tej metody
    zapraszam serdecznie do mnie http://hushaaabye.blogspot.com Na pewno znajdziesz coś dla siebie :) dla najaktywniejszych wkrótce nagrody :)

    OdpowiedzUsuń
  33. otagowałam Cię u mnie! (http://patrycjaa-wardrobe.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W końcu muszę nadrobić zaległe tagi ! :)

      Usuń
  34. Nie próbowałam jeszcze z siemieniem, ale zakupiłam i leży...chyba wypróbuję Twoją metodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie może leżec bezczynnie :)

      Usuń
  35. Odpowiedzi
    1. :) Super , ze nie tylko u mnie takie efekty :)

      Usuń
  36. ja siemię, a właściwie "glutka" używam jako odżywki po myciu do spłukiwania. Zaciekawił mnie Twój pomysł. ja na razie nie próbuje laminowania, ponieważ borykam się z wypadaniem włosów i boję się, że ten zabieg (obojętnie czy żelatyną czy czym innym) może jeszcze sprawę pogorszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana bez obaw ! Ten zabieg nie przyspieszy wypadania , ponieważ nakładasz to tylko na długość :)

      Usuń
    2. Odpisałam u siebie, ale się powtórzę tutaj :). Ja stosuje len jako maseczkę zarówno na skalp jak i na długość i zastanawiam się czy to nie będzie aby ten sam efekt :).

      Usuń
    3. Też tak stosowałam jednak w połaczeniu z inna maska daje jeszcze lepszy efekt :)

      Usuń
    4. Czyli spokojnie chyba można ją nałożyć też na skalp, dla odżywienia :).

      Usuń
  37. Napisałam u siebie, ale nie wiem czy przeczytasz, więc napiszę tu:) Mogę CI podesłać na wypróbowanie maski i olej jesli chcesz:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nareszcie laminowanie dla mnie *.*

    OdpowiedzUsuń
  39. Dla mnie to po prostu dobre nawilżenie, bo siemię nie działa jak żelatyna :)). Siemię to humektant, a żelatyna to proteiny wielkocząsteczkowe, która ma wypełnić mikrouszkodzenia w strukturze włosa, a humektanty nawilżają :). Zawsze oddzielam ziarenka, na bank nie dałabym rady wypłukać ich z włosów :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie nie działa tak jak żelatyna :) Jednak u mnie tylko to się sprawdza :( żelatyna nie dała żadnych efektów w moim przypadku :(

      Usuń
  40. Mi ostatnio się nie robił taki glutek jak powinien, podejrzewam, że moje ziarna już się zestarzały czy coś:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie ma niczego lepszego. Też już się nie bawię w oddzielanie bo włosy są takie wygładzone, że ziarenka same wylatują. Gorzej z odpływem :D nie chcę znowu zatkać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie dobrze to okresliłaś - włosy sa wtedy tak gładkie ,że ziarenka same spływaja:)
      No własnie gorzej z odpływem :D ale już znalazłam na to sposób:)

      Usuń
    2. napisz może o tym sposobie, bo dziś mi się oberwało :D

      Usuń
    3. Nic wielkiego po prostu w miejsce odpływu stawiam miskę i nad nią spłukuje włosy , później wylewam to do WC :D

      Usuń
  42. Lubie siemie lniane- no oprocz plukanki bo moje wlosy jej nie lubia :/

    OdpowiedzUsuń
  43. wciąż nie mam siemienia... ;p
    wyróżniłam Cię u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Dzisiaj zrobiłam, ale bez ziarenek :)
    Wymieszałam z maską Kallos Latte i zwinęłam na noc w koczek ;)
    Jutro zdam relacje :)

    OdpowiedzUsuń
  45. przekonałaś mnie na 100%
    muszę kupić, bo na stancji mało mam półproduktów ;)

    proszę, kochana wyróżnienie
    http://mala0727.blogspot.com/2012/10/wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siemię- tanie i skuteczne :)
      Dziękuję ;*

      Usuń
  46. rewelka ! u mnie niestety żelatyna nie okazała się hitem, więc liczę na siemię :)
    muszę się upewnić, ziarenka też nakładasz na włosy ??? nie ma problemu z wyczesaniem tego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ziarenka też nakładam na włosy- spłukują się same :)

      Usuń
    2. ok. przekonałaś mnie, jutro tego spróbuję :)

      Usuń
  47. muszę w końcu spróbować to siemię lniane bo jego działanie jest wychwalane z każdej strony. :]

    OdpowiedzUsuń
  48. Niesamowicie błyszczące!

    Laminowania tym sposobem nie znałam, ale muszę wypróbować, bo żelatyna jest nie dla mnie.

    Siemię lniane moje włosy kochają, ale zawsze je odcedzałam i nakładałam samego 'glutka' ale skoro tak zachwalasz nakładanie z ziarenkami to następnym razem tak nałożę :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Witam,
    jestem kompletnie zielona w temacie laminowania włosów, sama nazwa również niewiele mi mówi :) stąd moje pytanie: czy tę maskę z siemieniem nakłada się na umyte wilgotne włosy czy na suche?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką mieszankę nakładasz na wlosy od razu po myciu - tak jak zwykła maskę :)

      Usuń
    2. Dziękuję Ci bardzo za szybką odpowiedź. Tak przypuszczałam, ale wolałam się upewnić :)

      Usuń
  50. No tak, efekty są świetne- patrząc na loki <3
    ale aplikacja to u mnie całkowita porażka!
    Ciągle ziarenka mi wypadają i cała wanna w nich jest zamiast moje włosy ;(
    Szczerze- jak przeglądałam komentarze to takiego problemu nie ma u innych jak u mnie, więc co źle robię?
    I przepraszam,bo przez pomyłkę dodałam ten sam komentarz pod dwoma postami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie -to normalne , ze ziarenka wypadaja ,ale staraj sie by tak nie bylo ;]

      Usuń
    2. u mnie równiez tego problemu nie było ziarenka się mega szybko wypłukały i nie został zaden aż się dziwiłam że tak sprawnie mi poszło:)

      Usuń
  51. Mam pytanie dotyczące trwałości tego blasku - utrzymuje się do pierwszego mycia, czy dłużej? :) Żelatyna się u mnie nie sprawdziła kompletnie, a wręcz zaszkodziła, więc mam w planach Twoją metodę :)

    OdpowiedzUsuń
  52. jaka to ma być maska? czy może być ta rozjaśniająca włosy czyli miód i cytryna i do tego dodać to siemie lniane? :)

    OdpowiedzUsuń
  53. idę wypróbować zdjęcia wrzucę jutro :Ppozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  54. czy tego glutka nakłada się na morke, czy na suche włosy? ;))

    OdpowiedzUsuń
  55. hej, jedna z moich czytelniczek poleciła mi tą metodę na moje przesuszone włosy, przyznam się że mam tyle zakazów od dermatologa że naturalne metody wydają mi się najwłaściwsze, a efekt jest niesamowity. Miałabym pytanie, gdzie można kupić takie siemie lniane??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sklepie spożywczym lub ze zdrową żywnością :)

      Usuń
  56. czy po laminowaniu tą metodą włosy ,,przyjmują'' normalnie odżywkę, maski czy oleje (w szczególności chodzi mi o olej, ja stosuje olej Sesa)? czy zamkniecie łuski włosa w ten sposób nie blokuje wnikania innych kosmetyków?

    OdpowiedzUsuń
  57. witaj :)
    chciałabym wypróbować tę metodę ale nie mam żadnej maski aktualnie , mam tylko odżywkę Ultra Doux z awokado i masło karite czy to może się nadać ? czy nie za bardzo ? Mogłabyś polecić jakąś maskę żeby można było stosować ją normalnie jak i do tego laminowania - taką do kupienia w "NAturze" albo Rosmannie , mam długie kręcone i wysokoporowate włosy , Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej :) moze być ta odżywka ;)
      Może maska alterra ?

      Usuń
  58. A ile mniej więcej utrzymuje się taki efekt ? ;D

    OdpowiedzUsuń
  59. dziś spróbowałam co prawda spodziewałam się że blask moich włosów oślepi mnie kiedy spojrzę w lustro ale tak się nie stało. Mimo to włosy się błyszczą i są miłe w dotyku. Może przesadziłam z " glutowieniem"? bo mój glut przekształcił się w jedną masę która się ciągneła :D w każdym bądź razie fajny efekt. U Ciebie może ładniej to wyszło bo dodałaś keartyny. A propos gdzie ją kupiłas?? Pozdrawiam i dzięki za przepis na pewno wróce do niego;)

    OdpowiedzUsuń
  60. ps. w sumie zamiast maski dałam odżywkę ( może odżywki mają słabsze działanie?) nast razem uzyje maski:)

    OdpowiedzUsuń
  61. przepraszam ale czyli co? na umyte włosy to nakładamy a później spłukujemy i już niczym nie pyjemy?>

    OdpowiedzUsuń
  62. Hej, właśnie siedzę z glutkiem na głowie i... chyba coś poszło nie tak.
    Po pierwsze ta porcja jest dla mnie duża. starczyłaby mi 1/3 tego gluta, to znaczy, że to jest na kilka porcji, czy trzeba to naraz jednak nałożyć?
    Po 2, zupełnie mi się ten glut nie chciał zmieszać z odżywką. Glut sobie, odżywka sobie pływały :(
    I siedzi mi i kapie to z głowy, już cała mokra jestem. A miało być tak pięknie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie mam to samo... Nie chciało się to razem wymieszać no i nie da się z tym wysiedzieć bo kapie i kapie ;(

      Usuń
  63. Czy macie jakiś pomysł na maskę do włosów własnej roboty, która można by połączyć z siemieniem? Jeszcze nie znalazłam takiej, powszechnie dostępnej, która nie byłaby testowana na zwierzakach oraz nie zawierałaby substancji pochodzenia zwierzęcego. Macie jakis pomysł? A może glutka siemieniowego mogę połączyć z olejem lniany zamiast maski?

    OdpowiedzUsuń
  64. Co jaki czas można to stosować ? I czy po zastosowaniu włosy szybciej się przetłuszczają? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Jeśli nie odpowiem w ciągu 3 dni, proszę wysyłać pytania na e-mail : kingablog@o2.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...